Cadillac ma ponad 16 km przewodów w bolidzie F1. To centrum danych na kołach

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Ponad 16 kilometrów przewodów w jednym bolidzie Formuły 1? Cadillac ujawnił, jak rozbudowana jest instalacja elektryczna i systemy transmisji danych w jego nowej maszynie F1. Współczesny bolid to potężny komputer na kołach, w którym elektronika odpowiada zarówno za telemetrię, jak i za bieżącą współpracę kierowcy, inżynierów oraz układów pojazdu.

16 kilometrów przewodów

General Motors podzielił się szczegółem dotyczącym zaplecza technicznego swojego programu Formuły 1. Według amerykańskiego koncernu łączna długość przewodów związanych z bolidem Cadillaca przekracza 16 kilometrów. To skala, której trudno się spodziewać po jednomiejscowym samochodzie wyścigowym.

Nie oznacza to jednak, że wewnątrz bolidu znajduje się jeden przewód o takiej długości. Chodzi o rozbudowaną instalację złożoną z wielu połączeń obsługujących elektronikę, czujniki i systemy komunikacyjne. Poszczególne elementy muszą współpracować w środowisku, w którym występują wysokie temperatury, drgania i znaczne przeciążenia.

Bolid F1 to centrum przetwarzania danych

Współczesna Formuła 1 opiera się na znacznie większej liczbie informacji niż tylko prędkość samochodu czy obroty silnika. Inżynierowie analizują parametry pracy podzespołów, zachowanie pojazdu oraz dane potrzebne do podejmowania decyzji podczas jazdy. Instalacja elektryczna stanowi podstawę tego systemu, łącząc urządzenia pomiarowe, sterowniki i elementy odpowiedzialne za komunikację.

Znaczenie mają zarówno informacje przekazywane między podzespołami samochodu, jak i dane trafiające do zespołu. Dzięki telemetrii inżynierowie mogą śledzić stan bolidu i oceniać jego zachowanie bez konieczności sprowadzania go do garażu po każdej zmianie ustawień.

Nie wszystkie informacje muszą jednak trafiać do odbiorców w ten sam sposób. Część połączeń służy wymianie danych pomiędzy urządzeniami wewnątrz pojazdu, a inne wspierają komunikację z zapleczem. To rozróżnienie jest istotne, ponieważ długość instalacji nie oznacza, że wszystkie przewody odpowiadają za transmisję danych na odległość.

Każdy przewód ma znaczenie

Tak rozbudowana elektronika stanowi poważne wyzwanie konstrukcyjne. Przewody trzeba odpowiednio poprowadzić, zabezpieczyć i połączyć z urządzeniami, nie utrudniając przy tym obsługi samochodu. Jednocześnie w bolidzie wyścigowym liczy się masa każdego elementu, dlatego projektowanie instalacji wymaga kompromisu między funkcjonalnością, niezawodnością a ograniczeniami konstrukcyjnymi.

Ważna jest również możliwość szybkiego wykrywania usterek. Uszkodzone połączenie lub nieprawidłowy sygnał z czujnika mogą utrudnić diagnostykę, a w określonych sytuacjach wpłynąć na działanie systemów samochodu. Z tego względu niezawodność instalacji ma znaczenie nie tylko dla inżynierów pracujących przy bolidzie, ale także dla kierowcy.

Cadillac pokazuje mniej widoczną stronę F1

Ujawniona przez General Motors długość przewodów zwraca uwagę na część samochodu, która zwykle pozostaje w cieniu aerodynamiki, jednostki napędowej i osiągów. Tymczasem nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania mechaniczne wymagają odpowiedniej elektroniki, aby mogły działać zgodnie z założeniami konstruktorów.

Informacja o ponad 16 kilometrach przewodów nie pozwala sama w sobie ocenić, czy Cadillac dysponuje bardziej rozbudowanym systemem niż konkurenci. Nie jest też bezpośrednim wskaźnikiem osiągów. Pokazuje natomiast, jak duże znaczenie w projekcie bolidu F1 mają systemy, których kibice praktycznie nie widzą podczas wyścigów.

Dane trafiają do centrów inżynieryjnych

Cadillac wykorzystuje infrastrukturę obejmującą ośrodki w Silverstone w Wielkiej Brytanii oraz Charlotte w amerykańskim stanie Karolina Północna. Dane z bolidu MAC-26 trafiają do specjalistów pracujących na torze i w obu centrach inżynieryjnych. Pozwala to analizować parametry samochodu w czasie rzeczywistym, niezależnie od miejsca rozgrywania wyścigu.

Czujniki monitorują między innymi moc jednostki napędowej, ciśnienie w oponach, prędkość przepływu powietrza wokół nadwozia oraz zmiany kierunku jazdy. Według GM pomiary są rejestrowane z dokładnością czasową sięgającą milisekund. Informacje pomagają inżynierom oceniać zachowanie samochodu i przygotowywać zmiany ustawień.

Symulator wykorzystuje dane z prawdziwego bolidu

Informacje zbierane podczas jazdy są wykorzystywane również w symulatorze Driver-in-the-Loop w Charlotte. System pozwala kierowcy testować wirtualny samochód, a inżynierom porównywać jego zachowanie z rzeczywistymi danymi. Dzięki temu zespół może pracować nad ustawieniami i rozwiązaniami konstrukcyjnymi także poza torem.

Przed Grand Prix Miami w 2026 roku kierowca symulatora Aiden Price sprawdzał wirtualną modyfikację zawieszenia. Po pozytywnej ocenie rozwiązania zespół przystąpił do przygotowania rzeczywistych części, które następnego dnia dostarczono do Miami. To przykład wykorzystania symulacji do przyspieszenia prac rozwojowych.

Ryan Tincher, kierownik operacji IT w GM Motorsports, przyznał, że utrzymanie takiego systemu wiąże się z dużą odpowiedzialnością:

To zdecydowanie duża odpowiedzialność, która na nas spoczywa. Ale zespół nie uchyla się od niej. To jeden z powodów, dla których wszyscy wracają do pracy w każdy kolejny weekend.

Czy Cadillac potrzebuje aż tyle okablowania?

Warto zaznaczyć, że ponad 16 kilometrów to szacunkowa długość instalacji, a nie potwierdzony wynik pomiaru całego okablowania gotowego samochodu. General Motors powołuje się na ocenę jednego ze specjalistów, według którego w bolidzie MAC-26 może znajdować się tak rozbudowana sieć przewodów.

Cadillac pokazuje, że rozwój bolidu Formuły 1 nie kończy się na torze. Równie istotna część pracy odbywa się w centrach inżynieryjnych, gdzie informacje z samochodu służą do przygotowania kolejnych zmian konstrukcyjnych i ustawień.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl