Max Verstappen znalazł się na celowniku Formuły E. Szef elektrycznej serii wyścigowej Jeff Dodds otwarcie zaprosił czterokrotnego mistrza świata F1 do przetestowania nowego bolidu Gen4, którego maksymalna moc wynosi 816 KM. W grę wchodzi również współpraca przy pierwszym wyścigu Formuły E w Holandii, zaplanowanym na 2027 rok.
Verstappen dostał zaproszenie
Jeff Dodds, dyrektor generalny Formuły E, nie ukrywa zainteresowania współpracą z Maxem Verstappenem. W rozmowie z RacingNews365 przyznał, że chciałby zobaczyć Holendra za kierownicą nowego samochodu Gen4. Nie chodzi jednak o przekonanie go do porzucenia Formuły 1, lecz przede wszystkim o wykorzystanie jego doświadczenia przy ocenie możliwości elektrycznego bolidu.
Dodds podkreślił, że szczególnie ceni umiejętność Verstappena do analizowania zachowania samochodu i przekazywania konstruktywnych uwag inżynierom. Zdaniem szefa Formuły E opinia tak doświadczonego zawodnika mogłaby dostarczyć cennych informacji na temat nowej generacji pojazdów.
Jak powiedział Jeff Dodds w wywiadzie dla RacingNews365:
Bardzo chciałbym zobaczyć Maxa w tym samochodzie, częściowo dlatego, że niezwykle cenię jego spostrzeżenia. Chciałbym, żeby poprowadził ten bolid i przekazał nam prawdziwe opinie oraz uwagi na jego temat.
Na razie nie oznacza to jednak zaplanowanego testu. Dodds potwierdził, że nie prowadził z Verstappenem dalszych rozmów dotyczących Gen4. Holender pozostaje skoncentrowany na startach w Formule 1 i swojej współpracy z Red Bullem.
Nowy bolid ma 816 KM
Zaproszenie pojawia się w szczególnie interesującym momencie dla Formuły E. Elektryczne mistrzostwa przygotowują się do wprowadzenia czwartej generacji samochodów, które mają zadebiutować w sezonie 2026/2027. Gen4 oznacza wyraźny wzrost osiągów i istotne zmiany techniczne.
Nowe bolidy otrzymają stały napęd na cztery koła, a ich moc podczas wyścigu wyniesie 450 kW, czyli około 612 KM. W trybie Attack Mode kierowcy będą mogli korzystać z maksymalnie 600 kW, co odpowiada około 816 KM. To znaczący skok w porównaniu z dotychczasowymi samochodami Formuły E.
Osiągi Gen4 robią wrażenie również na osobach związanych z tradycyjnymi wyścigami. Kierowca rozwojowy James Rossiter porównał początkowe przyspieszenie nowego bolidu do samochodów Formuły 1 wyposażonych w dziesięciocylindrowe silniki z początku XXI wieku.
Takie porównanie nie oznacza oczywiście identycznych osiągów na całym okrążeniu. Pokazuje jednak, jak bardzo zmienia się charakter elektrycznych jednomiejscowych samochodów wyścigowych. Wysoka moc i napęd obu osi mają zapewnić znacznie większe możliwości przyspieszania, szczególnie podczas ruszania z miejsca.
Kierowcy F1 już zainteresowani
Verstappen nie jest jedynym zawodnikiem Formuły 1, którego nazwisko pojawia się w kontekście Gen4. Nową konstrukcję oglądali już Lando Norris, Carlos Sainz i Nico Hülkenberg. Norris miał okazję przyjrzeć się samochodowi podczas weekendu wyścigowego Formuły E w Monako i pozytywnie ocenił to, co zobaczył.
Dodds spodziewa się, że zainteresowanie będzie rosło wraz z rozwojem nowej generacji bolidów. Nie ogranicza przy tym swoich ambicji wyłącznie do kierowców obecnie startujących w Formule 1.
Szef elektrycznych mistrzostw przewiduje, że era Gen4 przyciągnie wielu potencjalnych zawodników. Na razie nie oznacza to jednak konkretnych transferów ani deklaracji dotyczących przyszłych startów kierowców F1.
Zandvoort otwiera nowe możliwości
Drugim powodem zainteresowania Verstappenem jest planowany debiut Formuły E w Holandii. W dniach 18 i 19 czerwca 2027 roku tor Zandvoort ma gościć dwa wyścigi elektrycznych mistrzostw. Będą to odpowiednio 14. i 15. runda sezonu 2026/2027.
Dla organizatorów byłaby to doskonała okazja do współpracy z najbardziej rozpoznawalnym holenderskim kierowcą wyścigowym. Verstappen mógłby zaangażować się w promocję wydarzenia, nawet gdyby nie zdecydował się na jazdę samochodem Formuły E.
Zapytany o taki scenariusz Dodds odpowiedział, że widzi interesujące możliwości, zwłaszcza w kontekście działalności Verstappena poza Formułą 1. Zastrzegł jednak, że nie odbyły się jeszcze rozmowy na ten temat.
Nie tylko Formuła 1
Verstappen od pewnego czasu rozwija aktywność wykraczającą poza starty w Grand Prix. Poprzez Verstappen Racing angażuje się w wyścigi samochodów GT, esport oraz rozwój młodych kierowców. Szczególne znaczenie ma dla niego łączenie rywalizacji w symulatorach z rzeczywistymi startami na torze.
To właśnie te przedsięwzięcia zwróciły uwagę szefa Formuły E. Dodds dostrzega możliwość współpracy nie tylko z samym kierowcą, ale również z tworzonym przez niego zapleczem wyścigowym i szkoleniowym.
Takie rozwiązanie mogłoby być łatwiejsze do pogodzenia z obowiązkami Verstappena w Red Bullu niż regularne starty w kolejnej serii. Holender mógłby uczestniczyć w wybranych działaniach promocyjnych lub rozwojowych bez konieczności zmiany swojej sportowej kariery.
Czy Verstappen pojedzie Gen4?
Na obecnym etapie najbardziej realnym scenariuszem wydaje się jednorazowy test, choć nawet to nie zostało uzgodnione. Zaproszenie pochodzi od szefa Formuły E, a nie od konkretnego zespołu oferującego Verstappenowi miejsce w składzie.
Nie ma również potwierdzenia, że sam kierowca jest zainteresowany taką propozycją. Jego ewentualny udział wymagałby uzgodnienia terminu i warunków, a także pogodzenia przedsięwzięcia z zobowiązaniami wobec Red Bulla.
Formuła E ma jednak argument, którego wcześniej nie mogła wykorzystać w takim stopniu: samochód dysponujący mocą ponad 800 KM, stałym napędem na cztery koła i osiągami, które zaczynają przyciągać uwagę kierowców F1. Jeśli Verstappen rzeczywiście otrzyma możliwość sprawdzenia Gen4 na torze, jego opinia może okazać się szczególnie interesująca dla konstruktorów i kibiców obu serii.






