Na kilka dni przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych Formuła 1 znalazła się w centrum sporu patentowego, który dotyczy wszystkich zespołów. Brytyjska firma Sentronics pozwała obecnego dostawcę czujników przepływu paliwa, zarzucając mu wykorzystywanie chronionej technologii. Sprawa trafiła do amerykańskiego sądu, a jednym z żądań jest zakaz stosowania kwestionowanych urządzeń na terenie USA.
Pozew przed GP USA
16 października 2026 roku do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Zachodniego Dystryktu Teksasu wpłynął pozew brytyjskiej spółki Sentronics Holdings przeciwko niemieckiej Allengra GmbH. Postępowanie zarejestrowano pod numerem 1:26-cv-02927. Jego przedmiotem jest domniemane naruszenie amerykańskiego patentu dotyczącego ultradźwiękowych przepływomierzy paliwa.
Moment rozpoczęcia postępowania zwraca szczególną uwagę. Pozew złożono dokładnie tydzień przed rozpoczęciem weekendu Grand Prix Stanów Zjednoczonych na torze Circuit of The Americas w Austin. To właśnie podczas amerykańskich wyścigów urządzenia objęte sporem są wykorzystywane na terytorium podlegającym ochronie patentowej.
Problem wykracza poza konflikt dwóch przedsiębiorstw. Allengra jest bowiem wyłącznym dostawcą przepływomierzy paliwa dla Formuły 1 w sezonie 2026. Oznacza to, że kwestionowane czujniki znajdują się we wszystkich bolidach startujących w mistrzostwach, niezależnie od producenta jednostki napędowej czy zespołu.
Sentronics straciło kontrakt z FIA
Sentronics nie jest przypadkowym uczestnikiem rynku. Brytyjskie przedsiębiorstwo dostarczało przepływomierze paliwa Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) w latach 2018–2025. Sytuacja zmieniła się po ogłoszeniu nowego przetargu na urządzenia przeznaczone do wykorzystania w sezonach 2026–2030.
Postępowanie rozpoczęto w listopadzie 2023 roku, a rok później FIA wybrała ofertę Allengry. Niemiecka firma, która w lipcu 2022 roku zaprezentowała prototyp własnego przepływomierza dla F1, przejęła tym samym kontrakt od dotychczasowego dostawcy.
Według informacji opublikowanych przez PlanetF1.com Sentronics twierdzi, że urządzenia konkurenta wykorzystują rozwiązanie chronione amerykańskim patentem US 11,391,609 B2. Dokument został przyznany 19 lipca 2022 roku, a jego twórcami są Andrew Cawte i Jamie Nathaniel Jones. Zgłoszenie patentowe pochodzi z 2017 roku, natomiast pierwszeństwo wynalazku datowane jest na kwiecień 2016 roku.
Brytyjska spółka utrzymuje, że przeprowadzone pod koniec 2024 roku badania laboratoryjne urządzeń Allengry potwierdziły wykorzystywanie opatentowanej metody pomiarowej. Są to jednak twierdzenia strony powodowej, które dopiero będą podlegać ocenie sądu.
O co chodzi z przepływomierzem w F1?
Przepływomierz jest jednym z kluczowych elementów systemu kontroli jednostek napędowych. Jego zadaniem jest precyzyjny pomiar ilości paliwa przepływającego przez układ zasilania silnika. Dzięki temu FIA może kontrolować przestrzeganie ograniczeń określonych w regulaminie technicznym.
Urządzenia wykorzystują ultradźwięki przesyłane przez paliwo w przeciwnych kierunkach. Na podstawie różnicy czasu propagacji sygnałów możliwe jest obliczenie prędkości przepływu, a następnie określenie ilości paliwa przechodzącego przez czujnik.
Problem polega na tym, że w warunkach pracy wyczynowego silnika pomiary mogą być zakłócane przez odbicia fal ultradźwiękowych, drgania przetworników oraz pulsacje przepływu. Patent Sentronics opisuje metodę zmiany fazy kolejnych sygnałów pomiarowych, która pozwala ograniczać wpływ takich zakłóceń na dokładność odczytów.
Właśnie tego rozwiązania dotyczy spór. Sentronics zarzuca Allengrze stosowanie opatentowanej metody w urządzeniach oferowanych FIA oraz innym organizatorom zawodów. Sam fakt wykorzystywania ultradźwiękowego pomiaru przepływu nie przesądza jednak o naruszeniu patentu. Kluczowe będzie ustalenie, czy rozwiązanie konkurenta realizuje konkretne zastrzeżenia patentowe.
FIA miała wiedzieć o problemie
Sprawa ma również wymiar organizacyjny. Jak podaje PlanetF1.com, Sentronics twierdzi, że przekazywało FIA poufne informacje techniczne podczas wcześniejszej współpracy. Brytyjczycy utrzymują ponadto, że federacja została powiadomiona o potencjalnym sporze patentowym jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2026.
Według dokumentów przywołanych przez portal FIA potwierdziła otrzymanie zawiadomienia 17 września 2025 roku. Odpowiedź przekazano w imieniu dyrektora ds. bolidów jednomiejscowych – Nikolasa Tombazisa. Federacja miała wówczas potwierdzić przyjęcie informacji do wiadomości.
Sentronics wskazuje również, że w sierpniu 2025 roku formalnie powiadomiło Allengrę o zarzutach dotyczących europejskiego odpowiednika patentu. Kolejne wezwanie, tym razem wystosowane przez amerykańskich prawników brytyjskiej firmy, miało zostać przesłane w kwietniu 2026 roku. Allengra zakwestionowała zarzuty.
Roszczenia nie ograniczają się do odzyskania utraconych przychodów z kontraktu FIA. Sentronics domaga się uznania naruszenia patentu, rekompensaty finansowej oraz stałego zakazu wykorzystywania kwestionowanych rozwiązań w Stanach Zjednoczonych.
Spółka żąda także procesu przed ławą przysięgłych. Ponieważ zarzuca konkurentowi świadome naruszanie patentu, zabiega o możliwość podwyższenia zasądzonego odszkodowania nawet do trzykrotności ustalonej kwoty. Takie rozstrzygnięcie wymagałoby jednak spełnienia odpowiednich przesłanek prawnych.
Czy GP Stanów Zjednoczonych jest zagrożone?
To najważniejsze pytanie z perspektywy kibiców. Choć pozew obejmuje urządzenia wykorzystywane przez całą stawkę, jego złożenie nie oznacza automatycznego zakazu startu bolidów wyposażonych w przepływomierze Allengry.
Na obecnym etapie nie ma sądowego nakazu wstrzymania używania tych urządzeń. Co istotne, Sentronics nie wystąpiło o nadzwyczajny, natychmiastowy zakaz w postaci tymczasowego nakazu sądowego (TRO). Domaga się natomiast zakazu stałego, który mógłby zostać orzeczony w wyniku postępowania.
Oznacza to, że obecnie nie ma podstaw, by uznawać Grand Prix USA za odwołane lub bezpośrednio zagrożone. Do zakłócenia weekendu wyścigowego konieczna byłaby dodatkowa, pilna interwencja sądu. Sam pozew takiego skutku nie wywołuje.
Potencjalne konsekwencje są jednak poważne. W przypadku niekorzystnego dla Allengry rozstrzygnięcia dostawca mógłby zostać zmuszony do zmiany konstrukcji urządzeń, zawarcia porozumienia licencyjnego lub ograniczenia ich stosowania na rynku amerykańskim. Dla FIA oznaczałoby to konieczność zapewnienia zgodności obowiązkowego wyposażenia bolidów zarówno z regulaminem, jak i obowiązującym prawem.
Spór może wykroczyć daleko poza Formułę 1
W pozwie wskazano nie tylko Formułę 1, ale również inne serie wyścigowe oraz zastosowania przemysłowe. Według Sentronics sporne rozwiązania mogą być wykorzystywane w urządzeniach oferowanych między innymi dla wyścigów długodystansowych WEC, amerykańskiej serii IMSA oraz mistrzostw świata Superbike.
Brytyjska firma argumentuje, że uzyskanie kontraktu z FIA ma znaczenie wykraczające poza bezpośrednie przychody. Obecność w Formule 1 stanowi bowiem istotny argument handlowy przy sprzedaży technologii do przemysłu motoryzacyjnego, lotniczego, morskiego czy producentów bezzałogowych statków powietrznych.
Postępowanie może również wymagać szczegółowej analizy dokumentacji technicznej Allengry, w tym oprogramowania sterującego przepływomierzami. To właśnie sposób generowania i przetwarzania sygnałów ultradźwiękowych będzie miał zasadnicze znaczenie dla ustalenia, czy doszło do naruszenia patentu.
Na razie spór znajduje się na początkowym etapie, a zarzuty Sentronics nie zostały rozstrzygnięte. PlanetF1.com zwrócił się do FIA i Allengry o stanowisko w tej sprawie. Najbliższe Grand Prix USA powinno odbyć się zgodnie z planem, ale długoterminowe konsekwencje postępowania mogą okazać się znacznie istotniejsze niż sam wyścig w Austin.






