Lamborghini Temerario dopiero się rozkręca. Spyder to początek, Sterrato może wrócić

Andrzej Utrata

Andrzej Utrata

Lamborghini Temerario ma stać się bazą dla całej rodziny supersamochodów. Marka potwierdza, że po coupé pojawi się Spyder, a następnie kolejne odmiany. Wśród rozważanych kierunków są bardziej torowa wersja, odpowiednik wariantu Technica, a nawet następca nietypowego Huracána Sterrato.

Jedna baza, wiele pomysłów

Temerario zastąpił Huracána, ale Lamborghini nie zamierza poprzestać na jednej wersji swojego mniejszego supersamochodu. Paolo Racchetti, dyrektor linii produktowej Lamborghini, wskazuje, że nowa architektura PHEV od początku powstawała z myślą o różnych zastosowaniach. Możliwości zmian dotyczą zarówno spalinowej, jak i elektrycznej części układu napędowego.

Standardowe Temerario korzysta z podwójnie doładowanego silnika V8 o pojemności 4 l oraz trzech silników elektrycznych. Sam V8 rozwija 800 KM, natomiast cały układ osiąga 920 KM. Taka konstrukcja daje inżynierom więcej możliwości różnicowania kolejnych odmian niż w przypadku poprzednika z wolnossącym V10.

Racchetti tak opisał możliwości nowej konstrukcji:

To zupełnie nowa architektura, która ma duży potencjał na przyszłość, a można go wykorzystać zarówno po stronie silnika spalinowego, jak i części elektrycznej. Dla mnie ważniejsze jest, aby w przyszłości stworzyć jeszcze mocniejsze, różne interpretacje tego samego samochodu. Jeśli spojrzeć na odmiany Huracána, zdecydowanie jest miejsce na kolejne nisze. Być może mamy pewne pomysły, ale zachowujemy je dla siebie.

Spyder jest już w drodze

Najbardziej oczywistym kolejnym krokiem będzie Temerario Spyder. Racchetti potwierdził, że otwarta odmiana powstaje, a prototyp był już widziany podczas testów na Nürburgringu. Według obecnych informacji światowa premiera jest spodziewana w 2027 roku.

Dyrektor Lamborghini potwierdził również, że na Spyderze gama się nie skończy:

Mamy tradycyjny cykl życia. Jest więc coupé, nadchodzi Spyder… a później pojawią się także inne odmiany.

To podejście nie byłoby dla Lamborghini niczym nowym. Huracán w ciągu 11 lat doczekał się 14 różnych odmian, obejmujących m.in. wersje z napędem na tył i wszystkie koła, Spydera, Performante, Tecnicę, STO oraz terenowo stylizowane Sterrato.

Od drogi aż po tor

Jednym z kierunków dla Temerario może być bardziej sportowa wersja drogowa, odpowiadająca charakterem Huracánowi Tecnica. Jeszcze dalej miałaby pójść odmiana skoncentrowana na jeździe torowej. W tym przypadku punktem odniesienia mogą być wyścigowe Temerario GT3 i Super Trofeo.

Racchetti nie podał nazw przyszłych modeli, ale dość jasno nakreślił możliwe scenariusze:

Można stworzyć bardziej sportową odmianę, która jeszcze mocniej podkreśli przyjemność z jazdy po drodze, taką jak Tecnica. Mógłby powstać bardziej purystyczny samochód… bardziej zorientowany na tor. Zdecydowanie mógłby też powstać samochód taki jak Sterrato.

Możliwości układu napędowego również nie muszą kończyć się na obecnych 920 KM. Szef techniczny Lamborghini – Rouven Mohr – wcześniej wskazywał, że w bardziej ekstremalnych odmianach łączna moc może przekroczyć 1000 KM. Wspominał również o potencjale lżejszej wersji z napędem na tylne koła i prostszym układem hybrydowym.

Sterrato może dostać następcę

Najciekawszym scenariuszem pozostaje powrót pomysłu znanego z Huracána Sterrato. Podniesiony supersamochód otrzymał prześwit wynoszący 162 mm, terenowe opony Bridgestone, poszerzone nadkola, dodatkowe osłony podwozia oraz zmodyfikowane rozstawy kół. Lamborghini najwyraźniej dobrze wspomina ten eksperyment.

Racchetti zastrzegł jednak, że Temerario w podobnym wydaniu nie zostało oficjalnie potwierdzone:

W tej chwili nie mogę potwierdzić, że mamy to w planach, ale Sterrato zdecydowanie było czymś, co wszyscy uwielbialiśmy, i jest to koncepcja, którą może stworzyć tylko Lamborghini. Nie mówię, że planujemy coś takiego, ale nie wykluczam, że może się to powtórzyć.

Podobnie wypowiadał się wcześniej dyrektor generalny Lamborghini – Stephan Winkelmann. Zwracał przy tym uwagę, że realizacja bardziej niszowych projektów zależy od dostępnych zasobów. Pierwszeństwo mają podstawowe odmiany, kabriolet oraz wersje o wyższych osiągach.

Temerario zostało przygotowane na rozwój

Wiele wskazuje więc na to, że Lamborghini zamierza powtórzyć strategię zastosowaną przy Huracánie, ale nowy napęd hybrydowy daje konstruktorom dodatkowe pole manewru. Zmiany nie muszą ograniczać się do aerodynamiki, zawieszenia czy redukcji masy – można również inaczej wykorzystać poszczególne elementy zelektryfikowanego układu napędowego.

Najbardziej konkretna jest na razie zapowiedź Spydera. Sportowe, torowe i bardziej nietypowe Temerario pozostają na etapie możliwości, choć wypowiedzi przedstawicieli Lamborghini pokazują, że architektura samochodu została zaprojektowana właśnie z myślą o takiej rozbudowie gamy. Jak podsumował Racchetti:

Mogę powiedzieć, że kiedy tworzyliśmy tę architekturę, miała ona obsługiwać kilka konkretnych zastosowań.

O autorze

Andrzej Utrata

Andrzej Utrata

Redaktor
Redaktor zajmujący się wpływem motoryzacji na środowisko, elektromobilnością oraz polityką transportową. W swoich analizach uwzględnia pełny cykl życia pojazdu: od pozyskania surowców i produkcji, przez źródło energii oraz eksploatację, aż po recykling i utylizację.Krytycznie ocenia zarówno bezrefleksyjne promowanie elektromobilności, jak i upraszczające argumenty jej przeciwników. Analizuje dane, regulacje oraz interesy gospodarcze stojące za zmianami na rynku, jednocześnie dostrzegając realne zalety użytkowe i techniczne nowoczesnych samochodów elektrycznych. W publikacjach stara się oddzielać własne preferencje od wniosków wynikających ze źródeł i dostępnych danych.

© 2026 MotoGuru.pl