⏱️ 3 min.

Avis ściągnął klientowi 6630 zł za wyciek oleju z silnika. Sprawa trafiła do urzędu skarg konsumenckich

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

05-06-2026 06:06
Toyota Yaris

Norweski spór o wynajem Toyoty Yaris zakończył się ciosem w Avis. Firma obciążyła klienta kwotą 16 781 koron norweskich (ok. 6 540 zł), ale Forbrukerklageutvalget (norweski urząd ds. skarg konsumenckich) uznał część warunków najmu za nieuczciwe i nakazał zwrot pieniędzy.

Problem zaczął się nie od stłuczki, tylko od wycieku oleju

Jesienią 2024 roku mieszkaniec Sunnfjord wynajął Toyotę Yaris na dwa dni. W trakcie użytkowania auta zauważył duży wyciek oleju z silnika, a samochód musiał trafić do warsztatu na lawecie. Klient wykonał zdjęcia, które pokazywały brak osłony pod autem oraz elementy pod maską przymocowane opaskami zaciskowymi.

Twierdził, że nie uszkodził samochodu i nie spodziewał się żadnego obciążenia po zakończeniu najmu.

Kwota przekroczyła nawet uzgodniony udział własny

Prawie dwa miesiące później Avis pobrał z karty klienta 16 781 koron norweskich (ok. 6 540 zł). Suma była wyższa niż uzgodniony udział własny, który wynosił 12 000 koron norweskich (ok. 4 680 zł).

Avis doliczył między innymi koszt lawety i opłatę administracyjną, ponieważ firma uznała, że udział własny nie obejmuje holowania ani dodatkowych kosztów. Klient nie dostał wcześniejszego ostrzeżenia o obciążeniu karty. Musiał też kilkukrotnie pytać firmę, za co dokładnie pobrano pieniądze.

Kluczowy był ciężar dowodu

Avis uznał, że uszkodzenie powstało w trakcie najmu. Firma stwierdziła również, że to klient musi udowodnić, że nie odpowiada za awarię. Przedstawiciele Avis napisali do klienta:

Szkoda jest uznawana za powstałą w czasie trwania najmu. Odpowiadasz za tę szkodę.

Forbrukerklageutvalget uznał takie podejście za problematyczne.

Warunki Avis były zbyt jednostronne

Komisja rozpatrzyła sprawę jako wyjątkową, ponieważ wynajem samochodów dotyczy wielu konsumentów i wymaga jasności prawnej. W jej ocenie warunki Avis były niejasne przy wyliczaniu kosztów szkody i mocno przesunięte na korzyść wypożyczalni.

Avis

Problemem była także faktura. Dokument dotyczący szkody nie pokazywał jednoznacznie, co właściwie naprawiono w samochodzie. Jednogłośna decyzja komisji oznacza, że niektóre warunki najmu Avis zostały uznane za nieważne. Firma nie miała prawa pobrać pieniędzy z karty klienta za tę szkodę.

Zwrot pieniędzy i milczenie po stronie firmy

Formalną stroną sprawy jest RAC Norway, czyli norweski operator marek Avis i Budget. Spółka nie odpowiedziała Forbrukertilsynet podczas rozpatrywania skargi. Ten ostatni nakazał zwrot niemal 17 000 koron norweskich (ok. 6 630 zł) klientowi.

Avis został zapytany, czy zaakceptuje decyzję, czy skieruje sprawę do sądu rejonowego, a także czy zmieni warunki najmu. Fredrik Vik, rzecznik Avis Budget Group, odpowiedział krótko:

Niestety nie możemy komentować tego typu spraw.

Wniosek dla kierowców jest prosty

Ta sprawa pokazuje, że zdjęcia wykonane przy awarii lub odbiorze auta mogą być ważniejsze niż uśmiech przy ladzie wypożyczalni. Przy wynajmie samochodu warto dokumentować stan pojazdu, ale firma nie może automatycznie przerzucać całego ciężaru dowodu na klienta.

Spór z Norwegii jest też ostrzeżeniem dla branży. Jeżeli wypożyczalnia pobiera pieniądze z karty po fakcie, musi umieć jasno wykazać podstawę roszczenia, zakres naprawy i rzeczywisty związek szkody z konkretnym najmem.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl