Dnia 22 września zaczyna się astronomiczna jesień. Pogoda nie czeka jednak na kalendarz – kierowcy już od kilku dni mają pełen pakiet jesiennych atrakcji: słońce, nagłe zachmurzenie, a chwilę później – intensywną ulewę. W takich warunkach szczególnie dobrze widać, że problemem samochodów elektrycznych jesienią i zimą nie jest wyłącznie zasięg.
Ulewa, brak dachu i kałuża przy samochodzie
W takich warunkach korzystanie z publicznych ładowarek może być mało komfortowe. Część stanowisk znajduje się bowiem na otwartej przestrzeni i nie ma zadaszenia.
W efekcie chcąc naładować samochód podczas deszczu, trzeba… po prostu zmoknąć. Ale to nie wszystko, o czym przekonuje dzisiejsza wizyta na stacji GreenWay w Słupi pod Bralinem. Dlaczego?
W trakcie intensywnej ulewy przy samochodzie utworzyła się dodatkowo kałuża. W efekcie, żeby odłączyć przewód, trzeba było wejść w nią i sięgnąć do gniazda, co widać na zdjęciach.

fot. MotoGuru.pl
To oczywiście przykład jednej lokalizacji, a nie ocena całej infrastruktury GreenWaya w Polsce. Pokazuje jednak realny problem, który jesienią i zimą może być bardziej odczuwalny. Kierowca auta elektrycznego musi wysiąść, podłączyć kabel, a później go odłączyć – niezależnie od warunków pogodowych.
Zadaszenie nad stanowiskiem ładowania w Polsce wciąż nie jest bowiem standardem. Wyjątkiem bywają lokalizacje przy centrach handlowych czy innych obiektach, gdzie ładowarki znajdują się pod istniejącym dachem.
ADAC też zwraca uwagę na brak zadaszenia
Nie jest to wyłącznie polska specyfika. ADAC zwracał uwagę na brak ochrony przed warunkami atmosferycznymi już w teście infrastruktury przeprowadzonym w maju 2025 r.
Ta niemiecka organizacja sprawdziła 50 lokalizacji przy autostradach – 25 Rastanlagen i 25 Autohöfe. Żadna z nich nie miała zadaszonego punktu ładowania.

fot. MotoGuru.pl
Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie ładowarki w Niemczech są pozbawione dachów. Test pokazuje jednak, że w części miejsc kierowcy muszą korzystać z infrastruktury bez ochrony przed deszczem czy śniegiem.
Kierowcy dobrze oceniają swoje elektryki
Co ciekawe, sami użytkownicy samochodów elektrycznych oceniają je znacznie lepiej niż publiczną infrastrukturę ładowania.
W najnowszym badaniu ADAC z czerwca 2026 r. wzięło udział 1060 niemieckich użytkowników samochodów na prąd. Aż 97 proc. osób jest zadowolonych lub bardzo zadowolonych ze swojego pojazdu, a 90 proc. przy kolejnym zakupie ponownie wybrałoby elektryka.
Gorzej oceniane jest publiczne ładowanie. Zadowolonych lub bardzo zadowolonych jest około dwóch trzecich użytkowników. Krytyka dotyczy przede wszystkim cen, ich przejrzystości oraz sposobów płatności.
Jesienią i zimą dochodzi problem baterii
Niska temperatura wpływa także na pracę akumulatora trakcyjnego. ADAC wskazuje, że optymalny zakres jego temperatury to około 20–40°C. Przy chłodzie auto zużywa więcej energii m.in. na ogrzewanie baterii i kabiny, co ogranicza zasięg.
W pomiarach Green NCAP analizowanych przez ADAC przy -7°C względem +23°C średni zasięg spadł o około 40 proc. Wyniki zależały jednak od konkretnego modelu.

fot. MotoGuru.pl
Zimny akumulator może również początkowo przyjmować energię z dużo niższą mocą, choć wiele nowoczesnych modeli zaopatrzono w układ jego kondycjonowania.
Jesień pokaże, jak przygotowana jest infrastruktura
Samochody elektryczne są coraz lepiej przygotowane do jazdy w niskich temperaturach, ale komfort użytkowania zależy również od infrastruktury.
Mniejszy zasięg, wolniejsze ładowanie zimnej baterii i konieczność obsługi ładowarki podczas deszczu lub śniegu sprawiają, że jesienią i zimą znaczenie ma nie tylko jej moc, ale również miejsce, w którym została ustawiona.
Przy dobrej pogodzie brak zadaszenia może być drobną niedogodnością. Podczas ulewy, silnego wiatru czy opadów śniegu staje się już elementem, który realnie wpływa na komfort korzystania z samochodu elektrycznego.














