Alonso w bandzie w kwalifikacjach do sprintu

Fernando Alonso rozbił Astona Martina w sprinterskich kwalifikacjach do Grand Prix Kanady i wywołał czerwoną flagę. Hiszpan zablokował przednie lewe koło przed zakrętem numer 3 i wpadł przodem auta w barierę TecPro. To był już czwarty taki przestój tego dnia na Circuit Gilles Villeneuve.
Dla Astona Martina problem był tym boleśniejszy, że Alonso walczył o awans do drugiej części sesji. W momencie zdarzenia zajmował 14. miejsce, więc nie miał komfortu zostawienia większego marginesu. Kanada nie wybaczyła mu błędu, choć istniała możliwość pojechania na wprost, drogą techniczną.
Alonso przesadził na hamowaniu
Do wypadku doszło na dojeździe do trzeciego zakrętu. Alonso zablokował przód AMR26 i po złożeniu się do zakrętu pojechał prosto, aż nos samochodu wbił się w barierę TecPro. Nie był to efekt awarii ani kontaktu z innym kierowcą, tylko rzadki błąd dwukrotnego mistrza świata. Alonso od razu wziął odpowiedzialność za incydent. Najpierw krótko przeprosił zespół przez radio, a później szerzej opisał sytuację w rozmowie ze Sky Sports F1:
Tak, przepraszam. Zablokowałem koła. Zablokowałem przód, a tutaj w Kanadzie nie ma miejsca, żeby cokolwiek wyratować. Byliśmy za bardzo na limicie. Trochę brakuje nam tempa, więc naciskaliśmy mocniej, niż powinniśmy.
Ten komentarz dobrze pokazuje skalę ryzyka. Alonso nie próbował tłumaczyć zdarzenia przypadkiem. Aston Martin nie miał tempa na spokojną jazdę w okolicach czołówki, więc kierowca musiał wycisnąć z auta więcej, niż pozwalał realny zapas przyczepności.
Czwarta czerwona flaga w jeden dzień
Wypadek Alonso nie był odosobnionym epizodem. Sędziowie musieli przerwać sprinterskie kwalifikacje, ponieważ po uderzeniu konieczna była dłuższa naprawa bariery. To dodatkowo podbiło nerwowość dnia, który już wcześniej układał się jak katalog problemów. Jeszcze w jedynym treningu przed Grand Prix Kanady pojawiły się trzy czerwone flagi.
Liam Lawson zatrzymał Racing Bullsa po awarii hydrauliki przed upływem 10 minut sesji. Później Alex Albon rozbił Williamsa po kontakcie ze świstakiem, który nie przeżył zdarzenia, a na koniec w bandę uderzył Esteban Ocon z Haasa. Najbardziej nietypowy był przypadek Albona. Kierowca Williamsa próbował uniknąć zwierzęcia, ale sam kontakt wystarczył, by stracił kontrolę i uderzył w ścianę. Realizatorzy nie pokazali od razu powtórek, bo incydent zakończył się śmiercią zwierzaka.
Lawson i Albon stracili kwalifikacje
Skutki porannego treningu wyszły poza samą sesję. Lawson i Albon nie wystartowali w sprinterskich kwalifikacjach, ponieważ ich samochody wymagały napraw po wcześniejszych problemach. To oznaczało, że Racing Bulls i Williams zaczęły kolejną część weekendu z poważnym obciążeniem sportowym.
U Albona problemem były uszkodzenia po uderzeniu w ścianę. U Lawsona sprawę zamknęła awaria hydrauliki, która zakończyła jego jazdę praktycznie zanim trening zdążył się rozkręcić. Przy sprinterskim formacie każda utracona sesja boli mocniej, bo czasu na odbudowanie rytmu (albo w ogóle jego zbudowanie) jest mniej.
Kanada znowu pokazała, że nie daje marginesu
Circuit Gilles Villeneuve ma charakter toru, na którym kierowca długo jedzie blisko granicy, a potem nagle kończy mu się przestrzeń. Bandy, krótkie strefy ucieczki i ostre hamowania sprawiają, że drobny błąd szybko zmienia się w przerwę w sesji. W przypadku Alonso wystarczyło jedno zablokowanie kół.
Ten piątek miał też drugą, bardziej chaotyczną twarz. Awaria techniczna, wypadek po kontakcie ze zwierzęciem, błąd Ocona i kraksa Alonso stworzyły dzień, w którym czerwone flagi stały się stałym elementem programu. Dla zespołów to nie tylko strata czasu, ale także ryzyko pracy mechaników pod presją przed kolejnymi jazdami.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

DTM Zandvoort 2026: terminarz, bilety i wyścigowy weekend z Verstappen Racing

Ferrari zmiotło rywali w Zandvoort. BMW zacznie z końca po czerwonej fladze

George Russell z PP w SQ: „Nigdy w siebie nie wątpiłem”

Hamilton w GP Kanady: „Najlepsze kwalifikacje od dawna”



