⏱️ 3 min.

Francja wycofała SCT, a Szczecin właśnie uruchomił. Dwa różne kierunki

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

18-04-2026 09:04
SCT Szczecin

Francuski parlament przyjął ustawę, która obejmuje likwidację stref niskiej emisji, podczas gdy w Polsce dzień później Szczecin uruchomił własną Strefę Czystego Transportu. W praktyce ten sam tydzień przyniósł dwa zupełnie odmienne podejścia do ograniczania ruchu starszych aut w miastach.

Za ustawą o uproszczeniu życia gospodarczego we Francji zagłosowało 275 deputowanych, przeciw było 225. Większość odrzuciła także rządową próbę pozostawienia decyzji władzom lokalnym, więc polityczny sygnał z Paryża okazał się bardzo mocny.

Francja wykonała zwrot, ale procedura jeszcze się nie zamknęła

Francuskie strefy działały w 25 obszarach miejskich i były rozwijane od 2018 roku jako narzędzie ograniczania ruchu najbardziej emisyjnych pojazdów. System opierał się na oznaczeniach Crit’Air, a za brak właściwej naklejki kierowcy ryzykowali mandat w wysokości 68 euro (ok. 288 zł). To jednak nie jest jeszcze ostatni akord tej historii. Po głosowaniu parlamentarnym sprawa ma trafić do Rady Konstytucyjnej, bo przeciwnicy likwidacji stref podnoszą zarzut, że przepis o ZFE został dołączony do ustawy w sposób, który może zostać zakwestionowany proceduralnie.

Szczecin poszedł dokładnie w przeciwną stronę

Tymczasem od 17 kwietnia w centrum Szczecina działa już Strefa Czystego Transportu obejmująca dolny oraz część górnego tarasu Starego Miasta, w granicach obecnej Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania. Miasto uzasadniało jej wprowadzenie ograniczeniem emisji i hałasu, poprawą jakości przestrzeni oraz większą szansą na pozyskiwanie środków na rozwój transportu i infrastruktury.

  • Diesel musi spełniać co najmniej normę Euro 4 albo być z 2005 roku lub nowszy.
  • Samochód benzynowy musi spełniać minimum Euro 3 albo być z 2000 roku lub nowszy.
  • Auto niespełniające wymogów może wjechać do strefy maksymalnie przez 30 dni w roku.

Na tym lista wyjątków się nie kończy. Do strefy mogą wjeżdżać między innymi mieszkańcy, przedsiębiorcy działający w jej granicach, osoby z niepełnosprawnościami, a także motocykle, pojazdy zabytkowe i samochody specjalne, więc szczeciński model na starcie ma wyraźnie łagodny i punktowy charakter. Nie zmienia to faktu, że proces powolnego gotowania przysłowiowej żaby wystartował.

Ten sam tydzień, dwa różne sygnały dla kierowców

Kontrast jest uderzający. We Francji przeważył argument społeczny i sprzeciw wobec wypychania starszych aut z miast, a w Szczecinie samorząd dopiero rozpoczyna testowanie lokalnej strefy z dość szerokim katalogiem ulg i wyjątków. Dla polskiej debaty to ważny moment, bo pokazuje, że SCT nie jest już tylko unijnym czy aktywistycznym hasłem, lecz realnym narzędziem lokalnej polityki. Jednocześnie francuski zwrot przypomina, że każda taka strefa zaczyna się od przepisów, ale kończy na pytaniu, kto naprawdę zapłaci za zmianę.

W świecie obłudnie promującym moralne wartości, strefa wykluczająca najbiedniejszych mieszkańców godzi w podstawy współczesnej cywilizacji i wręcz eskaluje nierówności. Wszystko to w imię niekiedy iluzorycznej ekologii.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl