⏱️ 4 min.

George Russell z PP w SQ: „Nigdy w siebie nie wątpiłem”

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

23-05-2026 09:05
George Russell F1 GP Kanady

George Russell zdobył pole position do sprintu przed Grand Prix Kanady i przerwał serię weekendów, w których to Kimi Antonelli wyglądał w Mercedesie jak kierowca z lepszą ręką. Różnica między nimi wyniosła tylko 0,068 s, ale dla Russella to ważny sygnał po trudnym występie w Miami.

Mercedes dostał poprawki i od razu zajął cały pierwszy rząd

Na torze Circuit Gilles Villeneuve Mercedes zablokował pierwszy rząd do sprintu. Russell był najszybszy z czasem 1:12,965, a Antonelli stracił do niego 0,068 s. Za duetem Mercedesa znalazł się Lando Norris. Strata McLarena do pierwszego miejsca wyniosła około trzech dziesiątych sekundy, co w kwalifikacjach sprinterskich wyglądało już jak realna przewaga, a nie kosmetyczny zapas.

Mercedes przywiózł do Kanady pakiet poprawek, który pierwotnie miał pojawić się później. Zmiany objęły między innymi przednie skrzydło i podłogę, a ich celem była poprawa przepływu powietrza oraz lepsze radzenie sobie z mocnymi hamowaniami.

Russell odpowiada po Miami. „Nigdy w siebie nie wątpiłem”

Russell miał za sobą trudny weekend w Miami, gdzie nie był w stanie odpowiedzieć na tempo Antonellego. W Kanadzie wrócił jednak na tor, na którym w poprzednim sezonie odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1. Po kwalifikacjach sprinterskich Russell przyznał, że wynik był dla niego ważny po słabszym występie. Kierowca Mercedesa powiedział:

To oczywiście wspaniałe uczucie po trudnym Miami, ale nigdy w siebie nie wątpiłem. Wiedziałem, co potrafię. Miami było dość wyjątkowe. To niesamowity tor, z dużą przyczepnością. Czujesz, że prowadzisz prawdziwy samochód Formuły 1, tak jak powinno być.

Brytyjczyk podkreślił też, że poprawki Mercedesa działają szczególnie dobrze na kanadyjskim torze. Dodał, że zespół wykonał dużą pracę, by przyspieszyć ich wprowadzenie po aktualizacjach McLarena i Ferrari z Miami.

Antonelli był blisko, ale sam mówi o bałaganie

Antonelli zakończył kwalifikacje na drugim miejscu, choć nie był zadowolony z jakości swojej sesji. Popełnił błąd w SQ2, a później zdecydował się na przejazd na miękkich oponach bez pełnego przygotowania ogumienia. Włoch mówił wprost, że jego ostatnie szybkie okrążenie nie było czyste:

Okrążenie było dość słabe, szczerze mówiąc. Sesja wcale nie była czysta. Popełniłem błąd w SQ2 i trochę mnie to wybiło. Potem pojechałem pierwsze okrążenie na miękkich oponach bez przygotowania, a opony były trochę zimne. To była chaotyczna sesja, ale nadal jestem drugi i bardzo blisko, więc potencjał zdecydowanie jest.

To ważny kontekst, bo Antonelli w tym sezonie zdążył już mocno podnieść poprzeczkę w Mercedesie. Został jedynym kierowcą w historii, który zamienił swoje pierwsze trzy pole position na trzy kolejne zwycięstwa.

Poprawki działają, ale starty nadal mogą zepsuć wszystko

Mercedes ma powody do optymizmu po pierwszym dniu w Kanadzie, ale Russell nie udawał, że wszystkie problemy zniknęły. Największym znakiem zapytania pozostają starty, bo w tym sezonie kierowcy Mercedesa wielokrotnie tracili pozycje po zgaśnięciu świateł. Russell zaznaczył, że zespół robi postępy, ale nie obiecał cudownego ruszenia z miejsc P1 i P2.

To rozsądna ostrożność, bo Norris i Piastri, startujący za Mercedesami, mają za sobą parę Ferrari, które potrafią dobrze wykorzystywać pierwsze metry wyścigu. Dla Mercedesa sprint w Kanadzie będzie więc testem dwóch rzeczy naraz. Pakiet poprawek musi potwierdzić tempo nie tylko na pojedynczym okrążeniu, a kierowcy muszą wreszcie obronić pozycje na starcie. I mają dobrą szansę ku temu, zważywszy na bardzo krótką prostą.

Kanada może pokazać, czy Mercedes naprawdę odzyskał przewagę

Antonelli przyznał, że poprawki dały Mercedesowi dodatkową przewagę, ale zespół nadal musi lepiej zrozumieć nowy pakiet. Zmienił się balans samochodu, więc sprint i dalsza część weekendu pokażą, czy forma z kwalifikacji jest powtarzalna. Russell wrócił na pierwsze miejsce w dobrym momencie. Antonelli nadal jest bardzo blisko, McLaren czeka za plecami, a Kanada karze za każdy błąd przy hamowaniu i wyjściu z zakrętu. Pierwszy rząd wygląda świetnie w tabeli, ale dopiero start pokaże, czy Mercedes potrafi go utrzymać.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl