Na dolnośląskich stacjach paliw od początku 2026 roku odnotowano już ponad 2600 kradzieży. Ze statystyk wynika, że do takiego zdarzenia dochodzi w regionie średnio co trzy godziny, a policja zwraca uwagę nie tylko na skalę problemu, lecz także na coraz bardziej nietypowe sposoby działania sprawców.
Ponad 2600 kradzieży paliwa
W całym 2025 roku dolnośląska policja odnotowała 4266 przypadków kradzieży paliwa ze stacji. Tegoroczny bilans przekroczył już 2600 zdarzeń, co w przeliczeniu na czas oznacza średnio jedną kradzież co około trzy godziny. Szczególnie niepokojąco wyglądają dane z ostatnich miesięcy. W Lubinie policja informuje o wyraźnym wzroście liczby zgłoszeń: w lipcu było ich 82, w sierpniu 40, a od początku września do czasu publikacji danych również 40. Lokalnie oznacza to przeciętnie od jednego do dwóch takich zgłoszeń dziennie.
Trzy zbiorniki, przebranie i kradzione tablice
Nie wszystkie przypadki sprowadzają się do zatankowania samochodu i zwykłego odjazdu bez płacenia. W ostatnich tygodniach policja spotykała się również z bardziej przygotowanymi próbami utrudnienia identyfikacji sprawców. Jednym z opisanych przypadków był kierowca Audi, którego samochód wyposażono w trzy zbiorniki na paliwo.
Mężczyzna zatankował ponad 200 litrów benzyny, po czym odjechał ze stacji. W Legnicy inny sprawca próbował zmylić monitoring, pojawiając się na stacji w makijażu, sukience i butach na wysokich obcasach. Z kolei w Bolesławcu do kradzieży wykorzystano samochód ze skradzionymi niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Plan miał jednak poważną lukę: na szybie pozostawiono polską nalepkę z oryginalnym numerem rejestracyjnym pojazdu.
Policja wykrywa około 70% takich spraw
Według Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu wykrywalność kradzieży paliwa sięga 70%. Funkcjonariuszom pomagają przede wszystkim nagrania z monitoringu oraz systemy pozwalające ustalić pojazd lub tożsamość osoby widocznej na kamerach. Znaczenie ma także wartość skradzionego paliwa.
Co do zasady kradzież rzeczy o wartości nieprzekraczającej 800 zł jest wykroczeniem, za które może grozić areszt, ograniczenie wolności albo grzywna. Po przekroczeniu tego progu kradzież może zostać zakwalifikowana jako przestępstwo, za które kodeks karny przewiduje do pięciu lat pozbawienia wolności.
Odjeżdżają przez nieuwagę
Policyjne dane obejmują również zgłoszenia, które ostatecznie nie kończą się odpowiedzialnością za kradzież. Zdarzają się kierowcy, którzy po zatankowaniu odjeżdżają bez zapłaty przez nieuwagę, a następnie sami wracają na stację i regulują należność. W takich sytuacjach, jeśli okoliczności potwierdzają brak zamiaru przywłaszczenia paliwa, sprawa może zostać umorzona.
Statystyki pokazują więc zarówno dużą skalę celowych kradzieży, jak i liczbę zdarzeń wymagających późniejszego wyjaśnienia. Jednocześnie przypadki z dodatkowymi zbiornikami, fałszywymi tablicami czy próbami ukrycia tożsamości pokazują, że część sprawców przygotowuje się do odjazdu bez płacenia znacznie wcześniej niż przy samym dystrybutorze.






