⏱️ 3 min.

Stellantis rozmawia z kolejnym chińskim wytwórcą. Włoskie fabryki mogą dostać drugie życie

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

16-04-2026 07:04
fabryka Stellantisa

Stellantis rozważa nowe partnerstwo z chińskim Dongfengiem, które może otworzyć europejskie zakłady koncernu na produkcję aut z Chin. W grze jest układ korzystny dla obu stron: Dongfeng zyskałby dostęp do mocy w Europie, a Stellantis do chińskiej produkcji. To ważny sygnał zwłaszcza dla Włoch, gdzie spadek produkcji od dawna budzi napięcia.

Stellantis i Dongfeng mają prowadzić rozmowy o współpracy, w ramach której auta Dongfenga mogłyby powstawać w Europie, a modele Stellantisa w Chinach. Według doniesień dyskusje są już dość zaawansowane, a przedstawiciele chińskiej firmy mieli odwiedzić zakłady w Niemczech i we Włoszech.

Europa ma wolne moce, Chiny chcą ich użyć

Chińskie firmy coraz uważniej patrzą na produkcję w Europie jako sposób na ominięcie wysokich ceł importowych. Z drugiej strony wielu europejskich producentów ma dziś niewykorzystane moce w fabrykach, więc taki układ wygląda logicznie.

Problem w tym, że taki pragmatyzm może później uderzyć we własną sprzedaż koncernów z Europy. Bloomberg podał, że Dongfeng mógłby uzyskać dostęp do niedostatecznie wykorzystywanych zakładów Stellantisa w Europie.

Z czasem chińska firma miałaby też rozważać przejęcie lub inwestycję w jedną albo kilka europejskich fabryk.

Włochy są naturalnym punktem zapalnym

Na razie nie wiadomo, które zakłady mogłyby wejść do gry. W materiale wskazano jednak, że problemy mają Alfa Romeo i Maserati, a spadek włoskiej produkcji wywołał już w 2024 roku strajki.

Dongfeng Box

Associated Press podawała wtedy, że Stellantis i jego poprzednicy ograniczyli produkcję we Włoszech o niemal 70% w ciągu ostatnich 17 lat. W takim kontekście wejście zewnętrznego partnera można czytać dwojako: jako ratunek dla zakładów albo jako kolejny dowód, że Europa nie chce już produkować sama, tylko wynajmować halę z podnośnikiem.

Dongfeng nie jest dla Stellantisa nowym graczem

Dongfeng ma długą historię współpracy z KM., które dziś jest częścią Stellantisa. To właśnie z tego partnerstwa powstało Dongfeng Peugeot-Citroën Automobile, choć francuskie marki pozostają małym graczem na rynku chińskim.

To nie jedyny kierunek analizowany przez Stellantisa. Koncern ma prowadzić rozmowy także z innymi chińskimi firmami, w tym z Xpengiem i Xiaomi. Dodatkowo Stellantis ma już udaną relację z Leapmotorem, co może wzmacniać otwartość na kolejne podobne układy.

Na stole leży szansa, ale też ryzyko

Dla Dongfenga taki układ oznaczałby łatwiejsze wejście w europejską produkcję. Dla Stellantisa byłaby to próba lepszego wykorzystania fabryk, które dziś nie pracują pełną parą, oraz wzmocnienia obecności w Chinach.

Nie ma jeszcze pewności, że porozumienie zostanie zawarte. Sam Stellantis potwierdził jedynie, że prowadzi rozmowy z różnymi graczami z branży na świecie w różnych obszarach działalności i robi to z myślą o oferowaniu klientom możliwie najlepszych rozwiązań w zakresie mobilności.

Taki ruch dobrze pokazuje, jak mocno zmienia się układ sił w motoryzacji. Dziś nie chodzi już tylko o to, kto zbuduje lepsze auto, ale też kto szybciej znajdzie sobie fabrykę po właściwej stronie celnej granicy.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl