Milion kilometrów bez wymiany silnika i automatycznej skrzyni biegów? BMW 730d należące do Holendra Ruurda Doumy pokazuje, że to możliwe. Jest jednak druga strona tej historii: przez 15 lat utrzymanie limuzyny pochłonęło ponad 65 tys. euro (ok. 285 000 zł), a ostatnia kontrola ujawniła długą listę usterek.
BMW 730d z milionowym przebiegiem. Licznik się zatrzymał
Ruurd Douma z holenderskiego Heeze pokonuje rocznie ponad 60 tys. km, dlatego szczególnie ceni komfort, bezpieczeństwo i trwałość. Od 15 lat jego codziennym samochodem jest BMW 730d generacji F01.
Limuzyna przejechała ponad milion kilometrów, choć licznik zatrzymał się na 999 958 km. Nie pokazuje więc rzeczywistego przebiegu, a właściciel nadal regularnie korzysta z tego auta, także podczas dalekich podróży.
Douma miał wcześniej egzemplarz tego samego modelu, który sprzedał z przebiegiem bliskim 600 tys. km. Jak wspomina, również tamten samochód nie wymagał szczególnie kosztownych napraw.
Oryginalny silnik i automatyczna skrzynia biegów
Pod maską pracuje trzylitrowy, sześciocylindrowy diesel, w przypadku którego obyło się bez napraw. Samochód zachował również fabryczną automatyczną skrzynię biegów, choć ta wymagała interwencji specjalisty.
Gdy przekładnia zaczęła wykazywać objawy uślizgu, mechanik zdemontował ją i skontrolował. Ostatecznie wystarczyły prace uszczelniające oraz wymiana oleju. Nie było konieczności wymiany całej skrzyni ani kompleksowej odbudowy jej mechanizmów.

fot. BMW
Właściciel przypisuje dużą część sukcesu spokojnemu stylowi jazdy. Unika gwałtownego przyspieszania, szczególnie przed rozgrzaniem silnika, i wykorzystuje wysoki moment obrotowy zamiast utrzymywać wysokie obroty. Jak mówi na łamach holenderskiego portalu AutoWeek:
Są dni, kiedy silnik nie przekracza 2000 obr./min. To ogromna zaleta sześciocylindrowego diesla o wysokim momencie obrotowym. Przy 100 km/h na autostradzie silnik pracuje z prędkością około 1200 obr./min.
BMW serii 7 F01 zadebiutowało w 2008 roku. Wśród wersji wysokoprężnych znalazły się również 740d i 750d, ale 730d było oszczędniejszą propozycją. W przypadku Doumy połączenie sześciocylindrowego diesla z komfortowym charakterem limuzyny sprawdziło się przez wiele lat.
65 tys. euro na utrzymanie BMW. Co wymieniano?
Milion kilometrów na oryginalnym silniku nie oznacza bezkosztowej eksploatacji. Dokumentacja serwisowa z okresu od lipca 2011 do lutego 2026 roku wykazuje 65 054,61 euro (ok. 285 000 zł) bez VAT-u wydane na konserwację, naprawy i opony.
To średnio około 19 tys. zł rocznie. Kwota nie obejmuje jednak wszystkich kosztów użytkowania, takich jak paliwo, ubezpieczenie czy utrata wartości.
Od zakupu przy przebiegu 60 tys. km BMW było serwisowane w tym samym warsztacie. Regularnie wymieniano olej silnikowy 5W30, filtry, płyny eksploatacyjne, elementy hamulców i opony. Dochodziły do tego naprawy wynikające z intensywnej eksploatacji.
W latach 2012–2018 wymieniono m.in. elementy zawieszenia, świece żarowe, sterownik układu podgrzewania, pompę paliwa, wtryskiwacze, pompę wody i termostat. W 2019 roku skontrolowano automatyczną skrzynię biegów, jej przewody i chłodnicę oleju.
W 2021 roku wymieniono przepustnicę i skraplacz klimatyzacji, a w 2024 roku m.in. tarcze hamulcowe, termostat oraz przewody układu chłodzenia. Z kolei w 2025 roku samochód otrzymał nowy alternator, sprężarkę klimatyzacji, akumulator systemu start-stop, tylne sprężyny i wahacze.
Ostatni udokumentowany przegląd odbył się w lutym 2026 roku, gdy licznik wskazywał 969 729 km.
Oryginalny filtr DPF po milionie kilometrów
Ciekawym elementem historii BMW jest filtr cząstek stałych, który nigdy nie został wymieniony. Jego stan sprawdził Tim de Leeuw z Carrec Technocenter. Mechanik pozytywnie oceniał konstrukcję silnika, ale zwrócił uwagę na niepokojące odgłosy jego pracy.

fot. BMW
Kontrola objęła również pomiar emisji cząstek stałych. Mimo ogromnego przebiegu wynik był wyraźnie niższy od dopuszczalnego limitu. Nie oznacza to jednak, że pozostałe podzespoły samochodu są w równie dobrym stanie.
Pęknięta sprężyna, wycieki i problemy z elektroniką
Inspekcja wykazała, że milion kilometrów pozostawił wyraźny ślad na samochodzie. Jednym z najpoważniejszych problemów jest pęknięta sprężyna lewego przedniego zawieszenia, wymagająca pilnej naprawy.
Mechanicy stwierdzili również liczne wycieki oleju z silnika oraz wyciek płynu chłodniczego w okolicy pompy wody. Zużyte są mocowania jednostki napędowej, elementy zawieszenia i gumowe części układu dolotowego. Nieszczelny jest także lewy tylny amortyzator, a w elementach układu napędowego występują luzy.
Zastrzeżenia wzbudziły opony: wykazywały poważne uszkodzenia i zużycie, a tylne nie spełniały wymagań dotyczących minimalnej głębokości bieżnika dla ogumienia zimowego. Samochód ściągał również w prawo podczas jazdy na wprost.

fot. BMW
Problemy dotyczą także elektroniki i wyposażenia. Pojawiają się komunikaty o usterkach asystenta parkowania, oświetlenia i adaptacyjnego tempomatu, którego radar jest luźno zamocowany w zderzaku. Zużyte reflektory słabo oświetlają drogę, a niektóre mechanizmy zamków i układu ogrzewania nie działają prawidłowo.
Na karoserii widnieją ślady korozji, m.in. na prawych przednich drzwiach i lewym tylnym błotniku. Uszkodzone są również osłony podwozia, a naprawy wymaga jeden z elementów hamulca postojowego.
Mechanicy doceniają trwałość układu napędowego, ale negatywnie oceniają aktualny stan techniczny tego konkretnego auta. Wycieki, pęknięta sprężyna i problemy z oponami sprawiają, że samochód wymaga dalszych prac.
Właściciel nadal chce BMW 730d
Mimo usterek Douma wciąż ceni swoją limuzynę. Samochód trafił do niego po trzech latach służby w niemieckim ministerstwie i ma bogate wyposażenie, obejmujące m.in. elektrycznie regulowane tylne fotele, adaptacyjny tempomat, noktowizor, ogrzewanie postojowe oraz skórzane wykończenie deski rozdzielczej.
Właściciel podkreśla, że nawet po przejechaniu tysiąca kilometrów nie odczuwa nadmiernego zmęczenia. Najdłuższa podróż tym egzemplarzem liczyła około 3000 km. Komfort na długich trasach pozostaje jednym z głównych powodów jego przywiązania do serii 7.
Douma przyznaje jednak, że coraz poważniej myśli o następcy. Drobne stuki i niewielkie wycieki jest w stanie zaakceptować, ale nie zamierza ignorować postępującego zużycia. Następnym samochodem również ma być BMW 730d.






