Kierowcy znów muszą przygotować się na wyższy rachunek za obowiązkowe ubezpieczenie samochodu. Po okresie względnej stabilizacji ceny OC mocno odbiły, a skala miesięcznej podwyżki okazała się największa od około dwóch i pół roku. Rynek wysyła więc sygnał, że wcześniejsze uspokojenie cen nie musi oznaczać trwałego końca podwyżek.
OC znowu ruszyło w górę
Najnowsze dane dotyczące rynku obowiązkowych ubezpieczeń komunikacyjnych pokazują wyraźną zmianę kierunku. Jeszcze na początku 2026 roku średnia cena OC w Polsce wynosiła 648 zł, po wcześniejszych ośmiu miesiącach spadków. Wtedy miesięczny wzrost wyniósł zaledwie 6 zł, czyli około 1%.
Teraz zmiana cen jest znacznie bardziej odczuwalna. Miesięczna dynamika podwyżki jest najwyższa od około dwóch i pół roku, co wyróżnia najnowszy ruch na tle wcześniejszych, znacznie łagodniejszych zmian stawek.
Spokój na rynku nie trwał długo
Początek roku dawał kierowcom pewne powody do optymizmu. W styczniu przeciętna składka była nadal o 45 zł niższa niż rok wcześniej, a wzrost względem grudnia miał niewielką skalę. Rynek pozostawał jednak mocno zróżnicowany regionalnie.
Już wtedy w województwie pomorskim przeciętna cena przekraczała 700 zł. Jeszcze więcej płacili mieszkańcy części dużych miast – we Wrocławiu, Gdańsku i Szczecinie średnie stawki przekraczały 800 zł.
Kolejne miesiące przyniosły dalsze zmiany. W kwietniu 2026 roku średnia cena OC w skali kraju wynosiła 652 zł. Wśród miast wojewódzkich szczególnie drogi był Wrocław ze średnią składką 876 zł, przed Gdańskiem z wynikiem 869 zł i Poznaniem, gdzie było to 826 zł.
Miejsce zamieszkania robi dużą różnicę
Różnice pomiędzy poszczególnymi częściami kraju pozostają jednym z charakterystycznych elementów rynku OC. W kwietniu na poziomie województw mediana składki na Dolnym Śląsku wynosiła 703 zł, podczas gdy w województwie pomorskim było to 730 zł. Na Mazowszu wynik sięgał 691 zł, a w województwie zachodniopomorskim – 685 zł.

fot. KPP Biłgoraj
Na drugim końcu zestawienia znajdowało się Podkarpacie z medianą na poziomie 556 zł. Jeszcze mocniej różnice było widać pomiędzy miastami wojewódzkimi: podczas gdy we Wrocławiu średnia wynosiła 876 zł, w Rzeszowie było to 641 zł.
Nie tylko adres decyduje o składce
Cena obowiązkowego ubezpieczenia jest wyliczana indywidualnie. Ubezpieczyciele biorą pod uwagę m.in. profil kierowcy, jego historię ubezpieczeniową, samochód oraz miejsce użytkowania pojazdu. Dlatego dwie osoby posiadające identyczny model auta mogą otrzymać wyraźnie różniące się propozycje.
Znaczenie ma także historia szkód. Z kalkulacji Rankomat.pl przeprowadzonej w sierpniu 2026 roku wynikało, że przykładowy kierowca bez szkód otrzymał ofertę OC za 553 zł, podczas gdy po szkodzie z ostatniego roku cena wzrastała do 788 zł. Pokazuje to, jak mocno indywidualna ocena ryzyka może zmienić końcowy rachunek.
Rosną również koszty szkód
Presja na ceny OC nie pojawiła się w próżni. Branża ubezpieczeniowa od dłuższego czasu mierzy się ze wzrostem kosztów likwidacji szkód komunikacyjnych. Droższe naprawy samochodów oznaczają większe wypłaty z polis sprawców, a to ma znaczenie dla kalkulacji przyszłych składek.
Dane Polskiej Izby Ubezpieczeń za pierwsze półrocze 2025 roku pokazywały, że średnia składka OC wynosiła 548 zł i wzrosła rok do roku o 3,2% Jednocześnie średnia wartość szkody zwiększyła się aż o 14,7%, do 11 641 zł. Koszt szkód rósł więc znacznie szybciej niż przeciętna składka.
To ważny kontekst dla obecnej sytuacji. Jeżeli koszty wypłat i napraw pozostają wysokie, ubezpieczyciele mają mniej przestrzeni do długotrwałego utrzymywania niskich stawek. Najnowszy skok cen OC pokazuje, że po okresie uspokojenia rynek ponownie może wejść w fazę bardziej zdecydowanych korekt.






