Ryo Hirakawa opowiedział o debiucie w zastępstwie za Estebana Ocona

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Jeszcze w piątek był kierowcą rezerwowym, a kilkanaście godzin później przygotowywał się do debiutu w wyścigu Formuły 1. Ryo Hirakawa niespodziewanie zastąpił Estebana Ocona w Haasie podczas Grand Prix Meksyku 2026. Japończyk nie ukrywa ogromnych emocji, choć jego pierwsze kwalifikacje zakończyły się rozczarowaniem.

Niespodziewany telefon od Haasa

W sobotni poranek, zaledwie kilka godzin przed kwalifikacjami do Grand Prix Meksyku, Haas ogłosił zmianę w składzie kierowców. Miejsce Estebana Ocona zajął 32-letni Ryo Hirakawa, dotychczas pełniący funkcję kierowcy rezerwowego amerykańskiego zespołu. Ekipa nie wyjaśniła powodów odsunięcia Francuza, co dodatkowo spotęgowało zaskoczenie nagłą decyzją.

Japończyk nie był jednak zupełnie nieprzygotowany do jazdy na Autódromo Hermanos Rodríguez. Już w piątek uczestniczył w pierwszym treningu, realizując obowiązek zespołu dotyczący udostępniania samochodu kierowcom z niewielkim doświadczeniem w F1. Przepisy wymagają, aby każdy etatowy zawodnik dwukrotnie w sezonie ustąpił miejsca debiutantowi podczas sesji FP1.

Dla Hirakawy był to już dziewiąty występ w pierwszym treningu Grand Prix. Od 2024 roku zbierał doświadczenie za kierownicą bolidów Haasa, Alpine i McLarena. Tym razem sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. Zamiast kolejnego treningu czekały go kwalifikacje i perspektywa pierwszego startu w wyścigu mistrzostw świata.

Marzenie spełnione w 12 godzin

Hirakawa przyznał w rozmowie z oficjalnym serwisem Formuły 1, że sobotnie wydarzenia były dla niego ogromnym zaskoczeniem. Jednocześnie podkreślił, że właśnie na taką okazję przygotowywał się jako kierowca rezerwowy:

Oczywiście dzisiejszy poranek był ogromnym zaskoczeniem, ale jestem tutaj właśnie po to, żeby pełnić funkcję kierowcy rezerwowego. Byłem przygotowany, choć zawsze o tym marzyłem. Dzisiaj marzenie się spełniło. Kwalifikacje dzisiaj, wyścig jutro.

Największym wyzwaniem okazało się tempo wydarzeń. Od informacji o zmianie kierowcy do pierwszych kwalifikacji Hirakawa miał zaledwie kilkanaście godzin na przygotowanie się do nowej roli:

Te 12 godzin minęło niesamowicie szybko. Miałem mnóstwo rzeczy do przygotowania, a zespół bardzo mi pomógł. Jestem mu za to naprawdę wdzięczny.

Kwalifikacje z niedosytem

Po sobotnim ogłoszeniu zmiany Hirakawa wystąpił również w trzecim treningu, a następnie przystąpił do kwalifikacji. Jego pierwsza walka o pozycję startową w Formule 1 zakończyła się jednak już na etapie Q1. Japończyk uzyskał 19. czas, przez co nie awansował do kolejnej części sesji.

Debiutant uważa, że na lepszy rezultat wpłynęły problemy z ruchem na torze. Podczas ostatniego szybkiego okrążenia natrafił na inne samochody, co utrudniło mu poprawienie wyniku.

Hirakawa wyjaśnił po kwalifikacjach:

Szczerze mówiąc, przed wyścigiem mam jeszcze bardzo dużo do przygotowania. Dzisiaj najważniejszym celem był awans z Q1. Niestety podczas ostatniego szybkiego okrążenia trafiłem na ruch na torze. To wielka szkoda, ale poza tym wszystko przebiegło dobrze. Teraz muszę skupić się na jutrzejszym wyścigu. Jestem nim bardzo podekscytowany.

Dziewiętnasta pozycja nie jest wymarzonym początkiem, ale okoliczności debiutu mają znaczenie. Hirakawa otrzymał informację o starcie na ostatnią chwilę, a wcześniej jego doświadczenie w samochodach F1 ograniczało się przede wszystkim do sesji treningowych. Niedzielny wyścig będzie dla niego zupełnie nowym sprawdzianem, obejmującym zarządzanie oponami, strategię i bezpośrednią rywalizację na dystansie Grand Prix.

Mistrz świata z Toyoty

Choć Hirakawa debiutuje w Formule 1 dopiero w wieku 32 lat, trudno nazwać go niedoświadczonym zawodnikiem. Japończyk od lat reprezentuje Toyotę w Długodystansowych Mistrzostwach Świata (WEC), gdzie odnosił sukcesy na najwyższym poziomie.

W swoim dorobku ma dwa tytuły mistrza świata WEC oraz zwycięstwo w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 2022 roku. To osiągnięcia wymagające nie tylko szybkości, lecz także umiejętności zarządzania samochodem, oponami i tempem podczas wielogodzinnej rywalizacji.

Doświadczenie w wyścigach długodystansowych może pomóc mu podczas debiutu, choć prowadzenie współczesnego bolidu F1 stawia przed kierowcą inne wymagania. Szczególnie istotne będzie szybkie przystosowanie się do pracy z ogumieniem oraz procedur stosowanych podczas Grand Prix.

Co dalej z Oconem?

Nagła zmiana w składzie Haasa rodzi również pytania dotyczące kolejnego weekendu wyścigowego. Zespół nie potwierdził jeszcze, kto wystartuje w jego barwach podczas Grand Prix Brazylii. Nie wiadomo zatem, czy występ w Meksyku pozostanie jedyną szansą Hirakawy w sezonie 2026.

Sytuację komplikuje kalendarz Japończyka. Już w następny weekend ma on walczyć o mistrzostwo świata WEC podczas rundy na torze Monza. Ewentualny kolejny start w Formule 1 wymagałby więc rozstrzygnięcia kwestii jego obowiązków wyścigowych.

Na razie Haas nie przedstawił dalszych szczegółów dotyczących sytuacji Estebana Ocona. Nie ma zatem podstaw, by przesądzać, czy zmiana ma charakter jednorazowy, czy może oznaczać dłuższą nieobecność francuskiego kierowcy.

Dla Hirakawy najważniejsza pozostaje jednak niedziela. Po latach startów w wyścigach długodystansowych i kolejnych treningach za kierownicą bolidów F1 wreszcie otrzymał możliwość rywalizacji w Grand Prix. Nawet jeśli będzie to jego jedyny występ, spełni marzenie, na które pracował przez znaczną część kariery.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl