Robert Kubica uzyskał najlepszy czas drugiego treningu przed finałowym wyścigiem sezonu 2026 Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC na torze Monza. Polak przejechał okrążenie Ferrari 499P w czasie 1:38.143, wyprzedzając najbliższego rywala o około 0,7 sekundy. Imponujący wynik padł w trudnych, ale szybko poprawiających się warunkach pogodowych.
Kubica na czele stawki
W piątek, 6 listopada, kierowcy FIA WEC odbyli dwie sesje treningowe przed niedzielnym wyścigiem 6 Hours of Monza. Nawierzchnia włoskiego toru była mokra, a niska temperatura utrudniała uzyskanie odpowiedniej przyczepności. Sytuacja zmieniała się jednak z każdym kolejnym okrążeniem.
W drugim treningu warunki poprawiły się na tyle, że zespoły zaczęły zakładać opony typu slick, przeznaczone do jazdy po suchej nawierzchni. Czasy gwałtownie spadały, a ostatecznie najszybszy okazał się Robert Kubica w Ferrari 499P z numerem 83, wystawianym przez AF Corse.
Polak zatrzymał stoper na 1:38.143. Był to wynik o 7,719 sekundy lepszy od najlepszego okrążenia porannego treningu, uzyskanego przez Charlesa Milesiego w Alpine. Tak duża różnica pokazuje przede wszystkim skalę poprawy przyczepności nawierzchni w ciągu dnia.
Aston Martin za Ferrari
Najbliższym rywalem Kubicy był Harry Tincknell w Aston Martinie Valkyrie z numerem 007. Brytyjczyk stracił do Polaka około 0,7 sekundy, co przy tak krótkim okrążeniu stanowiło wyraźną przewagę Ferrari. Aston Martin, napędzany wolnossącym silnikiem V12, walczy na Monzy o swoje pierwsze zwycięstwo w FIA WEC.
Trzeci czas uzyskał Raffaele Marciello w BMW M Hybrid V8 z numerem 15. Szwajcar poprawił swój wynik w końcówce treningu, osiągając 1:39.759. Oznaczało to stratę 1,616 sekundy do Kubicy i prawie sekundy do drugiego Astona Martina.
Na czwartej pozycji znalazł się Victor Martins w Alpine A424 z numerem 36, który przejechał najlepsze okrążenie w czasie 1:40.058. Piąty był Mathieu Jaminet w Genesisie GMR-001 z numerem 19, a szósty Earl Bamber w Cadillacu V-Series.R zespołu Hertz Team JOTA. Nowozelandczyk uzyskał 1:40.295.
Najlepszym kierowcą fabrycznego Ferrari był Antonio Fuoco, sklasyfikowany na siódmej pozycji. Ósmy wynik należał do Théo Pourchaire’a w Peugeocie 9X8.
Toyota poza czołówką
Znacznie słabiej wypadły samochody Toyoty, której kierowcy walczą o mistrzostwo świata. Najlepszy z nich, Ryo Hirakawa, zajął dopiero 12. miejsce w prototypie TR010 Hybrid z numerem 8. Druga Toyota, oznaczona numerem 7, zakończyła trening na 17. pozycji.

fot. Renault Sport Formula One Team
Był to jedyny producent w kategorii Hypercar, którego żaden samochód nie znalazł się w pierwszej dziesiątce. Wyniki treningu nie przesądzają jednak o układzie sił w kwalifikacjach ani w sześciogodzinnym wyścigu, szczególnie że zespoły pracowały w zmieniających się warunkach.
Sam drugi trening przebiegł bez poważniejszych incydentów. Dyrekcja wyścigu zarządziła jedynie krótką neutralizację Full Course Yellow w celu sprawdzenia systemów.
Ford zdominował LMGT3
W kategorii LMGT3 najszybsze okazały się dwa Fordy Mustangi GT3 EVO zespołu Proton Competition. Sebastian Priaulx uzyskał czas 1:50.352 w samochodzie z numerem 77, wyprzedzając o zaledwie 0,087 sekundy Logana Sargeanta, byłego kierowcę Formuły 1.
Trzecie miejsce przypadło Maxime’owi Martinowi w Mercedesie-AMG GT3 Evo zespołu Iron Lynx. Belg stracił do Priaulxa około 0,2 sekundy. Czwarty był Ayhancan Güven w Porsche 911 GT3 R Evo zespołu Manthey, z czasem 1:51.344.
Pierwszą piątkę uzupełnił José María López w Lexusie RC F GT3 z numerem 87. Argentyńczyk wyprzedził drugiego Lexusa, prowadzonego przez Estebana Massona, o zaledwie 0,068 sekundy. Dla japońskiej marki jest to ostatni weekend startów w FIA WEC.
Problemy z tempem miał natomiast zespół TF Sport, prowadzący w klasyfikacji mistrzostw LMGT3. Corvette z numerem 33 zakończyła sesję dopiero na 17. miejscu.
Przed Kubicą finał sezonu
Robert Kubica dzieli Ferrari 499P z Yifei Ye i Philem Hansonem. Załoga numeru 83 ma już na koncie zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 2025 roku, a na Monzy kończy kolejny sezon rywalizacji w najwyższej kategorii wyścigów długodystansowych.
Polak pokazał dobre tempo już podczas pierwszego piątkowego treningu. Wówczas najszybszy był Charles Milesi z Alpine, który osiągnął 1:45.862. Ferrari numer 83 zajęło drugie miejsce, tracąc 0,401 sekundy. Najlepszy wynik załogi ustanowił wtedy Yifei Ye.
W sobotę, 7 listopada, o godzinie 10:30 czasu polskiego zaplanowano trzeci trening, a od 14:20 rozpoczną się kwalifikacje i sesje Hyperpole. Według prognoz kolejny trening również może odbywać się na mokrej nawierzchni, natomiast kwalifikacje i niedzielny wyścig mają szansę przebiegać w suchych warunkach.
To istotne, ponieważ kierowcy nie mieli dotychczas wielu okazji do sprawdzenia samochodów na całkowicie suchym torze. Zespoły będą więc musiały podejmować decyzje dotyczące ustawień na podstawie ograniczonych danych.
Najlepszy czas Kubicy jest mocnym sygnałem przed finałem sezonu, ale nie oznacza jeszcze, że Ferrari numer 83 będzie faworytem niedzielnego wyścigu. W sześciogodzinnej rywalizacji znaczenie będą miały również strategia, zużycie opon, niezawodność i tempo wszystkich trzech kierowców załogi.






