⏱️ 2 min.

F1 może znów zmienić silniki. Decyzja zapadnie w ciągu kilkunastu dni

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

01-05-2026 17:05
F1 Melbourne 2026

Formuła 1 rozważa istotną korektę przepisów silnikowych na 2027 rok. Najmocniejszy pomysł zakłada proporcję 60/40 między mocą spalinową i elektryczną, ale decyzja musi zapaść do połowy maja.

Więcej silnika spalinowego, mniej elektrycznego kompromisu

Obecne rozmowy dotyczą zmiany charakterystyki jednostek napędowych. Proponowany podział 60/40 oznaczałby większy udział silnika spalinowego względem części elektrycznej. Celem jest przywrócenie bardziej naturalnego prowadzenia bolidów, które kierowcy znali z poprzedniej generacji samochodów F1. Zmiana nie byłaby kosmetyką. Wzrost mocy silnika spalinowego z obecnych 530 KM do około 600 KM oznaczałby większe zużycie paliwa. To z kolei wymagałoby większego zbiornika, a więc ingerencji w wymiary samochodów.

Czas jest największym przeciwnikiem

Zespoły mają bardzo mało czasu na decyzję. Według informacji z padoku okno na zatwierdzenie tak dużej zmiany zamknie się w połowie maja. Po tym terminie przebudowa koncepcji samochodów na kolejny sezon stałaby się skrajnie trudna. Anonimowy szef jednego z zespołów tłumaczy, że decyzja podjęta w ciągu dwóch tygodni nadal pozwoliłaby wykonać potrzebne prace:

Jeśli decyzja zapadnie w ciągu dwóch tygodni, będzie czas, aby wszystko zrobić.

W najgorszym scenariuszu problem zużycia paliwa można byłoby ograniczyć przez skrócenie dystansu wyścigu o trzy okrążenia. To rozwiązanie brzmiałoby jednak jak plaster na regulaminową ranę, a nie pełne leczenie problemu.

Potrzebna jest zgoda producentów

Tak duża korekta wymaga kwalifikowanej większości. Za zmianą musiałoby zagłosować co najmniej czterech z pięciu producentów jednostek napędowych. Formalne spotkanie w tej sprawie jeszcze się nie odbyło. W padoku nie ma oficjalnych deklaracji. Mercedes prawdopodobnie nie jest zwolennikiem zmiany, ale wspólny front rywali mógłby zmienić układ sił.

Najważniejsza rozgrywka dotyczy więc Hondy, Audi, Red Bull Powertrains i Ferrari. Według plotek z padoku Honda i Red Bull popierają korektę. Stanowiska Ferrari i Audi pozostają niejasne. To właśnie one mogą przesądzić, czy F1 pójdzie w stronę mocniejszego silnika spalinowego.

Jeśli nie 60/40, zostaną mniejsze poprawki

Formuła 1 może też pozostać przy obecnej specyfikacji jednostek. Wtedy rozmowy skupiłyby się na korektach bez sprzętowej rewolucji. Taki wariant byłby prostszy, ale niekoniecznie rozwiązałby wszystkie uwagi kierowców i kibiców.

Nowe przepisy silnikowe już wcześniej wzbudziły mieszane reakcje. Największy zarzut dotyczy tego, czy samochody zachowają wyścigowy charakter, zamiast wymuszać jazdę podporządkowaną zarządzaniu energią. F1 musi więc wybrać między stabilnością regulaminu a próbą szybkiego naprawienia kierunku, który nie wszystkim się spodobał.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl