Dodge Charger dostanie mocarną wersję. Hellcat wraca do gry

Dodge Charger miał wejść w nową epokę jako elektryczny muscle car, ale rynek szybko wystawił rachunek. Po gwałtownym spadku sprzedaży pod maskę nowej generacji wraca silnik spalinowy, a obok rzędowej szóstki Hurricane pojawi się także wariant V8 Hellcat.
Dodge przez lata opierał swoją tożsamość na wielkich silnikach i prostym przekazie: dużo hałasu, dużo mocy, mało subtelności. W 2023 roku ta amerykańska marka zakończyła produkcję poprzednich generacji Chargera i Challengera, ale liczby pokazywały, że klientów wciąż nie brakowało.
Wtedy Dodge sprzedał 75 919 Chargerów i 44 961 Challengerów. Rok później nadal upłynniał zapasy obu modeli i znalazł nabywców na prawie 62 tys. aut. Dopiero elektryczny następca pokazał skalę problemu. Nowy Dodge Charger, dostępny początkowo jako dwudrzwiowy model na prąd, zakończył poprzedni rok wynikiem zaledwie 6491 sprzedanych egzemplarzy.
Platforma miała nie przyjąć spalinówki. Teraz przyjmuje nawet V8
Najciekawsze w tej historii nie jest samo to, że Dodge wraca do jednostek spalinowych. Ciekawsze jest tempo, w jakim znikają wcześniejsze zapewnienia. Przy prezentacji nowej platformy Amerykanie przekonywali, że silników spalinowych nie da się do niej zamontować. Potem pod maską pojawił się rzędowy, 3-litrowy silnik Hurricane.
Gdy sześciocylindrowy Charger stał się faktem, Dodge nadal utrzymywał, że ośmiocylindrowy Hellcat nie zmieści się w nowej konstrukcji. Teraz wygląda na to, że V8 jednak znalazło drogę pod maskę. Cóż, amerykańska inżynieria bywa najbardziej kreatywna wtedy, gdy sprzedaż zaczyna świecić na czerwono.
Dodge Charger SRT Hellcat wraca z kompresorem
Nowy Dodge Hellcat Charger SRT pojawił się za kulisami konferencji koncernu Stellantis, do których dostęp mieli dziennikarze Detroit Free Press. Auto ma otrzymać bardziej agresywną maskę i zmieniony przód, czyli elementy typowe dla wcześniejszych odmian Hellcat.
Najmocniejszym wyróżnikiem ma być jednak ogromny tylny spojler. Ten element nawiązuje do legendarnego Dodge’a Charger Daytona z 1969 roku. Podobny motyw pojawiał się już w grafice gamy modelowej udostępnionej przez Stellantisa.
Ponad 700 KM, a może nawet 787 KM
Silnik w nowym Chargerze ma generować ponad 700 KM. Może być spokrewniony z ostatnią wersją znaną z odświeżonego RAM-a TRX oraz niedawno pokazanej linii Rumble Bee. W obu pick-upach osiąga on 787 KM. To oznaczałoby powrót Chargera do świata, w którym napęd nie musi udawać emocji przez głośniki.
Elektryczna Daytona R/T pokazała, że sama nazwa nie wystarczy, gdy rdzeń marki przez lata budowano na V8, kompresorze i brutalnej prostocie.
Hellcat to nie jedyna zmiana w planach Stellantisa
Podczas tego samego pokazu Stellantis prezentował też inne projekty. Wśród nich znalazły się modernizowany minivan Chrysler Pacifica, tańsze modele Chryslera na platformie STLA One oraz nowy Dodge GLH. Największe emocje wywołał jednak właśnie Charger SRT Hellcat. To model, który najlepiej pokazuje korektę kursu Dodge’a.
Marka nie rezygnuje z nowej generacji Chargera, ale rynek wymusił dopisanie do niej tego, czego wielu klientów oczekiwało od początku.
Rynek przypomniał Dodge’owi, czym jest muscle car
Elektryfikacja w segmencie aut sportowych nie jest z góry skazana na porażkę. Problem zaczyna się wtedy, gdy producent próbuje zastąpić technologią całe emocjonalne DNA modelu. W przypadku Chargera to DNA od lat pachniało benzyną, rozgrzanym układem wydechowym i niekoniecznie rozsądkiem.
Powrót Hellcata nie jest więc tylko kolejną wersją silnikową. To sygnał, że Dodge musiał pogodzić strategię z oczekiwaniami własnych klientów. Elektryczny Charger nadal może mieć swoje miejsce w gamie, ale kompresorowe V8 wraca tam, gdzie według fanów marki nigdy nie powinno było znikać.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Jaecoo J9 może trafić do Polski. Chiński gigant ma podgryźć m.in. BMW X7 i spółkę

S6 ma domknąć Pomorze przed wakacjami. Kierowcy mogą pojechać nowym odcinkiem jeszcze w czerwcu

Ferrari Luce wygląda jak prowokacja na kołach. Teraz rynek oceni, czy jest tego warta

Oliver Solberg rozbił Toyotę w walce o prowadzenie















