Van der Linde odbił sobie sobotę. BMW wraca na pole position w DTM

Kelvin van der Linde wygrał drugie kwalifikacje DTM na Red Bull Ringu i ustawi BMW Schubert Motorsport na pierwszym polu do niedzielnego wyścigu. Po sobotnim fiasku, kierowca BMW odpowiedział najlepszym czasem, a największą niespodzianką sesji był drugi wynik debiutanta Finna Wiebelhausa w Fordzie Mustangu GT3 Evo.
BMW wykorzystało szansę po korekcie BoP
Van der Linde uzyskał czas 1:27,575 za kierownicą BMW M4 GT3 Evo. To jego dziesiąte pole position w karierze DTM, więc mówimy o powrocie w stylu znacznie lepszym niż zwykłe „odkuł się”. Poranna korekta Balance of Performance pomogła BMW wrócić do walki na czele stawki. Wynik van der Lindego był jednak o 0,172 s wolniejszy od sobotniego rekordu okrążenia Maro Engela.
Wiebelhaus zaskoczył całe zaplecze DTM
Finn Wiebelhaus stracił do pole position tylko 0,085 s. Kierowca HRT Ford Performance ma 21 lat, jest ubiegłorocznym zwycięzcą Road to DTM i już w drugich kwalifikacjach pokazał, że Ford Mustang GT3 Evo nie musi być tylko ciekawostką w tabeli. Za nim uplasował się Lucas Auer (partner Maxa Verstappena w ostatnim Qualifier 24h Nurburgring), najlepszy kierowca Mercedesa-AMG i lokalny bohater weekendu. Austriak stracił do van der Lindego 0,093 s, więc pierwszą trójkę rozdzieliły różnice typowe dla serii, w której jeden drobny błąd potrafi kosztować kilka pól startowych.
Mercedes trzyma tempo, Porsche Manthey zalicza cofnięcie
Czwarte miejsce zajął Jules Gounon, a piąty był Maro Engel. Obaj kierowcy Winward-Mercedesa znaleźli się tuż za Auerem, co daje Mercedesowi mocny punkt wyjścia do drugiego wyścigu na Red Bull Ringu. Kolejną niespodzianką był Bastian Buus z Land-Motorsport, który zakończył sesję na szóstym miejscu i stracił do pole position 0,137 s.
Jego zespół korzysta w tym sezonie z Porsche 911 GT3 R, po tym jak wcześniej wystawiał Audi. Manthey Racing miało trudniejszą niedzielę po sobotnim zwycięstwie Thomasa Preininga. Preining był dopiero czternasty, a Ricardo Feller zajął szesnaste miejsce, co oznacza wyraźnie słabszą pozycję startową niż dzień wcześniej.
Lamborghini znów na końcu stawki
Nowy Lamborghini Temerario GT3 ponownie znalazło się w końcówce tabeli. Mirko Bortolotti był osiemnasty, Luca Engstler dziewiętnasty, a Maximilian Paul i Marco Mapelli zamknęli klasyfikację. To pokazuje, że tempo nowej konstrukcji nadal nie wystarcza do walki ze środkiem stawki. W DTM nawet niewielka strata techniczna szybko zamienia się w bardzo długi spacer przez tabelę wyników.
Czołówka kwalifikacji do drugiego wyścigu DTM
- 1. Kelvin van der Linde, BMW M4 GT3 Evo – 1:27,575.
- 2. Finn Wiebelhaus, Ford Mustang GT3 Evo – strata 0,085 s.
- 3. Lucas Auer, Mercedes-AMG GT3 Evo – strata 0,093 s.
- 4. Jules Gounon, Mercedes-AMG GT3 Evo – strata 0,105 s.
- 5. Maro Engel, Mercedes-AMG GT3 Evo – strata 0,134 s.
- 6. Bastian Buus, Porsche 911 GT3 R – strata 0,137 s.
Niedzielny wyścig zapowiada się inaczej niż sobotni, bo układ sił na starcie mocno się przetasował. BMW rusza z najlepszej pozycji, Ford ma sensacyjnie wysoko ustawionego debiutanta, a Mercedes ma aż trzy samochody w pierwszej piątce.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

lmuFFB do Le Mans Ultimate. Zasłużony hype na aplikację poprawiającą ffb?

Doriane Pin wsiadła do F1 Mercedesa. To był historyczny test na Silverstone

Zamiast kredytu składka ze znajomymi. Tak Gen Z korzysta z Ferrari i Porsche

Isack Hadjar miał obawy przed awansem do Red Bulla, choć to był jego cel



