Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał nieprawomocny wyrok w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak został skazany na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego zdarzenia drogowego.
Sąd, przychylając się do wniosku prokuratury, wyznaczył minimalny okres 15 lat, po upływie którego sprawca będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie, oraz orzekł dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Od 7 lipca inwigilacja w Polsce w imię bezpieczeństwa. To zasługa UE
Pijany kierowca jechał 226 km/h
Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 września 2024 roku. Z ustaleń biegłych wynika, że Volkswagen Arteon prowadzony przez Żaka uderzył w Forda Focusa z prędkością około 226 km/h, przy dopuszczalnym limicie wynoszącym 80 km/h. W momencie kolizji kierowca znajdował się pod wpływem alkoholu i używał telefonu komórkowego. W wyniku uderzenia śmierć poniósł 37-letni mężczyzna, a jego żona oraz dwoje dzieci w wieku czterech i ośmiu lat odnieśli obrażenia wymagające hospitalizacji.
Po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia
Po zdarzeniu sprawca zbiegł, nie udzielając pomocy poszkodowanym. Dzięki działaniom śledczych został zatrzymany w Lubece na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Ustalono, że w uniknięciu odpowiedzialności bezpośrednio po wypadku pomagali mu znajomi, którzy również zasiedli na ławie oskarżonych w toczącym się od czerwca 2025 roku procesie.
Koniec z szybką jazdą? UE chce wykorzystywać satelity do ograniczania prędkości
Prokuratura nie znalazła okoliczności łagodzących
Oskarżyciel wniósł o najwyższy wymiar kary, wskazując na postawę oskarżonego oraz jego wcześniejszą karalność za jazdę w stanie nietrzeźwości i złamanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów. Żak, który opuścił zakład karny na kilka miesięcy przed tragedią, w trakcie procesu wyraził skruchę, utrzymując, że nie było jego zamiarem doprowadzenie do wypadku.
Zadośćuczynienie dla rodziny ofiary
Sąd nałożył na skazanego obowiązek zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 300 tys. złotych na rzecz wdowy oraz 300 tys. złotych na rzecz syna ofiary. Dodatkowo orzeczono świadczenie w wysokości 10 tys. złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wyrok pozostaje nieprawomocny i stronom przysługuje prawo do złożenia apelacji.






