Sezon 2026 Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC wkracza w decydującą fazę. Toyota przyjeżdża na pierwszy w historii wyścig 6 Hours of Barcelona jako lider klasyfikacji producentów i kierowców, ale przewaga nad rywalami nie gwarantuje jej tytułów. W dniach 16-18 października na hiszpańskim torze pojawią się również Ferrari, BMW, Cadillac i pozostali uczestnicy mistrzostw, a stawka rywalizacji będzie wyjątkowo wysoka.
Toyota ma 23 punkty przewagi
Przedostatnia runda sezonu FIA WEC odbędzie się na Circuit de Barcelona-Catalunya. Toyota przystąpi do niej po zwycięstwie na japońskim torze Fuji, gdzie odniosła trzeci triumf w tegorocznych mistrzostwach. Dzięki temu jej przewaga w klasyfikacji producentów wzrosła do 23 punktów, a obie załogi japońskiej marki zajmują dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji kierowców.
Na prowadzeniu znajdują się Sébastien Buemi, Brendon Hartley i Ryō Hirakawa, startujący Toyotą TR010 Hybrid z numerem 8. Załoga wygrała w tym sezonie dwa wyścigi, a ostatni sukces na Fuji pozwolił jej objąć pierwsze miejsce w mistrzostwach. Zaledwie 10 punktów za liderami plasują się Mike Conway, Kamui Kobayashi i Nyck de Vries, prowadzący drugi samochód Toyoty, oznaczony numerem 7.
Walka o tytuł nie ogranicza się jednak do wewnętrznego pojedynku kierowców japońskiego producenta. Według informacji organizatora cztery najwyżej sklasyfikowane załogi kategorii Hypercar dzieli tylko 20 punktów. W grze pozostają więc także konkurenci Toyoty, a szczególnie istotną rolę mogą odegrać BMW i Ferrari.
BMW i Toyota wywalczyły większość tegorocznych zwycięstw, ale Ferrari, broniące mistrzowskiego tytułu, nadal ma szansę wpłynąć na końcowe rozstrzygnięcia. Dla włoskiego producenta dodatkową motywacją będzie start przed hiszpańską publicznością, ponieważ jednym z jego kierowców jest Miguel Molina, pochodzący z pobliskiej Girony.
Historyczny wyścig w Hiszpanii
6 Hours of Barcelona to pierwszy wyścig FIA WEC rozgrywany w Hiszpanii. Zawody znalazły się w kalendarzu wraz z listopadową rundą na Monzy, zastępując pierwotnie zaplanowane wyścigi na Bliskim Wschodzie. Oznacza to, że tegoroczny sezon zakończy się w Europie.
Tor Circuit de Barcelona-Catalunya znajduje się w miejscowości Montmeló, około 30 km na północ od Barcelony. Obiekt otwarto w 1991 roku i od tego czasu regularnie gości zawody różnych serii wyścigowych. Jego obecna konfiguracja mierzy 4,657 km i obejmuje 14 zakrętów, z czego sześć jest lewych, a osiem prawych.
Długa prosta startowa, szybkie łuki i wolniejsze, techniczne fragmenty sprawiają, że tor wymaga odpowiedniego kompromisu w ustawieniach aerodynamicznych. W wyścigu długodystansowym znaczenie będą miały również tempo na dłuższych przejazdach oraz zarządzanie ogumieniem.
Chociaż FIA WEC nigdy wcześniej nie organizowała w Hiszpanii rundy mistrzostw, uczestnicy serii znają ten obiekt. Barcelona gościła już zawody European Le Mans Series i Michelin Le Mans Cup, a w lipcu 2019 roku odbyły się tam przedsezonowe testy FIA WEC.
Wówczas Toyota korzystała jeszcze z prototypu TS050 Hybrid, a w jej składzie znajdowali się między innymi Conway, Kobayashi, Buemi i Hartley. Dla obecnego zespołu nie oznacza to jednak pełnego przygotowania do nadchodzącej rywalizacji, ponieważ TR010 Hybrid nie był wcześniej testowany w Barcelonie.
Sébastien Buemi przed historycznym osiągnięciem
Wyścig w Barcelonie będzie szczególnie ważny dla Sébastiena Buemiego. Szwajcar ma zostać pierwszym kierowcą w historii FIA WEC, który osiągnie 100 startów w mistrzostwach. To istotny moment dla zawodnika związanego z fabrycznym programem Toyoty od początku jej obecności w serii.
Buemi wystartował z japońskim zespołem już podczas 24 Hours of Le Mans w 2012 roku. Od tego czasu odniósł 28 zwycięstw, w tym cztery w Le Mans, i zdobył cztery tytuły mistrza świata. Jest jedynym nadal aktywnym kierowcą Toyoty, który uczestniczył w jej pierwszym wyścigu WEC.
Sébastien Buemi podkreśla znaczenie jubileuszu, ale jednocześnie zaznacza, że najważniejsza pozostaje walka o tegoroczne mistrzostwo:
Sto wyścigów to fajny kamień milowy i dobra okazja, żeby ponownie pomyśleć o wszystkich tych wyścigach, które razem jako zespół wygraliśmy, ale również o tych, które przegraliśmy. Nie mogę uwierzyć, że wystartowaliśmy razem w tak wielu zawodach. Zawsze patrzymy w przyszłość i myślimy o kolejnym wyścigu, więc tak naprawdę nie zastanawiam się nad tym, że jestem z zespołem od jego powrotu w 2012 roku. Czuję dumę i zaszczyt, że osiągnę 100 startów w WEC, i mam nadzieję, że pozostanę tutaj jeszcze przez jakiś czas. To odpowiedni moment, żeby osiągnąć tę liczbę po zwycięstwie na Fuji, które było jednym z naszych najlepszych dzięki świetnej pracy całego zespołu. Mam mnóstwo dobrych wspomnień związanych ze zdobywaniem mistrzostw i wygrywaniem Le Mans, ale to już przeszłość. Chcemy skupić się na kolejnych wyścigach i oczywiście mam nadzieję, że zdobędziemy w Barcelonie solidne punkty, które pomogą nam w walce o mistrzostwo świata.
Mike Conway kończy karierę
Dla drugiej załogi Toyoty nadchodząca runda również ma szczególne znaczenie. Mike Conway ogłosił na początku października, że po sezonie 2026 zakończy regularne starty w wyścigach. Barcelona będzie zatem przedostatnim występem Brytyjczyka w jego obecnym programie startów.
Conway zna hiszpański tor z wcześniejszych etapów kariery. Teraz powróci na niego jako kierowca walczący o mistrzostwo świata, mając u boku Kamui Kobayashiego i Nycka de Vriesa. Cała trójka wciąż może wyprzedzić kolegów z drugiej Toyoty.
Mike Conway tak odniósł się do zbliżającego się startu:
To oczywiście mój pierwszy wyścig od czasu ogłoszenia, że zakończę karierę po tym sezonie. Jestem zdeterminowany, żeby stworzyć jeszcze więcej dobrych wspomnień w pozostałej części sezonu, zaczynając od Barcelony. Ponowny start tam jest jak powrót do młodszych lat, ponieważ regularnie jeździłem na tym torze na wcześniejszych etapach kariery. Nie mogę się doczekać powrotu i sprawdzenia, co potrafi nasza Toyota TR010 Hybrid.
Kamui Kobayashi, który łączy obowiązki kierowcy z funkcją szefa zespołu, zwraca natomiast uwagę na konieczność uzyskania dobrego wyniku przez oba samochody. Przy tak niewielkich różnicach punktowych nieudany weekend jednej z załóg mógłby istotnie zmienić sytuację przed finałem.
Kobayashi wyjaśnił strategię zespołu przed zawodami:
To kolejny ważny wyścig dla mistrzostw świata. Ponieważ zostały tylko dwie rundy, nie ma miejsca na błędy. Musimy osiągnąć możliwie najlepsze wyniki obydwoma samochodami, aby utrzymać mocną pozycję przed finałową rundą. W pewnym stopniu wkraczamy w nieznane, ponieważ nie mamy dużego doświadczenia w Barcelonie, chociaż wszyscy kierowcy dobrze znają ten tor z wcześniejszych etapów kariery. Oznacza to, że podczas treningów musimy szczególnie ciężko pracować, żeby znaleźć właściwy kierunek ustawień samochodu na wyścig. Zrobimy wszystko, żeby mieć jak największe szanse w niedzielę.
Cadillac odzyskał kierowcę
Na liście zgłoszeń do 6 Hours of Barcelona znalazły się także istotne zmiany personalne. Najważniejszą jest powrót Alexa Lynna do zespołu Cadillac Hertz Team JOTA. Brytyjczyk opuścił większość tegorocznego sezonu z powodu operacji związanej z urazem szyi, a hiszpańska runda ma być jego pierwszym startem w mistrzostwach w 2026 roku.
Niepewność dotyczy natomiast obsady jednego z samochodów Peugeota. Na opublikowanej liście zgłoszeń przy prototypie Peugeot 9X8 z numerem 93, obok Paula di Resty i Nicka Cassidy’ego, widnieje jeszcze jedno nieobsadzone miejsce. Jest to konsekwencja niedawnego odejścia Stoffela Vandoorne’a z zespołu.
Wśród kierowców, dla których Barcelona będzie domowym wyścigiem, znaleźli się również Alex Riberas reprezentujący Aston Martina oraz Daniel Juncadella startujący w barwach Genesisa. Obaj urodzili się w Barcelonie, co nadaje ich występowi dodatkowy wymiar.
W LMGT3 Corvette broni prowadzenia
Również w kategorii LMGT3 rywalizacja o mistrzostwo pozostaje otwarta. Na czele klasyfikacji znajduje się Corvette zespołu TF Sport z numerem 33, którego załoga odniosła w tym roku zwycięstwo w 24 Hours of Le Mans.
Przewagę liderów będą próbowały zmniejszyć ekipy reprezentujące między innymi Aston Martina, Porsche i Ferrari. Ponieważ do zakończenia sezonu pozostały tylko dwie rundy, wynik w Barcelonie może mieć zasadnicze znaczenie dla końcowej klasyfikacji tej kategorii.
O ile w Hypercar uwaga koncentruje się przede wszystkim na pojedynku Toyoty z rywalami, o tyle w LMGT3 stawka jest bardziej zróżnicowana. Na wynik wpływa nie tylko tempo samochodu, ale także praca całej załogi, strategia postojów i utrzymanie konkurencyjności przez sześć godzin jazdy.
6 Hours of Barcelona 2026. Kiedy treningi, kwalifikacje i wyścig?
Weekend wyścigowy rozpocznie się w piątek 16 października od dwóch sesji treningowych. Pierwszą zaplanowano na godzinę 11:30, a drugą na 16:30. W sobotę odbędą się ostatnie treningi oraz kwalifikacje, natomiast niedziela będzie przeznaczona na sześciogodzinny wyścig.
Najważniejsze punkty harmonogramu, według oficjalnego programu FIA WEC, przedstawiają się następująco. Wszystkie godziny podano według czasu obowiązującego w Polsce:
- 16 października, 11:30 – pierwszy trening wolny.
- 16 października, 16:30 – drugi trening wolny.
- 17 października, 8:50 – trzeci trening LMGT3.
- 17 października, 11:50 – kwalifikacje LMGT3.
- 17 października, 12:10 – Hyperpole LMGT3.
- 17 października, 12:40 – trzeci trening Hypercar.
- 17 października, 15:40 – kwalifikacje Hypercar.
- 17 października, 16:00 – Hyperpole Hypercar.
- 18 października, 12:00 – start wyścigu 6 Hours of Barcelona.
Rywalizacja będzie dostępna za pośrednictwem oficjalnej platformy transmisyjnej FIAWEC+, która oferuje relacje na żywo oraz materiały na żądanie. Organizator udostępnia również harmonogram i listę zgłoszeń na stronie mistrzostw.
Po Barcelonie kierowców czeka już tylko finałowa runda na Monzy, zaplanowana na 8 listopada 2026 roku. Toyota ma obecnie najlepszą pozycję wyjściową do zdobycia obu mistrzowskich tytułów, ale niewielkie różnice punktowe sprawiają, że sytuacja może zmienić się już podczas najbliższego weekendu.






