Lewis Hamilton wystartuje z pierwszego rzędu do Grand Prix Bahrajnu w Malezji. Kierowca Ferrari przyznał, że przed kwalifikacjami zespół dokonał ostatniej zmiany ustawień, która pozwoliła trafić w odpowiedni balans samochodu. Brytyjczyk zajął drugie miejsce za Maxem Verstappenem, a Charles Leclerc zakończył sesję na piątej pozycji.
Ferrari trafiło z ostatnią zmianą
Powrót Formuły 1 na Sepang International Circuit po raz pierwszy od 2017 roku przyniósł zespołom sporo niewiadomych. Podczas trzech godzin treningów na czele pojawiali się kierowcy Red Bulla, Ferrari i Mercedesa, a wysokie temperatury dodatkowo komplikowały pracę z oponami.
Hamilton przed kwalifikacjami nie wydawał się oczywistym kandydatem do pierwszego rzędu. We wcześniejszych sesjach plasował się za zespołowym kolegą, ale w decydującym przejeździe Q3 wywalczył drugie pole startowe. Pomogła zmiana wprowadzona tuż przed kwalifikacjami.
Hamilton po sesji podkreślał zarówno wymagające warunki, jak i pracę wykonaną przez Ferrari:
Myślę, że to największa publiczność, jaką kiedykolwiek tutaj widzieliśmy, przynajmniej odkąd się ścigam, więc uwielbiam tę energię. Wielkie podziękowania dla Malezji za przyjęcie nas. Jest tutaj tak gorąco, ciągle to powtarzam, ale przez to jest to ogromne wyzwanie dla opon, samochodu i mechaników w garażu, dlatego jestem naprawdę, naprawdę wdzięczny mojemu zespołowi. Wprowadziliśmy tak wiele zmian podczas wszystkich tych treningów, a ponieważ samochody się ślizgają i opony się przegrzewają, naprawdę bardzo trudno było znaleźć dobry balans. Dokonaliśmy jeszcze jednej, ostatniej zmiany przed kwalifikacjami i myślę, że trafiliśmy w idealny punkt. Możliwość zmniejszenia straty do Maxa, który był bardzo szybki przez cały weekend, do dwóch lub trzech dziesiątych sekundy, jest świetna i jestem za to bardzo, bardzo wdzięczny.
Wyścig będzie inną historią
Drugie miejsce w kwalifikacjach nie oznacza jednak, że Ferrari spodziewa się łatwej walki z Verstappenem. Hamilton zwrócił uwagę przede wszystkim na przegrzewanie i degradację opon, które podczas wyścigu mogą mieć większe znaczenie niż tempo na pojedynczym okrążeniu.
Brytyjczyk tak ocenił sytuację przed Grand Prix:
Jestem znacznie bardziej zadowolony z tego, gdzie znajduje się samochód, ale jutro czeka nas zupełnie inna gra. Utrzymanie tych opon przy życiu na tym torze… One przegrzewają się właściwie od samego początku, więc każdy najmniejszy uślizg kół, każde nagłe zarzucenie samochodu, również zależnie od wiatru, wpływa na to, jak długo będzie można jechać. Chcę jednak wierzyć, że mamy dobry balans. Max był naprawdę szybki podczas długich przejazdów, więc jutro po prostu zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby się go trzymać.
Leclerc stracił balans
Charles Leclerc, który był najszybszy w drugim treningu, nie wykorzystał w kwalifikacjach pełnego potencjału Ferrari. Monakijczyk zajął piąte miejsce, ale ma wystartować z czwartej pozycji po nałożeniu na Isacka Hadjara kary przesunięcia o pięć miejsc za zastosowanie nowego silnika.
Leclerc wskazywał, że jego problemy zaczęły się już w Q2 i nasiliły się podczas decydującej części kwalifikacji:
Zacząłem tracić osiągi od Q2, szczególnie kiedy zacząłem mocniej naciskać. Tył samochodu zaczął sprawiać trochę więcej problemów, a po wejściu do Q3 było tego już za dużo, więc balans samochodu był dla mnie w Q3 trochę zbyt mocno przesunięty. Ogólnie rzecz biorąc, to nie były złe kwalifikacje. Myślę, że Lewis pojechał świetne okrążenie i prawdopodobnie niewiele mógł z niego jeszcze wycisnąć. Jeśli chodzi o mnie, jutro będzie P4. Możemy walczyć z kierowcami przed nami. Powinien to być interesujący wyścig. Jesteśmy stosunkowo blisko zawodników z przodu. Mercedes wyglądał na niezwykle mocnego wczoraj, a także dziś rano. Dzisiaj w kwalifikacjach byli może trochę słabsi, niż oczekiwaliśmy, więc spodziewam się, że w wyścigu wrócą do swojego normalnego poziomu. Jeśli tak się stanie, trudno będzie ich pokonać.
Ferrari przystąpi więc do wyścigu z samochodami ustawionymi w dwóch pierwszych rzędach, ale najważniejszą niewiadomą pozostaje zachowanie opon na długich przejazdach. Hamilton sam wskazał, że Verstappen prezentował pod tym względem mocne tempo, natomiast Leclerc spodziewa się również silnego Mercedesa.






