⏱️ 3 min.

Isack Hadjar miał obawy przed awansem do Red Bulla, choć to był jego cel

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

26-04-2026 09:04
Isack Hadjar
Źródło: Getty Images / Red Bull Content Pool

Isack Hadjar przyznał, że miał obawy przed zajęciem drugiego fotela w Red Bullu, ale awans do głównego zespołu od początku był jego celem. Po debiutanckim sezonie w Racing Bulls, 12. miejscu w klasyfikacji kierowców i pierwszym podium w F1 dostał miejsce obok Maxa Verstappena na sezon 2026.

Francusko-algierski kierowca rozpoczął karierę w Formule 1 w 2025 roku w Racing Bulls. Zdobył 51 punktów, a jego najważniejszym wynikiem było pierwsze podium w Grand Prix Holandii. To wystarczyło, by Red Bull postawił na niego po sezonie, w którym zespół znów szukał stabilnego rozwiązania przy drugim samochodzie.

Red Bull znów zmienia kierowcę obok Verstappena

Drugi fotel w Red Bullu od lat pozostaje jednym z najtrudniejszych miejsc w stawce. W 2025 roku Liam Lawson zastąpił Sergio Pereza, ale wytrzymał tylko dwa weekendy wyścigowe. Potem miejsce przejął Yuki Tsunoda, który po sezonie spadł do roli kierowcy rezerwowego. Hadjar wchodzi więc nie tylko do czołowego zespołu, ale też do środowiska, które bezlitośnie porównujekażdego kierowcę z Verstappenem.

Taki układ daje szansę na szybki awans, lecz jednocześnie potrafi błyskawicznie obnażyć różnicę tempa. Red Bull nie jest miejscem na długie okresy ochronne.

Hadjar chciał dużego debiutanckiego sezonu

Hadjar opisał swój pierwszy rok w F1 jako intensywny, ale udany. Na początku sezonu stresowało go małe doświadczenie w samochodzie Formuły 1 oraz fakt, że był to ostatni rok obowiązywania regulacji. Obawiał się, że może tracić tempo i mieć problem z dogonieniem reszty stawki:

Bardzo mi się to podobało. Wracając do presji, czułem się dobrze. Oczywiście na początku roku byłem bardzo zestresowany, bo nie miałem dużego przebiegu w F1. Myślałem, że to ogromne wyzwanie, największe mistrzostwa i ostatni rok tych przepisów. Mam tempo, ale czy będę tracił trzy dziesiąte? Czy będę miał problem, żeby nadążyć? Tak się jednak nie stało. Od razu złapałem rytm i naprawdę bardzo mi się to podobało. Wiedziałem, że jeśli naturalnie wykonam swoją pracę, dostanę fotel i awans. Szczerze mówiąc, to był mój cel od początku roku.

„Dziwne” różnice przy drugim samochodzie Red Bulla

Najmocniejszy fragment wypowiedzi dotyczy właśnie drugiego fotela w Red Bullu. Kierowca nie udaje, że historia tego miejsca była bez znaczenia. Patrzył na różnice między Verstappenem a jego partnerami zespołowymi i uznał je za coś nietypowego. Hadjar przyznał wprost, że miał obawy:

Oczywiście, że w pewnym sensie je miałem, bo patrzysz na różnice między Maksem a jego partnerami zespołowymi i myślisz: wow, to dziwne. Ale jednocześnie jestem realistą.

To nie brzmi jak deklaracja bezwarunkowej pewności siebie. Brzmi raczej jak chłodna ocena sytuacji: Red Bull daje jedną z największych szans w F1, ale jednocześnie stawia kierowcę przy najbardziej wymagającym punkcie odniesienia w obecnej stawce.

Awans z Racing Bulls nie był przypadkiem

Hadjar mówił publicznie, że chce iść krok po kroku, ale jego prawdziwy cel był znacznie ambitniejszy. Chciał mocnego debiutanckiego sezonu, wejścia do Red Bulla i wykorzystania szansy, zanim zrobi to ktoś inny. W tej narracji Racing Bulls nie było przystankiem komfortowym, tylko etapem selekcji.

Dla Red Bulla wybór Hadjara oznacza kolejną próbę znalezienia kierowcy, który nie rozpadnie się pod presją zestawienia z Verstappenem. Dla samego Hadjara to wejście na poziom, na którym dobre tempo w środku stawki przestaje wystarczać. Od 2026 roku jego wynik będzie czytany głównie przez jeden pryzmat: ile traci do partnera zespołowego.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl