Omoda doczekała się zupełnie nowego SUV-a, który wyraźnie odbiega od dotychczasowych modeli tej chińskiej marki. X otrzymał terenową stylistykę, 20-centymetrowy prześwit i deklarowaną zdolność pokonywania brodów o głębokości nawet 70 cm. Do tego dochodzą futurystyczne wnętrze inspirowane supersamochodami oraz możliwość holowania przyczepy o masie do 1700 kg.
Chińczycy zmieniają kierunek
Omoda X zadebiutowała podczas Chery International User Summit w chińskim Wuhu. Ten nowy model wyróżnia się na tle dotychczasowej gamy nie tylko wyglądem, ale również deklarowanymi możliwościami poza utwardzonymi drogami. Producent najwyraźniej zamierza przyciągnąć klientów, którzy oczekują od samochodu czegoś więcej niż efektownego nadwozia i bogatego wyposażenia.
To interesująca zmiana, ponieważ Omoda była dotąd kojarzona przede wszystkim z crossoverami o dynamicznych liniach i uniwersalnym charakterze. Bardziej terenowy wizerunek rozwijała siostrzana marka Jaecoo. Nowa Omoda X zaciera więc ten podział, łącząc stylistykę samochodu terenowego z rozwiązaniami charakterystycznymi dla nowoczesnych SUV-ów.
Projektanci postawili na masywniejszą sylwetkę, niemal pionowy przód, wyraźnie zaznaczone nadkola i liczne geometryczne przetłoczenia. Inspiracją dla stylistyki były między innymi futurystyczne maszyny znane z japońskiej popkultury, w tym serii Gundam, oraz roboty z uniwersum Transformers. W efekcie powstał samochód, który zdecydowanie odcina się od opływowych modeli 5, 7 i 9.
Prześwit 200 mm i brodzenie do 700 mm
Najciekawsze informacje dotyczą jednak parametrów użytkowych. Według deklaracji producenta Omoda X ma 200 mm prześwitu, czyli wartość porównywalną z niektórymi wersjami Toyoty RAV4. To parametr pozwalający myśleć o pokonywaniu głębszych kolein, nierównych dróg gruntowych i przeszkód, z którymi typowe miejskie crossovery mogą mieć trudności.
Jeszcze większe wrażenie robi deklarowana maksymalna głębokość brodzenia, wynosząca 700 mm. Dla porównania Auto Express wskazuje, że to o 100 mm więcej niż w Range Roverze Evoque. Oczywiście sam ten parametr nie przesądza o możliwościach terenowych samochodu. Równie istotne pozostają kąty natarcia, zejścia i rampowy, konstrukcja napędu oraz zabezpieczenie podzespołów przed wodą.
Producent zapowiada również możliwość holowania przyczepy o masie do 1700 kg. Taka wartość może zainteresować kierowców korzystających z przyczep kempingowych, transportujących sprzęt rekreacyjny lub potrzebujących samochodu do bardziej wymagających zadań. Nie sprecyzowano jednak jeszcze wszystkich warunków technicznych, od których będzie zależała dopuszczalna masa holowanej przyczepy w poszczególnych wersjach.
Warto przy tym podkreślić, że podane wartości są deklaracjami producenta. Nie zastępują niezależnych testów, które pozwoliłyby ocenić zachowanie Omody X w trudnym terenie. Na razie wiadomo jednak, że chińska marka chce nadać swojemu nowemu SUV-owi bardziej użytkowy charakter, a nie ograniczać się do terenowych dodatków stylistycznych.
Wnętrze jak w Lamborghini. Ekrany, przełączniki i czerwony przycisk
Jeżeli nadwozie Omody X nawiązuje do samochodów terenowych, kabina obrała zupełnie inny kierunek. Projektanci postawili na futurystyczny kokpit określany jako „starship”, którego układ przywodzi na myśl wnętrza współczesnych supersamochodów Lamborghini. Szczególnie charakterystyczne jest wyraźne wydzielenie przestrzeni kierowcy i pasażera.
Centralnym elementem deski rozdzielczej jest pionowy ekran dotykowy o przekątnej 13,2 cala, odpowiadający za obsługę funkcji multimedialnych. Przed kierowcą znalazł się natomiast cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 cala.
Meet the new OMODA X, a crossover designed for adventure. https://t.co/dCo5EQpJEm
— Carsofglasgow (@Carsofglasgow1) October 20, 2026
Uwagę zwraca również konsola środkowa. Zamiast całkowicie rezygnować z fizycznych elementów sterowania, producent zastosował zestaw przełączników, pokręteł i regulatorów o metalicznym wykończeniu. Całość uzupełnia czerwony przycisk uruchamiania samochodu, stanowiący kolejne stylistyczne nawiązanie do włoskich supersamochodów.
Takie połączenie może okazać się interesujące dla osób, które cenią nowoczesne multimedia, ale nie chcą obsługiwać każdej funkcji wyłącznie przez ekran dotykowy. Na ocenę ergonomii, jakości materiałów i rzeczywistej funkcjonalności kabiny trzeba jednak poczekać do pierwszych testów.
Ograniczona liczba danych
Pomimo oficjalnej prezentacji Omody X wciąż nie ujawniono szczegółów jej układu napędowego. Chery nie potwierdziło jeszcze dostępnych silników, mocy, pojemności akumulatorów ani osiągów. Nie wiadomo również, jakie rozwiązania odpowiadają za przenoszenie napędu na koła i czy wszystkie wersje otrzymają układ 4×4.
Możliwe jest wykorzystanie technologii znanych z innych samochodów koncernu Chery, w tym klasycznych układów hybrydowych, hybryd plug-in oraz napędów całkowicie elektrycznych. Są to jednak na obecnym etapie przewidywania, a nie oficjalnie zatwierdzona gama jednostek napędowych.
To istotne szczególnie w kontekście zapowiadanych właściwości terenowych. Sam prześwit i głębokość brodzenia nie wystarczą, aby określić rzeczywiste możliwości pojazdu. Duże znaczenie będą miały między innymi charakterystyka układu napędowego, sposób rozdziału momentu obrotowego i działanie elektronicznych systemów wspomagających jazdę poza asfaltem.
W planach kolejne modele
Nowość stanowi element szerszej ofensywy modelowej Omody. Według informacji opublikowanych przez Auto Express model X ma zająć miejsce w górnej części przyszłej gamy, ale nie znajdzie się na jej szczycie. Powyżej niego planowany jest jeszcze jeden flagowy samochód.
W dokumentach dotyczących przyszłej oferty pojawiają się również oznaczenia G i Z. Pierwsze odnosi się do planowanego modelu flagowego, natomiast drugie do propozycji pozycjonowanej nieco niżej. Wszystkie trzy samochody mają pojawić się w perspektywie najbliższych trzech lat, choć szczegółowy harmonogram ich wprowadzania nie został jeszcze ujawniony.
Nie wiadomo również, które z zapowiadanych modeli trafią do Europy.
Nowa Omoda może zagrozić nie tylko miejskim SUV-om
Omoda X pokazuje, że chińscy producenci coraz śmielej poszukują klientów również poza segmentem typowo miejskich crossoverów. W tym przypadku szczególnie interesujące jest połączenie efektownej stylistyki z parametrami, które mogą mieć realne znaczenie podczas użytkowania samochodu.
Prześwit wynoszący 200 mm, deklarowana głębokość brodzenia 700 mm i możliwość holowania przyczepy o masie 1700 kg sugerują, że ten chiński producent myśli również o osobach aktywnie spędzających czas, podróżujących z przyczepą lub regularnie poruszających się po drogach nieutwardzonych.
Na razie największą niewiadomą pozostają napęd, cena oraz ostateczna specyfikacja produkcyjna. To właśnie te elementy zdecydują, czy Omoda X będzie przede wszystkim efektowną alternatywą dla rodzinnych SUV-ów, czy rzeczywiście zdoła przekonać kierowców szukających samochodu o większych możliwościach terenowych.






