Kolejna chińska marka szykuje desant na Europę. Li Auto zacznie od krajów Beneluxu

Li Auto rozpoczyna europejską ekspansję od modelu i6, czyli elektrycznego SUV-a z architekturą 800V i deklarowanym ładowaniem z mocą 500 kW. Pierwszym rynkiem będą kraje Beneluxu, czyli Belgia, Holandia i Luksemburg.
Europa dostanie elektryka, nie bestsellerowe hybrydy
Li Auto zbudowało rozpoznawalność w Chinach głównie na dużych SUV-ach z napędem EREV. W takich autach koła napędzają silniki elektryczne, a jednostka benzynowa pracuje jako generator energii. Ten układ stał się dla Li Auto przepustką do klientów, którzy chcieli jazdy na prądzie bez ciągłego planowania ładowania.

W Europie problemem są jednak cła, bo unijne przepisy traktują chińskie auta EREV tak samo jak chińskie samochody elektryczne. Dlatego pierwszym modelem na Starym Kontynencie będzie i6. To pięciomiejscowy średniej wielkości SUV, który w Chinach zadebiutował we wrześniu 2025 roku.
Li Auto i6 stawia na szybkie ładowanie
Najważniejszym elementem technicznym i6 jest architektura 800V. Pozwala ono wykorzystać potencjał bardzo mocnych ładowarek i skracać postoje, o ile infrastruktura faktycznie nadąża za możliwościami samochodu. Li Auto deklaruje obsługę ładowania z mocą do 500 kW.
Według producenta 10 minut przy ładowarce może wystarczyć do odzyskania energii na około 500 km jazdy. Akumulator LFP ma pojemność 87,3 kWh. W zależności od wersji dostarcza go CATL albo Sunwoda, a maksymalny zasięg według chińskiej normy CLTC wynosi około 720 km.
Benelux będzie europejskim poligonem
Li Auto nie zaczyna sprzedaży od całej Europy. Marka wybrała Belgiię, Holandię i Luksemburg, co wygląda na ostrożny start zamiast wejścia z fanfarami na wszystkie rynki naraz. Za rozwój europejskiej działalności odpowiada Zach Zhou. Wcześniej pracował on m.in. dla Xpenga oraz Chery, więc zna realia chińskich marek próbujących wejść na zachodnie rynki.

Producent przygotowuje się do ekspansji od wielu miesięcy. Na początku 2025 roku Li Auto uruchomiło centrum badawczo-rozwojowe w Monachium, gdzie zajmuje się stylistyką, elektroniką mocy, układami jezdnymi, napędami elektrycznymi i homologacją.
Chiny przestały być łatwym rynkiem
Europejska ekspansja nie jest tylko ambicją wizerunkową. Li Auto nadal należy do dużych nowych producentów samochodów w Chinach, ale tempo wzrostu wyraźnie osłabło. W pierwszym kwartale marża na sprzedaży samochodów spadła do 6,1%, a zysk brutto zmniejszył się o 66%.
W kwietniu 2026 roku firma dostarczyła 34 085 aut, czyli niemal tyle samo co rok wcześniej, ale o 17% mniej niż w marcu. Na 2026 rok Li Auto zakłada sprzedaż na poziomie około 490 000 samochodów. Rozwój poza Chinami ma być jednym z filarów tego planu.
i6 ma pomóc, ale wygląd może dzielić
Li Auto ma mocny argument w postaci popularności i6 w Chinach. Po rozwiązaniu początkowych problemów produkcyjnych miesięczna sprzedaż przekroczyła 24 000 egzemplarzy, choć w pierwszym miesiącu klienci odebrali tylko 404 auta. Li Xiang, założyciel i prezes marki, przyznał, że zainteresowanie i6 może ponownie zacząć przewyższać możliwości produkcyjne firmy.

O powodzeniu tego producenta w Europie zdecydują nie tylko zasięg i ładowanie. Kluczowe będą cena, dostępność, homologacja, sieć obsługi i to, czy europejscy klienci zaakceptują stylistykę chińskiego elektryka.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Porsche Taycan kombi zniknie z USA po 2026 roku. W gamie tylko sedan

Alonso kusi Le Mans z Verstappenem. Indy odstawia na bok, Dakar wciąż go ciągnie

Rekordowa liczba kibiców podczas 24h Le Mans 2026. Dlaczego GP Monaco tak nie przyciąga?

Japończycy przerabiają Mazdę MX-5 w kultową generację RX-7. Wystarczy bodykit







