Notowania Lucid Motors spadły w ciągu jednej sesji o ponad 50% po publikacji doniesień, że może on rozważać wycofanie spółki z giełdy albo skorzystanie z ochrony przed wierzycielami. Firma stanowczo zaprzeczyła, jakoby przygotowywała się do postępowania na podstawie tzw. Chapter 11.
Pogłoski o Chapter 11 uderzyły w notowania Lucid
Źródłem gwałtownej wyprzedaży akcji były informacje opublikowane przez serwis Electric Vehicles. Według tych doniesień Lucid Motors miał analizować dwa możliwe scenariusze dotyczące swojej przyszłości. Pierwszym z nich miało być wycofanie akcji z Wall Street i ponowne przekształcenie przedsiębiorstwa w spółkę prywatną. Drugi zakładał złożenie wniosku o ochronę przed wierzycielami na podstawie tzw. Chapter 11 amerykańskiego prawa upadłościowego.
Chapter 11 nie oznacza automatycznej likwidacji przedsiębiorstwa. Procedura pozwala firmie kontynuować działalność podczas restrukturyzacji zadłużenia, ale samo pojawienie się takiego scenariusza zwykle wywołuje poważne obawy inwestorów.
Lucid zaprzecza: pieniędzy ma wystarczyć także na przyszły rok
Zarząd Lucid Motors odrzucił informacje o możliwym bankructwie. Spółka przekonuje, że dysponuje środkami pozwalającymi jej prowadzić działalność również w kolejnym roku i nie powołała specjalnego komitetu, który miałby analizować opisane scenariusze.
Przedstawiciele Lucid Motors oświadczyli:
Firma dysponuje wystarczającą płynnością, aby kontynuować działalność także w przyszłym roku, i nie powołała żadnego specjalnego komitetu rady dyrektorów w celu przeanalizowania przedstawionych scenariuszy. Naszym celem jest poprawa realizacji planów, wzmocnienie działalności i zapewnienie Lucid warunków pozwalających w pełni wykorzystać potencjał jego technologii, produktów oraz innowacji.

fot. newspressuk.com
Komunikat nie uspokoił jednak rynku od razu. Skala spadku pokazuje, jak nerwowo inwestorzy reagują na informacje dotyczące płynności finansowej młodych producentów samochodów elektrycznych.
Nowy prezes i ponad 2000 miejsc pracy do likwidacji
Doniesienia pojawiły się w czasie, gdy Lucid prowadzi szeroko zakrojoną restrukturyzację. Nowym dyrektorem generalnym firmy został niedawno Silvio Napoli, włoski menedżer związany wcześniej przez wiele lat ze szwajcarską grupą Schindler. Przygotowany przez niego plan zakłada redukcję zatrudnienia o ponad 2000 osób do końca roku. Cięcia mają ograniczyć koszty i poprawić efektywność działania przedsiębiorstwa, które nadal pozostaje daleko od skali produkcji osiąganej przez Teslę.
Brutalna przecena. Ten model w cztery lata stracił ponad 73% wartości
Lucid dysponuje zaawansowaną technologią napędów elektrycznych i oferuje modele pozycjonowane w segmencie premium, lecz wysokie koszty rozwoju oraz ograniczona sprzedaż od dawna obciążają wyniki spółki. Producent musi jednocześnie finansować bieżącą działalność, rozwój kolejnych samochodów i zwiększanie mocy produkcyjnych.
Lista problemów startupów elektrycznych staje się coraz dłuższa
Lucid nie jest jedyną firmą z grupy amerykańskich wytwórców, którzy mieli rzucić wyzwanie Tesli, a później znaleźli się pod silną presją finansową. W ostatnich latach działalność zakończyły między innymi Fisker, Arrival, Bollinger Motors i Canoo, natomiast Nikola stała się symbolem jednego z największych skandali w branży nowych producentów aut elektrycznych.
Inne przedsiębiorstwa, w tym Rivian i Faraday Future, nadal funkcjonują, ale wciąż walczą o zwiększenie produkcji i osiągnięcie rentowności. Przypadek Lucid pokazuje, że nawet ceniona technologia i mocny produkt nie gwarantują stabilności, gdy tempo wydawania pieniędzy pozostaje wysokie, a sprzedaż rośnie wolniej od oczekiwań. Na razie firma jednoznacznie odrzuca scenariusz tzw. Chapter 11. Najważniejsze będzie jednak to, czy restrukturyzacja przełoży się na poprawę wyników, ograniczenie strat i odbudowę zaufania inwestorów.






