⏱️ 3 min.

Napięta atmosfera między Antonellim a Russellem. Brundle wyjaśnił sytuację

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

23-05-2026 20:05
Antonelli Russell GP Kanady F1

George Russell wygrał sprint przed Grand Prix Kanady, ale zwycięstwo Mercedesa przykryła walka z Kimim Antonellim. Włoski kierowca uznał, że został wypchnięty z toru, a Martin Brundle po analizie powtórek stwierdził, że nie karałby Russella.

Najostrzejszy moment sprintu przyszedł już na szóstym okrążeniu. Antonelli zaatakował Russella po zewnętrznej w pierwszym zakręcie, a oba Mercedesy znalazły się obok siebie w newralgicznym miejscu toru w Montrealu. Russell najechał na wewnętrzny krawężnik. Auto podbiło i przesunęło się w prawo, przez co Antonelli musiał uciekać poza tor i przejechał przez trawę. Na całej sytuacji skorzystał Lando Norris, który awansował na drugie miejsce.

Antonelli nie krył irytacji. Mercedes studził emocje

Antonelli po wyścigu utrzymywał, że był już wystarczająco daleko obok Russella, by oczekiwać miejsca na torze. W trakcie sprintu i po mecie jego frustracja była słyszalna w radiu zespołowym. Włoski kierowca powiedział, że musi jeszcze obejrzeć nagranie, ale czuł się wypchnięty. Po finiszu dorzucił gorzką uwagę, że jeśli tak Mercedes ma się ścigać wewnętrznie, to dobrze to wiedzieć.

Toto Wolff kilkukrotnie próbował zakończyć dyskusję przez radio. Szef Mercedesa polecił Antonellemu skupić się na jeździe i zapowiedział, że zespół omówi sprawę wewnętrznie, a nie publicznie, puszczając to w eter. W garażu zapewne zrobiło się chłodniej niż w kanadyjskim padoku.

Brundle: Russell nie zasłużył na karę

Martin Brundle przyznał, że po obejrzeniu ujęć klatka po klatce lepiej rozumie punkt widzenia Antonellego. Według niego młody kierowca mógł uważać, że należy mu się więcej miejsca. Były kierowca F1 i analityk Sky Sports zwrócił jednak uwagę na zachowanie samochodu Russella.

Mercedes Brytyjczyka uderzył w wewnętrzny krawężnik i został wyrzucony szerzej, co zmieniło tor jazdy w środku zakrętu. Brundle uznał, że przepisy nie są w stanie idealnie opisać każdej sytuacji na każdym torze. Dodał, że kierowca jadący po zewnętrznej w takim miejscu musi liczyć się z tym, że zostanie mocno przyciśnięty:

Jeśli wsadzasz samochód po zewnętrznej w taki sposób, musisz spodziewać się, że zostaniesz ściśnięty. Z wyścigowego punktu widzenia nie dałbym George’owi Russellowi kary.

Mercedes wygrał, ale dostał problem do omówienia

Sportowo Russell osiągnął cel. Wygrał sprint w Montrealu i obronił się w bezpośrednim pojedynku z drugim kierowcą Mercedesa. Dla zespołu mniej wygodny jest jednak fakt, że spór rozegrał się publicznie i dotyczył granicy agresji między partnerami z jednego garażu. Antonelli ma 19 lat i dopiero buduje swoją pozycję w Formule 1. Russell jest w Mercedesie punktem odniesienia, więc takie starcia będą dla Włocha testem nie tylko tempa, ale też politycznej odporności.

Walka w Mercedesie może wrócić w niedzielę

Sytuacja z Kanady nie wyglądała jak klasyczny manewr zasługujący na oczywistą karę. Bardziej przypominała incydent z kategorii twardego ścigania, w którym każdy z kierowców ma swoje argumenty, ale tylko jeden zostaje na torze z lepszym wynikiem.

Dla Mercedesa to jednocześnie dobry i niewygodny sygnał. Zespół ma dwóch kierowców gotowych walczyć o najwyższe pozycje, ale musi pilnować, by wewnętrzny pojedynek nie zaczął kosztować punktów. W Montrealu Russell wygrał sprint, a Antonelli dostał pierwszą lekcję tego, jak cienka bywa granica między miejscem zostawionym rywalowi a tym, które trzeba sobie wywalczyć.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl