Antonelli nie widział toru przez łzy. Mistrz świata F1 zdradził, co przeżywał na ostatnim okrążeniu

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Kimi Antonelli w wieku zaledwie 20 lat został najmłodszym mistrzem świata w historii Formuły 1. Po Grand Prix Meksyku 2026 kierowca Mercedesa przyznał, że na ostatnim okrążeniu musiał zwolnić, ponieważ emocje utrudniały mu widzenie toru. Szczególne znaczenie miało dla niego świętowanie sukcesu u boku Lewisa Hamiltona i Maxa Verstappena, których jeszcze niedawno podziwiał w telewizji.

Łzy na ostatnim okrążeniu

Antonelli zapewnił sobie pierwszy tytuł mistrza świata podczas 19. rundy sezonu 2026, kończąc Grand Prix Meksyku na trzecim miejscu. W chwili zdobycia mistrzostwa miał dokładnie 20 lat, 2 miesiące i 7 dni. Tym samym poprawił rekord Sebastiana Vettela, który w 2010 roku sięgnął po swój pierwszy tytuł w wieku 23 lat, 4 miesięcy i 11 dni.

Włoch potrzebował chwili, aby zapanować nad emocjami. Po zejściu z podium opowiedział francuskiej telewizji Canal+ o tym, co wydarzyło się podczas ostatnich kilometrów wyścigu.

Antonelli powiedział w rozmowie z Canal+:

Udało nam się! Szczerze mówiąc, na ostatnim okrążeniu musiałem trochę zwolnić, ponieważ miałem trudności z dostrzeżeniem toru. Towarzyszyło mi mnóstwo emocji. Byłem szczęśliwy, że zdobyłem tytuł. Dziękuję mojemu zespołowi, rodzinie, przyjaciołom i wszystkim, którzy byli częścią tej drogi.

Był to finał sezonu, w którym młody zawodnik Mercedesa nie tylko udowodnił swoją szybkość, ale również potrafił regularnie zamieniać ją na wyniki. Dziewięć zwycięstw i 16 miejsc na podium pozwoliło mu rozstrzygnąć walkę o mistrzostwo na cztery wyścigi przed zakończeniem rywalizacji.

Podium pełne mistrzów

Sam wyścig w Meksyku wymagał od Antonellego cierpliwości i odpowiedniego zarządzania ogumieniem. Włoch ruszał z czwartego pola startowego, a pierwszy przejazd na miękkich oponach przedłużył aż do 43 okrążeń. W drugiej części rywalizacji wyprzedził Charlesa Leclerca, zapewniając sobie miejsce na podium.

Na ceremonii dekoracji spotkał się z dwoma kierowcami, którzy przez lata wyznaczali standardy w Formule 1. Obok nowego mistrza świata stanęli Max Verstappen i Lewis Hamilton. Dla Antonellego, dorastającego w czasach ich największych sukcesów, miało to szczególne znaczenie.

W rozmowie z Canal+ Włoch nie ukrywał, że ten obraz zamierza zachować na długo:

To był niesamowity sezon, a świętowanie tytułu na podium razem z Maxem Verstappenem i Lewisem Hamiltonem jest czymś wyjątkowym. Prawdopodobnie wydrukuję zdjęcie naszej trójki i powieszę je w domu. To szczególne uczucie otrzymać tyle szacunku od dwóch kierowców, których oglądałem w telewizji, kiedy byłem młodszy. Ten moment na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Historia zatoczyła symboliczne koło. Antonelli, który jeszcze kilka lat temu podziwiał najbardziej utytułowanych zawodników współczesnej F1, teraz sam dołączył do grona mistrzów świata. Co więcej, osiągnął to w wieku, w którym żaden z jego poprzedników nie zdołał wcześniej zdobyć tytułu.

Wolff postawił na swoim

Za sukcesem Antonellego stoi również decyzja Toto Wolffa, który zdecydował się powierzyć młodemu Włochowi miejsce w Mercedesie. W 2025 roku wybór ten wywoływał sporo kontrowersji. Krytycy wskazywali na ograniczone doświadczenie zawodnika, jego wcześniejsze wyniki w Formule 2 oraz trudności w rywalizacji z George’em Russellem.

Kimi Antonelli Mercedes-AMG F1

fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team

Szef Mercedesa przypomniał po wyścigu, że nie wszyscy wierzyli w powodzenie tego projektu. Według Wolffa wątpliwości były tak duże, że z zespołem rozstali się nawet niektórzy sponsorzy.

Toto Wolff powiedział po zdobyciu mistrzostwa przez Antonellego:

Wiele osób mówiło, że jest za młody, że jego sezon w Formule 2 nie był wystarczająco dobry, że w zeszłym roku George całkowicie go zdominował. Odeszli nawet niektórzy sponsorzy. Ale cały zespół zawsze w niego wierzył i teraz widać efekty!

Dziewięć wygranych wyścigów w jednym sezonie i mistrzostwo zapewnione z czterorundowym wyprzedzeniem stanowią najmocniejszą odpowiedź na wcześniejszą krytykę. Mercedes zaryzykował, powierzając miejsce w jednym ze swoich bolidów niedoświadczonemu zawodnikowi, a teraz może świętować sukces tej decyzji.

Emocje dopadły Wolffa

Choć zdobycie mistrzostwa przez Antonellego było spodziewane jeszcze przed rozpoczęciem Grand Prix Meksyku, Wolff przez większość wyścigu zachowywał koncentrację. Dopiero widok włoskiego kierowcy przejeżdżającego przez stadionową sekcję Autódromo Hermanos Rodríguez sprawił, że szef Mercedesa pozwolił sobie na emocje.

Austriak opisał ten moment następująco:

To było dziwne, ponieważ przez cały wyścig pozostawałem skupiony i nie pozwalałem, aby emocje wzięły górę. Ale kiedy zobaczyłem Kimiego na stadionie, wszystko się zmieniło.

Dla Mercedesa mistrzostwo Antonellego ma również znaczenie historyczne. Włoch został czwartym różnym kierowcą, który zdobył tytuł mistrza świata za kierownicą samochodu tej marki, dołączając do Juana Manuela Fangio, Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga.

To szczególnie istotne osiągnięcie dla programu rozwoju młodych kierowców Mercedesa. Zespół nie tylko doprowadził swojego wychowanka do Formuły 1, ale również stworzył mu warunki do zdobycia mistrzostwa w drugim sezonie startów.

Jeszcze jeden cel

Antonelli może przystąpić do ostatnich czterech rund sezonu bez presji związanej z walką o indywidualne mistrzostwo. Nie oznacza to jednak, że Mercedes zakończył już realizację swoich tegorocznych celów. Zespół nadal walczy o tytuł w klasyfikacji konstruktorów, a punkty zdobywane przez Włocha pozostają ważne dla końcowego rozstrzygnięcia.

Nowy mistrz świata ma więc przed sobą kolejne zadanie. Tym razem nie musi już udowadniać, że zasługuje na najważniejsze indywidualne trofeum w Formule 1. Może natomiast pomóc Mercedesowi zakończyć sezon podwójnym triumfem.

Najbardziej niezwykły pozostaje jednak kontrast między doświadczeniem Antonellego a skalą jego osiągnięcia. W wieku 20 lat pobił rekord, który przetrwał 16 lat, zdobył dziewięć zwycięstw w jednym sezonie i zapewnił sobie miejsce w historii sportu. A kiedy przekraczał linię mety wyścigu przypieczętowującego mistrzostwo, największym wyzwaniem okazało się opanowanie własnych emocji.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl