Verstappen: „Jeśli Formuła 1 się nie uda, mogę spróbować rajdów”

Max Verstappen rozpoczął Grand Prix Miami od spektakularnego błędu, który zamienił się w efektowny popis kontroli nad autem. Holender obrócił się o 360 stopni już na pierwszym okrążeniu, ale uniknął uderzenia i wrócił do walki. Ostatecznie zakończył wyścig w czołowej piątce, mimo trudnego przebiegu rywalizacji.
Incydent wydarzył się w początkowej fazie Miami Grand Prix, gdy Verstappen walczył o prowadzenie z Charlesem Leclerckiem. Przy wyjściu z drugiego zakrętu samochód Red Bulla stracił przyczepność na tylnej osi, co doprowadziło do niekontrolowanego obrotu. Kierowca utrzymał jednak zimną krew i odzyskał kontrolę nad bolidem bez kontaktu ze ścianą.
Obrót jak z rajdów i szybka reakcja
Verstappen wyjaśnił, że kluczowa była natychmiastowa reakcja na utratę przyczepności.
Straciłem tył w drugim zakręcie i próbowałem ograniczyć straty, robiąc obrót o 360 stopni. Myślałem, że uderzę, ale wcisnąłem gaz i udało się to opanować. Jeśli Formuła 1 się nie uda, mogę spróbować rajdów.
Sytuacja była o tyle trudna, że bolid był zatankowany pod korek, co znacząco utrudnia kontrolę nad autem. W takich warunkach nawet drobna utrata przyczepności potrafi błyskawicznie przerodzić się w pełną rotację pojazdu.
Kontakt na granicy i brak pretensji
Walka z Leclerkiem była bardzo ciasna, a obaj kierowcy znaleźli się blisko kontaktu. Monakijczyk zamknął linię przejazdu, jednak Verstappen nie zgłaszał zastrzeżeń do manewru rywala. Holender jednoznacznie przyznał, że to on popełnił błąd, tracąc panowanie nad tyłem auta. Po obrocie spadł do dalszej części czołowej dziesiątki i musiał przebijać się przez środek stawki. Rywalizacja w tej części wyścigu była znacznie bardziej agresywna, co przełożyło się na kilka zdecydowanych manewrów wyprzedzania.
Strategia i opony nie pomogły
Decyzja o przejściu na twarde opony podczas neutralizacji okazała się problematyczna. Verstappen przyznał, że tempo na tej mieszance było wyraźnie słabsze niż na średniej. W drugiej części wyścigu nie był w stanie skutecznie bronić się przed rywalami dysponującymi świeższym ogumieniem. Dodatkowo jego przejazd przez aleję serwisową zakończył się karą czasową za przekroczenie linii wyjazdowej. Sankcja nie wpłynęła jednak na końcowy wynik, ponieważ sytuacja na torze ułożyła się na korzyść Holendra.
Piąte miejsce mimo chaosu
Końcówka wyścigu przyniosła kolejne zwroty akcji, w tym błąd Leclerca na ostatnim okrążeniu. To pozwoliło Verstappenowi przesunąć się w klasyfikacji i zakończyć rywalizację na piątej pozycji. Wyścig w Miami pokazał, jak cienka jest granica między błędem a spektakularnym uratowaniem sytuacji. Obrót o 360 stopni zwykle oznacza koniec walki, ale w tym przypadku stał się tylko początkiem trudnej drogi przez stawkę.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Chiński rynek wchodzi w nową fazę. Nadchodzi era gigantów

Volkswagen studzi emocje. Chińskie elektryki jednak nie dla Europy

Škoda Epiq ujawnia wnętrze. Premiera już za chwilę

Taka jest nowa Kia XCeed. Teraz wygląda znacznie nowocześniej



