Toyota Racing odniosła dziesiąte zwycięstwo w 6 Hours of Fuji, choć na godzinę przed metą żaden z jej samochodów nie znajdował się na pozycji dającej podium. Kluczowa okazała się ryzykowna strategia załogi nr 8, a w podjęciu właściwej decyzji pomógł zespołowi człowiek, którego trudno byłoby szukać na liście inżynierów – fotograf.
Toyota miała trudną drogę do zwycięstwa
Weekend na Fuji Speedway od początku nie układał się idealnie dla Toyoty. Z powodu złej pogody odwołano kwalifikacje, dlatego samochód nr 8 – załogi Sébastien Buemi, Brendon Hartley i Ryō Hirakawa – ruszał z ósmego pola. Toyota nr 7, prowadzona przez Mike’a Conwaya, Kamui Kobayashiego i Nycka de Vriesa, startowała dopiero z 13. miejsca.
Na wilgotnym torze Buemi szybko odrobił dwie pozycje, natomiast de Vries już w pierwszych 30 minutach złapał gumę. Później samochód nr 7 został obrócony po kontakcie z Alpine nr 35. Obie Toyoty stopniowo przebijały się jednak w kierunku pierwszej szóstki.
Problemy nie skończyły się wraz z upływem kolejnych godzin. Na początku piątej godziny Hartley został obrócony przez Astona Martina nr 007 w pierwszym zakręcie. Kobayashi otrzymał natomiast karę przejazdu przez aleję serwisową za przekroczenie prędkości podczas neutralizacji Full Course Yellow, przez co Toyota nr 7 spadła na 12. miejsce.

fot. Toyota
Fotograf dostrzegł coś, czego zespół nie widział
Przełom nastąpił na 55 minut przed końcem, kiedy na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Powodem była konieczność naprawy bariery. Toyota musiała zdecydować, jak rozegrać ostatni postój samochodu nr 8 i jak długo może potrwać neutralizacja.
Według dodatkowych informacji opisujących kulisy wyścigu ważną rolę odegrał fotograf zespołu obecny w pobliżu uszkodzonej bariery. Przekazał ekipie informacje o skali prowadzonych napraw, co pomogło ocenić, że przerwa potrwa wystarczająco długo, by zaryzykować nietypową strategię.
Toyota zatankowała samochód nr 8 w sposób dostosowany do przewidywanej długości neutralizacji i zrezygnowała ze zmiany opon. Dzięki temu Hirakawa znalazł się na czele stawki, gdy rywale stracili więcej czasu podczas swoich postojów. Informacja z toru stała się więc jednym z elementów decyzji, która całkowicie odmieniła losy wyścigu.
20 minut obrony przed Alpine
Po wznowieniu rywalizacji do mety pozostawało około 20 minut. Hirakawa prowadził, ale jego sytuacja nie była komfortowa. Zaczął padać deszcz. Warunki na torze stawały się coraz trudniejsze, a za Toyotą znajdowało się Alpine nr 36.
Japończyk utrzymał prowadzenie mimo rosnącej presji. Na mecie jego przewaga nad Alpine wyniosła zaledwie 0,591 s. Trzecie miejsce zajęło BMW nr 15 ze stratą 6,415 s. Kolejne pozycje przypadły Alpine nr 35, Cadillacowi nr 38 i Peugeotowi nr 94.
Druga Toyota również odrobiła część strat w końcówce. Kobayashi awansował o dwie pozycje i samochód nr 7 zakończył wyścig na ósmym miejscu, 14,206 s za zwycięzcami.

fot. Toyota
Hirakawa: ostatnie okrążenia były naprawdę stresujące
Ryō Hirakawa podkreślał po wyścigu, że jeszcze przed ostatnim pojawieniem się samochodu bezpieczeństwa zwycięstwo wydawało się mało realne:
To niesamowite stanąć na najwyższym stopniu podium przed naszymi kibicami. Oczywiście zawsze walczyliśmy o zwycięstwo, ale aż do ostatniego wyjazdu samochodu bezpieczeństwa nie wyglądało na to, że będzie ono możliwe. Zespół wykonał świetną pracę pod względem strategii. To zwycięstwo jest dla nich. Ostatnie kilka okrążeń było naprawdę stresujących. Warunki na torze były dość trudne, a Alpine zbliżało się bardzo szybko. Udało mi się nad tym zapanować, więc jestem naprawdę szczęśliwy, szczególnie tutaj, w Fuji. To wyjątkowe uczucie i dobry wynik także z punktu widzenia mistrzostw świata.
Buemi również wskazywał przede wszystkim na decyzję strategiczną podjętą podczas ostatniego postoju:
To jedno z naszych najlepszych zwycięstw od długiego czasu. Jestem z niego naprawdę dumny, szczególnie dlatego, że przed ostatnią częścią wyścigu było zupełnie niespodziewane. Zespół podjął świetną decyzję podczas ostatniego pit stopu i wystarczyło to, żeby znaleźć się przed wszystkimi. To był niesamowity ruch strategiczny. A potem oczywiście Ryō utrzymał wszystkich za sobą i nie popełnił żadnego błędu w trudnych warunkach. Ogólnie rzecz biorąc, było to niesamowite zwycięstwo.
Toyota umacnia się w mistrzostwach
Zwycięstwo Buemiego, Hartleya i Hirakawy ma znaczenie wykraczające poza prestiż domowego triumfu. Załoga samochodu nr 8 objęła prowadzenie w klasyfikacji kierowców WEC, gdy do końca sezonu pozostały dwa wyścigi.
Conway, Kobayashi i de Vries pozostają w walce o tytuł. Zajmują drugie miejsce i tracą do zespołowych kolegów 10 punktów. Toyota powiększyła natomiast przewagę w klasyfikacji producentów do 23 punktów.
Było to już dziesiąte zwycięstwo Toyoty w Fuji. Sukces oglądało podczas weekendu 72 326 widzów, a tym razem oprócz kierowców i inżynierów swoją cegiełkę do triumfu dołożył także fotograf znajdujący się w odpowiednim miejscu i czasie.
WEC wraca do Europy
Przed zespołami pozostały dwie rundy sezonu. Następna odbędzie się 18 października na Circuit de Barcelona-Catalunya. Będzie to inauguracyjna edycja 6 Hours of Barcelona i zarazem przedostatnia runda tegorocznych mistrzostw świata.












