Taki jest nowy Ineos Grenadier. Zmiany pozytywnie zaskakują

Ineos Grenadier w roczniku modelowym 2026 dostał największy pakiet zmian od debiutu. Marka nie rusza jego „twardego” charakteru, ale wyraźnie próbuje go ucywilizować tam, gdzie użytkownicy spędzają z nim najwięcej czasuu. Do tego dochodzi Black Edition, czyli nowa wersja dla tych, którzy lubią, gdy samochód wygląda jak „nie podchodź, bo pobrudzisz”.
Lynn Calder, prezes INEOS Automotive, tak opisuje kierunek zmian:
To efekt lat dopracowywania i ciągłego rozwoju. Skupiliśmy się na innowacjach technicznych, wyższym komforcie i odświeżonej ekskluzywności stylistycznej, zachowując DNA prawdziwego auta terenowego.
Brzmi ambitnie, ale i uczciwie: łatwo dopisać hasła, trudniej poprawić codzienne odczucia z jazdy bez rozmiękczania auta.
Największa zmiana: nowy układ kierowniczy o zmiennym przełożeniu
Najbardziej „odczuwalną” nowością w MY2026 jest wprowadzenie układu kierowniczego o zmiennym przełożeniu. Chodzi o to, żeby reakcja była bardziej bezpośrednia i precyzyjna szczególnie w środkowej części zakresu skrętu. W praktyce ma to poprawić pewność prowadzenia przy wyprzedzaniu i zmianach pasa, czyli tam, gdzie kierowca najbardziej nie lubi zawahania auta (i własnych dłoni).
Efekt ma przybliżać Grenadiera do sposobu prowadzenia znanego z aut drogowych, przy zachowaniu solidności i kontroli, z których ten model już zdążył sobie wyrobić opinię. To nadal ma być terenówka, tylko taka, która nie każe „rozmawiać” z kierownicą w każdym zakręcie.
5% mniejszy promień skrętu: detal, który robi różnicę w mieście i w terenie
Drugą konkretną zmianą jest zmniejszenie promienia skrętu o 5%. Na papierze to tylko procenty, ale w dwóch środowiskach potrafi to mieć realne znaczenie: w ciasnych uliczkach i na przeszkodach, gdzie każdy dodatkowy „metr na poprawkę” kończy się manewrem na trzy razy. W skrócie: ma być zwinniej w korkach i łatwiej tam, gdzie droga kończy się wcześniej niż plan w głowie.
Komfort w kabinie: przeprojektowana klimatyzacja
W MY2026 mocno podkreślono też temat komfortu. W kabinie pojawia się całkowicie przeprojektowany system klimatyzacji, który ma zapewniać bardzo precyzyjną regulację zarówno ogrzewania, jak i chłodzenia. Cel jest prosty: utrzymać przewidywalne warunki w środku nawet wtedy, gdy na zewnątrz robi się „ekstremalnie”, niezależnie od tego, czy Grenadier pracuje, czy jedzie w trasę na przygodę. Tu nie ma magii – po prostu mniej walki z nawiewami i mniej sytuacji, w których pasażerowie negocjują temperaturę jak budżet domowy.
ADAS po liftingu i szybkie wyciszenie ostrzeżeń
W obszarze bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy zestaw systemów ADAS został rozwinięty tak, aby odpowiadał najnowszym przepisom i oczekiwaniom klientów. Najbardziej praktyczny szczegół dotyczy tego, co wielu kierowców zna aż za dobrze: ostrzeżeń dźwiękowych. W MY2026 można szybko wyłączyć sygnały dźwiękowe Inteligentnego Asystenta Prędkości bezpośrednio z ekranu głównego systemu multimedialnego.
To rozwiązanie ma ograniczać rozproszenie i dawać natychmiastową kontrolę nad funkcjami wsparcia jazdy. Krótko: mniej „pik-pik” w tle, więcej skupienia na drodze (i mniej pokusy, żeby walczyć z autem zamiast jechać).
Black Edition: „total black” dla wersji osobowej i Quartermastera
Nowością w gamie MY2026 jest też Black Edition. Wersja pojawia się zarówno dla odmiany osobowej, jak i dla pikapa Quartermaster. To propozycja dla tych, którzy chcą, żeby Grenadier wyglądał bardziej elegancko, ale nadal twardo – bez udawania salonowego SUV-a. Najważniejsze wyróżniki Black Edition:
- czarne malowanie nadwozia w stylistyce „total black”
- 18-calowe, błyszczące felgi aluminiowe
- pakiet Dark Exterior Pack
- przyciemniane szyby
W środku pojawiają się materiały z wyższej półki i ciemne detale, które budują bardziej „ekskluzywny” klimat. Wg producenta to połączenie elegancji i funkcjonalności; rozsądnie brzmi, choć finalnie i tak liczy się to, jak te materiały zniosą realne użytkowanie.
Dla kogo ten pakiet zmian ma największy sens?
Po aktualizacji Grenadier MY2026 ma być rozwiązaniem dla dwóch grup, które zwykle chcą od auta zupełnie różnych rzeczy: profesjonalistów potrzebujących solidnego i przewidywalnego narzędzia oraz osób, które traktują wyjazd „w teren” jako weekendowy tlen. W obu przypadkach kierunek jest ten sam: mniej kompromisów w codzienności, bez utraty charakteru, który w ogóle zrobił z Grenadiera rozpoznawalny model.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę

Le Mans Ultimate: Test 12H of Le Mans przyciągnął 11 358 kierowców

Vasseur chwali Hamiltona po Melbourne. Ferrari widzi dwa zespoły z przodu




