Russell podsumował rywalizację z Antonellim w sprincie w Kanadzie

George Russell wygrał sprint przed Grand Prix Kanady, ale Mercedes nie miał po nim wyłącznie spokojnych powodów do świętowania. Brytyjczyk obronił prowadzenie mimo ostrej walki z Kimim Antonellim i późniejszej presji Lando Norrisa.
Russell ruszał z pole position i dobrze wykorzystał start w Montrealu. Szybko okazało się jednak, że największe zagrożenie przyjdzie z własnego garażu. Antonelli zaatakował zespołowego partnera, a ich pojedynek skończył się kontaktem.
Mercedes wygrał, ale przez chwilę pachniało problemem
Walka kierowców Mercedesa była jednym z najmocniejszych momentów sprintu. Russell po wszystkim przyznał, że pojedynek z Antonellim był dobry, ale dorzucił znamienne zdanie: cieszy się, że obaj stali po wyścigu na nogach. Antonelli próbował później kolejnego ataku i przejechał przez trawę. Stracił przy tym pozycję na rzecz Lando Norrisa, a w radiu nie krył złości. Dla Mercedesa był to ten rodzaj wewnętrznej walki, który wygląda efektownie tylko do momentu, w którym nie zamienia się w naradę kryzysową przy ścianie serwisowej.
Norris naciskał, Russell nie pękł
Po zamieszaniu między kierowcami Mercedesa do gry o zwycięstwo wszedł Norris. Russell mówił po sprincie, że w Montrealu trudno było zbudować bezpieczną przewagę, bo jazda za rywalem była stosunkowo łatwa, a struga aerodynamiczna i tryb wyprzedzania dawały mocny efekt. Mimo presji kierowca Mercedesa utrzymał prowadzenie do mety. Zwycięstwo pozwoliło mu odrobić dwa punkty do przewagi Antonelliego w klasyfikacji kierowców. W sprincie wynik był więc sportowo cenny, ale psychologicznie mógł znaczyć jeszcze więcej.
Russell wrócił na szczyt po serii Antonelliego
Triumf w Kanadzie przerwał serię sukcesów Antonelliego, który wygrywał w trzech poprzednich rundach. Russell zapewniał jednak, że nie był tym szczególnie zaniepokojony. Przyznał, że Miami jest dla niego trudnym torem, a przerwa w kalendarzu sprawiła, że wokół sytuacji pojawiło się dużo komentarzy. Brytyjczyk mówił, że sezon zaczyna się dla niego jakby od nowa. Przed kierowcami jest intensywny okres sześciu wyścigów w osiem tygodni, więc forma z Montrealu może mieć znaczenie większe niż sam wynik sobotniego sprintu.
Kanada dała Mercedesowi wynik i ostrzeżenie
Mercedes wywalczył w Kanadzie zwycięstwo. Miał mocne tempo i dał jasny sygnał, że duet Russell-Antonelli nie zamierza jeździć asekuracyjnie. To dobra wiadomość dla widowiska, ale trudniejsza dla zespołu, który musi pilnować, aby wewnętrzna rywalizacja nie kosztowała punktów.
Russell wyjeżdża ze sprintu jako zwycięzca i kierowca, który poradził sobie pod presją z dwóch stron. Antonelli pokazał z kolei, że nie zamierza oddawać pozycji tylko dlatego, że po drugiej stronie jest drugi Mercedes. W Montrealu było szybko i nerwowo.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Napięta atmosfera między Antonellim a Russellem. Brundle wyjaśnił sytuację

Albon rozbił bolid Williamsa, PETA reaguje. Świstaki wróciły na tor w Kanadzie

Brytyjczyk wygrywa sprint w GP Kanady 2026. Burza w Mercedesie

DTM 2026: Ferrari wygrało wyścig nr 1 w Zandvoort, ogromny pech Timo Glocka



