Przez ponad sto lat silnik benzynowy był podstawowym źródłem napędu samochodów. Teraz na globalnym rynku doszło do symbolicznej zmiany: w pierwszej połowie 2026 roku auta „benzyniaki” odpowiadały za mniej niż połowę sprzedaży nowych aut na świecie.
Historyczna granica została przekroczona
Według danych przytoczonych przez Nikkei Asia, udział modeli benzynowych w globalnej sprzedaży nowych samochodów spadł poniżej 50% w okresie od stycznia do czerwca 2026 roku. To pierwszy taki przypadek w historii motoryzacji.
Zmiana jest szczególnie wymowna ze względu na trwającą od ponad wieku dominację silników benzynowych. Coraz większą część rynku przejmują samochody korzystające z innych rodzajów napędu, w tym przede wszystkim pojazdy elektryczne.
Droga ropa pomaga elektrykom
Jednym z czynników przyspieszających zmianę mają być wysokie ceny ropy związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Rosnące koszty paliwa sprawiają, że część klientów przy wyborze samochodu mocniej zwraca uwagę na późniejsze wydatki związane z jego użytkowaniem.

fot. MotoGuru.pl
Według Nikkei Asia sprzyja to zainteresowaniu samochodami elektrycznymi, które dla części konsumentów stają się atrakcyjne ze względu na niższe koszty eksploatacji. Nie oznacza to jednak końca silników spalinowych – przekroczenie granicy 50% dotyczy konkretnie udziału modeli benzynowych w światowej sprzedaży nowych pojazdów.
Rynek samochodowy szybko się zmienia
Na transformację rynku składa się jednocześnie kilka rodzajów napędu. Obok samochodów elektrycznych coraz większą rolę w wielu państwach odgrywają również różne odmiany hybryd, dlatego spadku udziału aut benzynowych nie należy utożsamiać wyłącznie ze wzrostem sprzedaży elektryków.
Przekroczenie progu 50% pozostaje jednak ważnym punktem w historii motoryzacji. Samochody benzynowe przestały stanowić większość globalnej sprzedaży nowych aut, a układ sił między poszczególnymi rodzajami napędu nadal się zmienia.






