⏱️ 3 min.

Renault rusza z mocnymi cięciami. Zwolnienia dotkną aż 2400 inżynierów. W tle 36 modeli w 5 lat

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

16-04-2026 08:04

Renault rozpoczyna globalną redukcję zatrudnienia w inżynierii w ramach planu FutuREady. Skala cięć sięga od 15 do 20%, co oznacza od 1650 do 2400 miejsc pracy mniej przy bazie około 11 500 pracowników. Równolegle koncern chce przyspieszyć rozwój aut i wprowadzić 36 nowych modeli w ciągu pięciu lat.

Plan restrukturyzacji prowadzi François Provost, nowy dyrektor generalny Renault. Celem jest obniżenie kosztów, szybsze przygotowywanie kolejnych modeli i poprawa konkurencyjności wobec producentów z Chin.

To już nie jest kosmetyka, tylko przebudowa sposobu działania całej organizacji.

FutuREady stawia na tempo i uproszczoną strukturę

Sednem projektu jest skrócenie czasu opracowania samochodu do około 24 miesięcy. Renault chce w ten sposób szybciej reagować na rynek i sprawniej wprowadzać nowości do sprzedaży. W europejskiej motoryzacji to zmiana dużego kalibru, bo tradycyjne procesy zwykle trwają wyraźnie dłużej.

Przykładem nowego podejścia jest Twingo E-Tech, które powstało w około 21 miesięcy przy dużym udziale zespołu z Szanghaju. Ten model pracy ma zostać przeniesiony na szerszą skalę. Renault upraszcza też strukturę wewnętrzną, ogranicza liczbę poziomów zarządzania i mocniej integruje poszczególne działy.

Cięcia obejmą wiele krajów, nie tylko Francję

Redukcja zatrudnienia nie zatrzyma się na rynku francuskim, choć centrala nadal zachowa kluczowe kompetencje projektowe i rozwojowe. Plan obejmuje także ośrodki inżynieryjne w Brazylii, Indiach, Maroku, Rumunii, Korei Południowej, Hiszpanii i Turcji.

Renault czyści więc tabelki i strukturę nie punktowo, lecz w całej sieci. Jednocześnie grupa zachowuje szczególne podejście do Chin. Tamtejsze centrum rozwojowe nie jest pokazywane jako obszar cięć, lecz jako wzorzec operacyjny.

Renault Twingo wraca jako elektryk: małe auto, wielki powrót. Nostalgia, 27,5 kWh i cena poniżej 20 000 euro

 

To sygnał, że azjatycki model szybkości działania staje się dla Renault punktem odniesienia.

36 modeli w 5 lat i nacisk na hybrydy

Renault planuje wprowadzić 36 nowych modeli w ciągu pięciu lat. Kluczem ma być elastyczniejsza architektura przemysłowa i szybsze prowadzenie projektów od etapu koncepcji do debiutu rynkowego. Presja jest duża, bo chińscy producenci zyskali przewagę zarówno kosztową, jak i organizacyjną, zwłaszcza w segmencie aut elektrycznych.

Odpowiedzią Renault nie jest wyłącznie elektryfikacja. Koncern mocno stawia także na napędy hybrydowe, które w krótkim terminie mają być bardziej opłacalne i lepiej dopasowane do realiów europejskiego rynku.

W tym kierunku działa też joint venture Horse Powertrain z Geely, wykorzystywane do wzmacniania konkurencyjności układów hybrydowych.

Renault nie działa w próżni

Podobne ruchy wykonują także Stellantis, Volkswagen i Ford. Branża coraz wyraźniej przesuwa się w stronę modelu, w którym szybkość projektowania i efektywność produkcji są równie ważne jak sam gotowy produkt.

Kto będzie działał za wolno, ten może zostać z dobrze opisanym procesem i słabym wynikiem. Plan FutuREady pokazuje, że Renault chce skrócić dystans do konkurencji nie jednym modelem, lecz zmianą całego zaplecza przemysłowego.

Dla producenta to gra o tempo, koszty i miejsce w nowym układzie sił na rynku. Dla pracowników to już znacznie mniej abstrakcyjna wiadomość.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl