Hyundai zaprezentował drugą generację Bayona, która ma znacznie więcej do zaoferowania niż odświeżony wygląd. Miejski crossover urósł, otrzymał nowoczesne wnętrze z dwoma dużymi ekranami, a przede wszystkim po raz pierwszy będzie dostępny z pełnym napędem hybrydowym o mocy 138 KM. Europejska sprzedaż rozpocznie się w 2027 roku.
Większy i bardziej wyrazisty
Dotychczasowy Hyundai Bayon, wprowadzony na rynek w 2021 roku i zmodernizowany na początku 2024 roku, nie wyróżniał się szczególnie na tle konkurentów. Teraz koreański producent zdecydował się na znacznie poważniejsze zmiany. Druga generacja otrzymała całkowicie przeprojektowane nadwozie, nawiązujące stylistycznie do większych modeli Kona i Tucson.
Nowy Bayon mierzy około 4,25 m długości, czyli o 7 cm więcej niż poprzednik. Rozstaw osi zwiększył się o 2 cm, co pozwoliło wygospodarować dodatkową przestrzeń dla pasażerów. Samochód nadal pozostaje przedstawicielem segmentu miejskich crossoverów, w którym konkuruje między innymi z Renault Captur i Peugeotem 2008.
Najbardziej charakterystycznym elementem przedniej części nadwozia jest wąski pas świateł do jazdy dziennej, rozciągający się niemal przez całą szerokość samochodu. Główne reflektory umieszczono niżej, a mocno zarysowane błotniki nadają sylwetce bardziej zdecydowany wygląd. Z tyłu pojawiły się smukłe lampy, duża szyba i wyraźnie zaznaczony spojler dachowy.

fot. MotoGuru.pl
Na pierwszych zdjęciach samochód pokazano między innymi w odmianie N Line, wyróżniającej się bardziej sportową stylistyką. Ma ona rozbudowany czarny grill, 18-calowe felgi, dwie końcówki układu wydechowego oraz dolną część tylnego zderzaka stylizowaną na dyfuzor. Kontrastujące elementy nadwozia i możliwość zastosowania dachu w innym kolorze dodatkowo podkreślają zmiany względem poprzednika.
Do wyboru trzy wersje napędowe
Najważniejszą nowością techniczną jest wprowadzenie pełnego napędu hybrydowego o mocy systemowej 138 KM. Układ wykorzystuje czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,6 litra współpracujący z jednostką elektryczną. Napęd przenoszony jest przez sześciobiegową przekładnię dwusprzęgłową.
To istotna zmiana w ofercie Bayona, który dotychczas bazował na niewielkich jednostkach benzynowych. Pełna hybryda pozwala wykorzystywać silnik elektryczny do napędzania samochodu, a akumulator jest doładowywany podczas jazdy. Nie wymaga więc podłączania pojazdu do zewnętrznego źródła energii.
Oprócz hybrydy przewidziano dwie wersje silnika 1.0 T-GDI o mocy 90 lub 115 KM. W zależności od odmiany i rynku jednostki benzynowe będą współpracować z sześciobiegową skrzynią manualną albo siedmiobiegową przekładnią dwusprzęgłową.

fot. Hyundai
Nie wszystkie konfiguracje trafią jednak do poszczególnych krajów. Przykładowo we Francji nie przewidziano podstawowej wersji 90-konnej, a dostępność manualnej skrzyni biegów również pozostaje niepewna. Polska gama silnikowa nie została jeszcze szczegółowo określona.
Hybrydowy Bayon będzie rywalizował między innymi z Renault Captur Full Hybrid o mocy 160 KM oraz Peugeotem 2008 z 145-konnym układem hybrydowym. Na razie nie podano danych dotyczących zużycia paliwa, osiągów ani emisji CO2 nowego Hyundaia, dlatego trudno przesądzać o jego przewadze nad konkurentami.
Dwa ekrany po 12,3 cala
Dużą zmianę przeszło również wnętrze. Zamiast dotychczasowego układu deski rozdzielczej pojawił się zakrzywiony panel mieszczący dwa wyświetlacze o przekątnej 12,3 cala. Jeden odpowiada za cyfrowe wskaźniki, drugi obsługuje system multimedialny.
Pod centralnym ekranem znalazł się dodatkowy pionowy panel z dotykowymi przyciskami do sterowania klimatyzacją. W kabinie zastosowano również materiałowe wykończenie części deski rozdzielczej i podłokietników drzwi. Nie oznacza to jednak całkowitego odejścia od twardych tworzyw sztucznych, które nadal dominują w wielu miejscach.
Warto zaznaczyć, że podwójny ekran nie będzie standardem każdej wersji. Podstawowe odmiany mają otrzymać prostszy zestaw wskaźników, choć centralny ekran dotykowy pozostanie elementem wyposażenia.
Lista dostępnych udogodnień obejmie także rozwiązania rzadziej spotykane w tej klasie samochodów. W zależności od konfiguracji przewidziano podgrzewanie tylnych siedzeń oraz nawiewy wentylacyjne dla pasażerów drugiego rzędu. To wyposażenie, które może mieć większe znaczenie w codziennym użytkowaniu niż sam rozmiar ekranów.

fot. Hyundai
Więcej miejsca, ale hybryda ma mniejszy bagażnik
Wydłużenie nadwozia i rozstawu osi przełożyło się na przestronność kabiny. Z tyłu wygodnie powinny podróżować dwie dorosłe osoby, natomiast trzeciemu pasażerowi może przeszkadzać ograniczona szerokość kanapy i wyraźny tunel w podłodze. Zmieniono także ukształtowanie siedziska oraz oparcia, aby poprawić podparcie ud i ilość miejsca na nogi oraz nad głową.
W wersjach benzynowych pojemność bagażnika wzrosła z 411 do 440 litrów. Przestrzeń ładunkowa ma regularny kształt, bez dużych wystających elementów po bokach, co ułatwia wykorzystanie dostępnej pojemności.
Inaczej wygląda sytuacja w odmianie hybrydowej. Ze względu na obecność akumulatora jej bagażnik pomieści 397 litrów, czyli o 43 litry mniej niż w wersjach benzynowych. To również o 14 litrów mniej niż w poprzedniej generacji Bayona.
Wybór napędu będzie więc wiązał się z kompromisem. Osoby zainteresowane pełną hybrydą otrzymają bardziej rozbudowany układ napędowy, ale kosztem części przestrzeni bagażowej.
Kiedy Hyundai Bayon trafi do sprzedaży?
Według informacji z rynku francuskiego sprzedaż benzynowego Bayona ma rozpocząć się w kwietniu 2027 roku, natomiast pełna hybryda dołączy do oferty we wrześniu. Na rynku włoskim debiut zapowiadany jest na pierwsze cztery miesiące przyszłego roku. Nie podano jeszcze dokładnego harmonogramu wprowadzenia samochodu do polskich salonów.
Nie znamy również oficjalnego cennika. Włoski magazyn alVolante szacuje, że podstawowy Bayon z silnikiem o mocy 90 KM może kosztować około 24 000 euro (ok. 105 060 zł). Jest to jednak prognoza redakcji, a nie cena ogłoszona przez producenta. Nie należy też traktować jej jako zapowiedzi oficjalnego cennika.
Nowa generacja Bayona zapowiada się na znacznie poważniejszego konkurenta dla popularnych miejskich SUV-ów niż dotychczasowy model. Większe nadwozie, bogatsze wyposażenie i wprowadzenie pełnej hybrydy odpowiadają na oczekiwania klientów tego segmentu. O powodzeniu samochodu zadecydują jednak przede wszystkim ceny oraz wyposażenie wersji dostępnych w Polsce.























