Jaecoo 7 i BYD Seal U na topie. Zainteresowanie chińskimi autami wzrosło o 132%

Polscy kierowcy coraz uważniej patrzą na samochody chińskich marek, a dane OTOMOTO pokazują wzrost zainteresowania nimi aż o 132% w ciągu roku. W ofertach przybywa nowych aut, spada ich średnia cena, a modele elektryczne z Państwa Środka zaczynają zajmować coraz większą część rynku ogłoszeniowego.
Ceny nowych aut spadają, używane trzyma ograniczona podaż
Średnia cena nowego samochodu chińskiej marki wynosi obecnie 139 069 zł. To o 5,2% mniej niż rok wcześniej, co dobrze tłumaczy rosnącą presję na producentów obecnych w Polsce od lat.
Na rynku wtórnym sytuacja wygląda inaczej. Średnia cena używanego chińskiego auta wzrosła do 126 038 zł, a powodem jest ograniczona liczba dostępnych pojazdów.
Oferta urosła szybciej niż sama ciekawość kierowców
Udział nowych samochodów chińskich producentów w całej ofercie OTOMOTO wzrósł z 4,8 do 13,4% w ciągu dwunastu miesięcy. Liczba ogłoszeń nowych aut zwiększyła się z około 1 tys. do ponad 3,4 tys. pojazdów.
Nowe samochody stanowią już blisko 80% wszystkich aktywnych ofert chińskich marek na platformie. To pokazuje, że chińscy producenci nie budują obecności wyłącznie przez pojedyncze modele, lecz przez coraz szerszą dostępność w regularnej sprzedaży.
Elektryki z Chin mają coraz mocniejszą pozycję
W maju 2026 r. popyt na chińskie samochody elektryczne był o 87% wyższy niż rok wcześniej. Według danych OTOMOTO odpowiadają one już za niemal 18% całego zainteresowania samochodami elektrycznymi na platformie.

To ważny sygnał dla rynku, bo auta elektryczne są jednym z pól, na których chińskie marki najmocniej próbują skracać dystans do konkurencji. Bogate wyposażenie i agresywna polityka cenowa robią swoje, nawet jeśli część kierowców nadal podchodzi do nowych marek z ostrożnością.
Jaecoo 7 i BYD Seal U przyciągają najwięcej uwagi
Liderem zainteresowania w ujęciu ostatnich dwunastu miesięcy pozostaje Jaecoo 7. W maju najczęściej oglądanym modelem był natomiast BYD Seal U. Na OTOMOTO przybywa także samych producentów z Chin.
Rok temu dostępne były samochody 27 chińskich marek, a obecnie ich liczba wzrosła do 40.
Klienci chcą wyposażenia bez dopłacania za każdy przycisk
Agnieszka Czajka, Vice President Motors Professionals Europe w Grupie OLX/OTOMOTO, łączy rosnące zainteresowanie chińskimi autami z oczekiwaniem przejrzystych ofert, nowoczesnych technologii i bogatego wyposażenia bez przepłacania.
Klienci szukają dziś przejrzystych ofert i aut, które już w standardzie oferują świetny stosunek ceny do jakości. To właśnie dlatego chińskie marki tak szybko zyskują w Polsce na popularności. Dla całej branży to jasny sygnał: Polacy oczekują nowoczesnych technologii i bogatego wyposażenia bez przepłacania.
To uderza w jeden z najbardziej czułych punktów tradycyjnego rynku. Kierowcy coraz częściej porównują nie tylko cenę bazową, ale też to, co realnie dostają bez długiej listy pakietów i dopłat.
Chińskie marki stają się realną konkurencją
Według analityków OTOMOTO obecny trend może utrzymać się w kolejnych miesiącach. Coraz większa dostępność modeli i rosnące zainteresowanie kierowców sprawiają, że chińskie marki stają się poważniejszym rywalem dla producentów obecnych w Polsce od wielu lat.
Nie oznacza to jeszcze pełnej zmiany układu sił, ale etap ciekawostki wyraźnie się kończy. Chińskie samochody są coraz częściej porównywane z europejskimi, koreańskimi i japońskimi modelami nie w teorii, lecz przy realnym wyborze auta.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Williams zmienia barwy na Silverstone. Bolid z brytyjskim akcent

ADAC ostrzega przed wysokimi rachunkami za serwis. Norma GSR 2 uderza w niezależne warsztaty

Volkswagen szuka pieniędzy. Ducati i Lamborghini na sprzedaż?

Przebita opona zabrała Mikkelsenowi wygraną. Škoda z dubletem w WRC2



