Kimi Antonelli wygrał Grand Prix Belgii na Spa-Francorchamps i powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej Formuły 1. Po belgijskiej rundzie kierowca Mercedesa ma 204 punkty, natomiast jego zespół zdecydowanie prowadzi także wśród konstruktorów.
Antonelli ma już 45 punktów przewagi nad Hamiltonem
Kimi Antonelli pozostaje liderem mistrzostw świata z dorobkiem 204 punktów. Włoch wykorzystał zwycięstwo na Spa-Francorchamps i odskoczył od Lewisa Hamiltona, który zajmuje drugą pozycję ze 159 punktami. Różnica między prowadzącą dwójką wynosi obecnie 45 punktów. Blisko Hamiltona znajduje się George Russell – drugi kierowca Mercedesa zgromadził 154 punkty, mimo że Grand Prix Belgii zakończyło się dla niego przedwcześnie po zderzeniu z kierowcą Ferrari.
GP Belgii 2026: George Russell odpadł po zderzeniu z Hamiltonem
Czwarte miejsce zajmuje Charles Leclerc, który ma 126 punktów. Monakijczyk podczas wyścigu na Spa znalazł się na prowadzeniu po zjeździe do alei serwisowej w okresie wirtualnego samochodu bezpieczeństwa, lecz ostatecznie to Antonelli odniósł zwycięstwo.
Leclerc wykorzystał VSC i przejął prowadzenie. Antonelli i Verstappen stracili na neutralizacji
McLaren przed Verstappenem, ale daleko za liderem
Lando Norris pozostaje najwyżej sklasyfikowanym kierowcą McLarena. Brytyjczyk przekroczył granicę 100 punktów i z dorobkiem 103 punktów zajmuje piąte miejsce. Za nim znajduje się Oscar Piastri, który zgromadził 92 punkty. Australijczyk ma tylko punkt przewagi nad Maksem Verstappenem – zawodnik Red Bull Racing zajmuje siódmą pozycję z 91 punktami.
Drugi kierowca Red Bulla, Isack Hadjar, ma 60 punktów i jest ósmy. Pierwszą dziesiątkę uzupełniają Pierre Gasly z Alpine oraz Liam Lawson z Racing Bulls.
Klasyfikacja kierowców F12026 po GP Belgii
- 1. Kimi Antonelli – Mercedes – 204 pkt
- 2. Lewis Hamilton – Ferrari – 159 pkt
- 3. George Russell – Mercedes – 154 pkt
- 4. Charles Leclerc – Ferrari – 126 pkt
- 5. Lando Norris – McLaren – 103 pkt
- 6. Oscar Piastri – McLaren – 92 pkt
- 7. Max Verstappen – Red Bull Racing – 91 pkt
- 8. Isack Hadjar – Red Bull Racing – 60 pkt
- 9. Pierre Gasly – Alpine – 42 pkt
- 10. Liam Lawson – Racing Bulls – 39 pkt
- 11. Arvid Lindblad – Racing Bulls – 22 pkt
- 12. Franco Colapinto – Alpine – 19 pkt
- 13. Oliver Bearman – Haas F1 Team – 18 pkt
- 14. Gabriel Bortoleto – Audi – 10 pkt
- 15. Carlos Sainz – Williams – 6 pkt
- 16. Alexander Albon – Williams – 5 pkt
- 17. Esteban Ocon – Haas F1 Team – 3 pkt
- 18. Fernando Alonso – Aston Martin – 1 pkt
- 19. Nico Hülkenberg – Audi – 0 pkt
- 20. Valtteri Bottas – Cadillac – 0 pkt
- 21. Sergio Perez – Cadillac – 0 pkt
- 22. Lance Stroll – Aston Martin – 0 pkt
Mercedes zdecydowanie prowadzi wśród konstruktorów
Mercedes zgromadził 358 punktów i zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji zespołów. Niemiecki producent ma 73 punkty przewagi nad Ferrari, które po rundzie na Spa legitymuje się dorobkiem 285 punktów. Na trzeciej pozycji znajduje się McLaren ze 195 punktami. Zespół z Woking wyprzedza Red Bull Racing o 44 punkty, ale jednocześnie traci do prowadzącego Mercedesa już 163 punkty.
GP Belgii 2026: Kimi Antonelli zwyciężył po kapitalnej jeździe
Wyjątkowo wyrównana sytuacja panuje za pierwszą czwórką. Alpine oraz Racing Bulls mają po 61 punktów, jednak w zestawieniu wyżej widnieje francuski zespół. Haas zajmuje siódme miejsce z 21 punktami. Dalej sklasyfikowane są Williams, Audi i Aston Martin, natomiast Cadillac pozostaje jedynym zespołem bez punktu.
Klasyfikacja konstruktorów F12026 po GP Belgii
- 1. Mercedes – 358 pkt
- 2. Ferrari – 285 pkt
- 3. McLaren – 195 pkt
- 4. Red Bull Racing – 151 pkt
- 5. Alpine – 61 pkt
- 6. Racing Bulls – 61 pkt
- 7. Haas F1 Team – 21 pkt
- 8. Williams – 11 pkt
- 9. Audi – 10 pkt
- 10. Aston Martin – 1 pkt
- 11. Cadillac – 0 pkt
Mercedes kontroluje obie klasyfikacje
Po Grand Prix Belgii układ sił jest szczególnie korzystny dla Mercedesa. Antonelli prowadzi wśród kierowców, Russell zajmuje trzecie miejsce, a suma ich wyników zapewnia zespołowi wyraźną przewagę nad Ferrari. Hamilton pozostaje najbliższym rywalem Antonellego, lecz jednocześnie musi uważać na Russella, który traci do niego tylko pięć punktów. W walce konstruktorów Ferrari potrzebuje natomiast regularnych wyników obu kierowców, aby zatrzymać dalszą ucieczkę Mercedesa.






