Robert Kubica wsiada do Ferrari 499P. Le Mans ma jeszcze 4 godziny i 35 minut napięcia

Robert Kubica przejmuje Ferrari 499P #83 w momencie, gdy do końca 24h Le Mans zostały 4 godziny i 35 minut. To jeden z tych stintów, w których nie chodzi już tylko o tempo, ale o chłodną głowę, czyste okrążenia i przetrwanie chaosu. Onboard live z samochodu Polaka może być teraz jednym z najciekawszych obrazków końcówki wyścigu.
Kubica wraca do gry w najostrzejszej fazie Le Mans
Ferrari 499P #83 AF Corse pozostaje w ścisłej czołówce Hypercarów, ale sytuacja włoskiej marki jest już znacznie mniej komfortowa niż wcześniej. Fabryczne Ferrari #50 odpadło po awarii układu hybrydowego, a to ograniczyło możliwości strategiczne całego obozu Ferrari. W takiej końcówce każdy samochód w grze jest polisą ubezpieczeniową, a Ferrari jedną już straciło.
Kubica wsiada więc nie do spokojnie jadącego auta, lecz do maszyny, która musi utrzymać tempo w wyścigu coraz bardziej podatnym na neutralizacje. To jest etap Le Mans, w którym różnice budowane przez wiele godzin potrafią zniknąć szybciej niż rozsądek w alei serwisowej po źle policzonym pit stopie.
BMW prowadzi, ale stawka jest pościskana
Na czele znajdowało się BMW #20, za którym jechały Cadillac #12 oraz Toyoty #7 i #8. Safety car po wypadku Porsche #91 w klasie LMGT3 zmienił rytm rywalizacji i ponownie zbliżył kilka załóg walczących o wynik. Porsche odpadło po awarii układu kierowniczego, a incydent wymusił neutralizację w kluczowym momencie wyścigu.
Toyota #8 miała wcześniej problemy z hamulcami, a Cadillac #12 musiał odrabiać konsekwencje kary za naruszenie zasad wolnej strefy. Ferrari #83 jedzie więc w końcówce przeciw rywalom, którzy też nie mają za sobą idealnej doby.
Onboard z Ferrari #83 może pokazać najważniejsze detale
Transmisja onboard live z auta Kubicy jest szczególnie ciekawa, bo w ostatnich godzinach Le Mans najwięcej widać właśnie w detalach. Liczy się stabilność hamowania, obchodzenie się z ruchem dublowanych aut i reakcja na każdą zmianę tempa przed kolejnymi pit stopami. Polak wyjechał z pitu na P7, ale ma więcej energii niż wszystkie auta jadące przed nim.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Alonso drwi z Astona Martina. Lepsze widowski na trybunach

Cadillac stracił szansę w Le Mans. Bourdais mówi o ciosie w serce

O 15:00 startuje F1 w Barcelonie. Ostatnia domowa runda Alonso?

BMW iX3 z suckesem sprzedażowym. W 2 miesiące ponad 10 tys.



