Wyhamował kierowcę na S8. Kara: 50 zł kosztów sądowych

Na trasie S8 doszło do niebezpiecznego wyhamowania, które według sądu stworzyło zagrożenie w ruchu drogowym. Mimo uznania winy kierowcy Audi, sprawa zakończyła się bez faktycznej kary za przewinienie i jedynie z obciążeniem kwotą 50 zł kosztów sądowych.
Do zdarzenia doszło 1 lipca ubiegłego roku w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. Kierowca Renault Kangoo jechał do pracy na Śląsk, poruszał się zgodnie z przepisami i po wyprzedzeniu ciągu pojazdów wrócił na prawy pas. Po kilkunastu sekundach zrównał się z nim kierowca Audi. Gdy kierowca Renault zaczął wracać na lewy pas, by wyprzedzić ciężarówkę, kierowca Audi gwałtownie zahamował przed jego autem. Sytuacja była na tyle groźna, że poszkodowany obawiał się zderzenia. Ostatecznie do kolizji nie doszło, bo zadziałały systemy samochodu.
Nagranie trafiło do policji
Po całym zajściu 52-latek zdecydował się wysłać film na skrzynkę Stop Agresji Drogowej w województwie łódzkim. Po pewnym czasie został wezwany do złożenia zeznań na komendzie. Policja przygotowała następnie wniosek do sądu. Dla wielu kierowców to właśnie taki scenariusz jest być dowodem, że wideorejestrator realnie pomaga w dochodzeniu sprawiedliwości. W tej historii problemem nie był jednak brak materiału, lecz finał całego postępowania. I tu zaczyna się część, która może naprawdę zirytować niejednego kierowcę.
Sąd uznał winę, ale odstąpił od kary
W kwietniu tego roku zapadł wyrok nakazowy, który mocno rozczarował zgłaszającego sprawę. Z treści orzeczenia wynika, że okoliczności czynu i wina obwinionego nie budziły wątpliwości. Mimo to sąd odstąpił od wymierzenia kary. Sąd stwierdził w orzeczeniu:
Mężczyzna wykonał gwałtowny manewr hamowania, stwarzając zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym dla kierującego pojazdem marki Renault, i uznaje się go za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu. Odstępuje się od wymierzenia kary.
W praktyce oznacza to, że kierowca Audi nie otrzymał grzywny ani innej zasadniczej sankcji. Zasądzono od niego jedynie 50 zł kosztów sądowych na rzecz Skarbu Państwa. Trudno się dziwić, że po takim rozstrzygnięciu ręce opadają nie tylko zgłaszającemu.
Takie wyhamowanie to nie jest byle przewinienie. To manewr, który przy większej prędkości może skończyć się bardzo źle, nawet jeśli finalnie nie dochodzi do kontaktu między autami. Właśnie dlatego ten wyrok budzi tyle kontrowersji.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Tragedia na Nordschleife. Juha Miettinen nie żyje, wyścig przerwany

Ekipa Verstappena startuje o 17:30 w Mercedesie-AMG GT3 #3. Ten wyścig na Nürburgringu to coś więcej niż test

Ferrari wyrwało pole position Toyocie w Imoli. Wściekły Kubica

Misha przetestował Assetto Corsę EVO 0.6. „To orgazm dla uszu”



