Renault rusza z mocnymi cięciami. Zwolnienia dotkną aż 2400 inżynierów. W tle 36 modeli w 5 lat

Renault rozpoczyna globalną redukcję zatrudnienia w inżynierii w ramach planu FutuREady. Skala cięć sięga od 15 do 20%, co oznacza od 1650 do 2400 miejsc pracy mniej przy bazie około 11 500 pracowników. Równolegle koncern chce przyspieszyć rozwój aut i wprowadzić 36 nowych modeli w ciągu pięciu lat.
Plan restrukturyzacji prowadzi François Provost, nowy dyrektor generalny Renault. Celem jest obniżenie kosztów, szybsze przygotowywanie kolejnych modeli i poprawa konkurencyjności wobec producentów z Chin.
To już nie jest kosmetyka, tylko przebudowa sposobu działania całej organizacji.
FutuREady stawia na tempo i uproszczoną strukturę
Sednem projektu jest skrócenie czasu opracowania samochodu do około 24 miesięcy. Renault chce w ten sposób szybciej reagować na rynek i sprawniej wprowadzać nowości do sprzedaży. W europejskiej motoryzacji to zmiana dużego kalibru, bo tradycyjne procesy zwykle trwają wyraźnie dłużej.
Przykładem nowego podejścia jest Twingo E-Tech, które powstało w około 21 miesięcy przy dużym udziale zespołu z Szanghaju. Ten model pracy ma zostać przeniesiony na szerszą skalę. Renault upraszcza też strukturę wewnętrzną, ogranicza liczbę poziomów zarządzania i mocniej integruje poszczególne działy.
Cięcia obejmą wiele krajów, nie tylko Francję
Redukcja zatrudnienia nie zatrzyma się na rynku francuskim, choć centrala nadal zachowa kluczowe kompetencje projektowe i rozwojowe. Plan obejmuje także ośrodki inżynieryjne w Brazylii, Indiach, Maroku, Rumunii, Korei Południowej, Hiszpanii i Turcji.
Renault czyści więc tabelki i strukturę nie punktowo, lecz w całej sieci. Jednocześnie grupa zachowuje szczególne podejście do Chin. Tamtejsze centrum rozwojowe nie jest pokazywane jako obszar cięć, lecz jako wzorzec operacyjny.
To sygnał, że azjatycki model szybkości działania staje się dla Renault punktem odniesienia.
36 modeli w 5 lat i nacisk na hybrydy
Renault planuje wprowadzić 36 nowych modeli w ciągu pięciu lat. Kluczem ma być elastyczniejsza architektura przemysłowa i szybsze prowadzenie projektów od etapu koncepcji do debiutu rynkowego. Presja jest duża, bo chińscy producenci zyskali przewagę zarówno kosztową, jak i organizacyjną, zwłaszcza w segmencie aut elektrycznych.
Odpowiedzią Renault nie jest wyłącznie elektryfikacja. Koncern mocno stawia także na napędy hybrydowe, które w krótkim terminie mają być bardziej opłacalne i lepiej dopasowane do realiów europejskiego rynku.
W tym kierunku działa też joint venture Horse Powertrain z Geely, wykorzystywane do wzmacniania konkurencyjności układów hybrydowych.
Renault nie działa w próżni
Podobne ruchy wykonują także Stellantis, Volkswagen i Ford. Branża coraz wyraźniej przesuwa się w stronę modelu, w którym szybkość projektowania i efektywność produkcji są równie ważne jak sam gotowy produkt.
Kto będzie działał za wolno, ten może zostać z dobrze opisanym procesem i słabym wynikiem. Plan FutuREady pokazuje, że Renault chce skrócić dystans do konkurencji nie jednym modelem, lecz zmianą całego zaplecza przemysłowego.
Dla producenta to gra o tempo, koszty i miejsce w nowym układzie sił na rynku. Dla pracowników to już znacznie mniej abstrakcyjna wiadomość.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Tragedia na Nordschleife. Juha Miettinen nie żyje, wyścig przerwany

Wyhamował kierowcę na S8. Kara: 50 zł kosztów sądowych

Ekipa Verstappena startuje o 17:30 w Mercedesie-AMG GT3 #3. Ten wyścig na Nürburgringu to coś więcej niż test

Ferrari wyrwało pole position Toyocie w Imoli. Wściekły Kubica




