Verstappen znów wygrywa, ale Red Bull ma poważny problem. Inżynier mówi wprost

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Max Verstappen wygrał dwa ostatnie wyścigi Formuły 1 i ponownie stał się jednym z najgroźniejszych kierowców w stawce. Za odrodzeniem Red Bulla kryje się jednak problem, którego inżynierowie wciąż nie rozwiązali. Dyrektor techniczny zespołu Pierre Waché przyznaje, że bolid RB22 nadal wymaga trudnych kompromisów, choć Holender wreszcie odzyskał do niego zaufanie.

Red Bull odzyskał tempo

Po trudnym środkowym okresie sezonu 2026 Red Bull ponownie zaczął walczyć o zwycięstwa. Verstappen zajął drugie miejsce w Grand Prix Azerbejdżanu, a następnie wygrał wyścigi w Malezji i Singapurze. Przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych na torze Circuit of the Americas ma więc szansę na trzecie zwycięstwo z rzędu.

Wyniki sugerują wyraźną poprawę konkurencyjności RB22. Nie oznacza to jednak, że samochód stał się łatwy w prowadzeniu. W rozmowie z RacingNews365 dyrektor techniczny Red Bulla – Pierre Waché – wyjaśnił, że zespół przez znaczną część sezonu zmagał się z niezwykle wąskim zakresem optymalnych ustawień.

Największą trudnością było pogodzenie przyczepności w wolnych zakrętach ze stabilnością przy dużych prędkościach. Poprawa zachowania samochodu w jednej części toru często powodowała pogorszenie jego właściwości w innej. Dodatkowym wyzwaniem pozostawało pokonywanie krawężników i nierówności nawierzchni.

Inżynierowie Red Bulla musieli wybierać

Waché przyznał, że wcześniejsze próby zmiany charakterystyki bolidu prowadziły do niepożądanych kompromisów. Samochód reagował na korekty ustawień w sposób, który utrudniał uzyskanie jednocześnie dobrej przyczepności mechanicznej i stabilnego prowadzenia.

Jak wyjaśnił dyrektor techniczny w rozmowie z RacingNews365:

Gdy wcześniej próbowaliśmy zmienić balans samochodu, znajdowaliśmy się na granicy. Jeśli poprawialiśmy zachowanie przy dużych prędkościach, pojawiały się problemy w wolnych zakrętach albo odwrotnie.

To istotny problem w Formule 1, ponieważ poszczególne fragmenty toru wymagają od samochodu odmiennych właściwości. W wolnych zakrętach kluczowe znaczenie ma możliwość skutecznego przeniesienia momentu obrotowego na asfalt podczas przyspieszania. Szybkie łuki wymagają natomiast stabilności aerodynamicznej i przewidywalnej reakcji samochodu na ruchy kierownicą.

Jeżeli bolid dobrze zachowuje się tylko w określonych warunkach, kierowca nie może w pełni wykorzystać jego potencjału na całym okrążeniu. Dlatego Red Bull skoncentrował się nie tylko na zwiększaniu osiągów, ale również na poszerzeniu zakresu, w którym samochód pozostaje przewidywalny.

Trzy pakiety poprawek odmieniły RB22

Według Waché przełom nie był efektem jednej zmiany. Red Bull wprowadzał istotne modernizacje podczas weekendów wyścigowych w Miami, Austrii i Azerbejdżanie. Każdy z tych pakietów stanowił kolejny krok w kierunku poprawy właściwości jezdnych oraz ogólnej wydajności samochodu.

Szczególnie ważne okazały się modyfikacje przygotowane na Grand Prix Azerbejdżanu. Obejmowały one zmiany podłogi, dyfuzora oraz bocznych sekcji nadwozia. To właśnie pakiet z Baku wskazywany jest jako prawdopodobny punkt zwrotny w rozwoju tegorocznego Red Bulla.

Zmiany aerodynamiczne miały znaczenie nie tylko dla maksymalnego docisku. Ich celem było również uzyskanie bardziej użytecznej charakterystyki samochodu, dzięki której kierowca może skuteczniej wykorzystywać dostępne osiągi w różnych rodzajach zakrętów.

Waché podkreślił, że modernizacje przyniosły korzyści wykraczające poza poprawę zachowania przy małych prędkościach. Zespół osiągnął ogólny wzrost wydajności, a samochód stał się bardziej przystępny dla kierowcy.

Verstappen wreszcie polubił samochód

Najbardziej wymowna zmiana dotyczy relacji Verstappena z bolidem RB22. Wcześniej nawet niewielkie niedoskonałości ustawień mogły utrudniać Holendrowi wykorzystanie możliwości samochodu. Obecnie, jak wynika z wypowiedzi Waché, kierowca znacznie lepiej rozumie zachowanie maszyny i czuje się za jej kierownicą pewniej.

Dyrektor techniczny Red Bulla tak opisał aktualną sytuację:

Teraz samochód daje kierowcy znacznie lepsze wyczucie. To zdecydowanie było naszym celem. Staramy się jeszcze poprawić zachowanie na krawężnikach i w podobnych sytuacjach. Nie jesteśmy pod tym względem idealni, ale zrobiliśmy postępy.

Waché zaznaczył również, że Verstappen obecnie lubi prowadzić RB22, choć nie uważa go za samochód pozbawiony wad. To ważne rozróżnienie. Red Bull nie twierdzi, że wyeliminował wszystkie problemy konstrukcyjne. Udało mu się natomiast poprawić charakterystykę bolidu na tyle, aby kierowca mógł znacznie skuteczniej wykorzystywać jego możliwości.

W Formule 1 przewidywalność zachowania samochodu ma ogromne znaczenie. Nawet szybki bolid może utrudniać regularne osiąganie dobrych czasów, jeśli kierowca nie jest pewien jego reakcji podczas hamowania, zmiany kierunku czy przyspieszania. Poprawa wyczucia samochodu może więc przekładać się na wyniki, nawet jeśli nie towarzyszy jej równie duży wzrost maksymalnego docisku.

Red Bull wciąż ma słaby punkt

Mimo dwóch kolejnych zwycięstw Verstappena inżynierowie Red Bulla nie zamierzają ogłaszać zakończenia prac nad RB22. Waché otwarcie przyznaje, że zachowanie samochodu na nierównościach i krawężnikach nadal wymaga poprawy.

Dyrektor techniczny zwrócił też uwagę na trudności wynikające z obowiązujących przepisów technicznych. Znalezienie właściwego kompromisu między różnymi wymaganiami aerodynamicznymi i mechanicznymi pozostaje skomplikowanym zadaniem, a zespół widzi jeszcze przestrzeń do dalszego rozwoju.

Kolejnym sprawdzianem będzie Grand Prix Stanów Zjednoczonych, zaplanowane na 25 października. Circuit of the Americas łączy szybkie zmiany kierunku, wolniejsze zakręty i fragmenty wymagające stabilnego prowadzenia. To oznacza, że Red Bull ponownie będzie musiał znaleźć odpowiedni kompromis w ustawieniach.

W klasyfikacji kierowców Verstappen zajmuje obecnie czwarte miejsce z dorobkiem 221 punktów. Do prowadzącego Kimiego Antonellego traci 119 punktów. Dwa ostatnie zwycięstwa potwierdzają poprawę formy Holendra, ale nie zmieniają faktu, że jego sytuacja w walce o mistrzostwo pozostaje trudna.

Najważniejszy wniosek z wypowiedzi Waché jest jednak inny: Red Bull odzyskał konkurencyjność, zanim całkowicie rozwiązał problemy swojego samochodu. Jeżeli inżynierom uda się jeszcze poprawić zachowanie RB22 na nierównościach i poszerzyć zakres optymalnych ustawień, Verstappen może dysponować bolidem jeszcze skuteczniejszym niż podczas ostatnich dwóch wyścigów. Na razie zespół ma powody do optymizmu, ale sam przyznaje, że do ideału wciąż daleko.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl