Hyundai chce odbudować swoją pozycję w Europie, a główną bronią ma być szybka wymiana najważniejszych modeli. W planach są nowe generacje Tucsona, Kony oraz i20 oraz modernizacja Bayona, natomiast powrotu miejskiego i10 na razie nie należy oczekiwać.
Hyundai traci w Europie i wskazuje dwa główne powody
W pierwszym półroczu 2026 roku Hyundai sprzedał w Europie niespełna 244 tys. samochodów, co oznacza spadek o 8,7% względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
Według Seunga Jo Lee, dyrektora finansowego marki, jednym z problemów jest wiek popularnych modeli spalinowych, takich jak Kona i Tucson, a drugim coraz mocniejsza konkurencja ze strony chińskich producentów samochodów elektrycznych. Seung Jo Lee tak opisał sytuację Hyundaia w rozmowie z magazynem Autocar:
Popularne modele spalinowe, takie jak Kona i Tucson, mają już swoje lata. Mierzymy się również z bardzo agresywnym wejściem chińskich graczy na rynek samochodów elektrycznych.
Hyundai liczy, że sytuację poprawi ofensywa produktowa obejmująca kilka kluczowych segmentów. Już wcześniej zapowiedział wprowadzenie w Europie nowych modeli, ze szczególnym uwzględnieniem popularnego segmentu B.
Nowy Hyundai Tucson ma zadebiutować jeszcze w 2026 roku
Najważniejszą premierą ma być kolejna generacja Hyundaia Tucsona. Model będący jednym z filarów europejskiej gamy tego producenta ma pojawić się w ostatnim kwartale 2026 roku.
Na tym jednak lista zmian się nie kończy. Hyundai przygotowuje również nową generację Kony oraz następcę i20. W przypadku miejskiego hatchbacka pewną wskazówką jest już zaprezentowana odmiana przeznaczona na rynek brazylijski, do której europejski wariant ma być stylistycznie zbliżony.
https://www.instagram.com/p/Daj3uGHHDsW/
W 2027 roku zmian należy spodziewać się również w Bayonie. W jego przypadku mowa jednak o modernizacji obecnego modelu, a niekoniecznie o natychmiastowym wprowadzeniu całkowicie nowej generacji.
Hybrydy mają odgrywać jeszcze większą rolę
Istotnym elementem strategii Hyundaia pozostaną napędy hybrydowe. W drugim kwartale 2026 roku sprzedaż takich koreańskich aut w Europie wzrosła o 18%, a Seung Jo Lee wskazuje, że technologia ta ma również korzystny wpływ na rentowność firmy. Globalne wyniki Hyundaia za pierwsze półrocze potwierdzają, że producent przywiązuje dużą wagę do dalszego rozwoju sprzedaży hybryd.
W praktyce można oczekiwać utrzymania hybrydy w nowym Tucsonie i Konie. Po raz pierwszy taki napęd ma również otrzymać i20, a jego zastosowanie w Bayonie także jest brane pod uwagę.
Znacznie mniejsze znaczenie mają dla Koreańczyków hybrydy typu plug-in. Według przedstawionych danych odpowiadają one za zaledwie 4,7% europejskiej sprzedaży Hyundaia.
Hyundai i10 bez następcy. Przepisy utrudniają biznes
W ofensywie produktowej zabraknie prawdopodobnie jednego ważnego samochodu. Produkcja europejskiego Hyundaia i10 zakończyła się na początku 2026 roku, a bezpośredni następca ma obecnie niewielkie szanse na wejście do sprzedaży. Sam model nie był przy tym rynkowym marginesem – tylko w Niemczech w 2025 roku sprzedano ponad 14 tys. egzemplarzy.
Według szefa Hyundai Motor Europe, Xaviera Martineta, problemem są obecne wymogi homologacyjne, bezpieczeństwa i emisji. Opracowanie nowego auta tej klasy w sposób pozwalający jednocześnie spełnić regulacje i sprzedawać je z zyskiem okazuje się trudne.
Hyundai stawia na nowe modele
Plan Hyundaia pokazuje, że odpowiedzią na słabsze wyniki w Europie nie ma być wyłącznie rozszerzanie gamy samochodów elektrycznych. Równolegle wymienia on najważniejsze modele spalinowe i rozwija hybrydy, które obecnie stanowią ważną część jego strategii napędowej.
Największe znaczenie będzie miało tempo wprowadzania nowych samochodów. Tucson, Kona oraz i20 należą do modeli działających w bardzo konkurencyjnych segmentach, dlatego ich wymiana może mieć dla europejskich wyników marki znacznie większe znaczenie niż pojedyncza niszowa premiera.






