Nowy elektryk Dacii zachowa znaną nazwę. Otrzyma jednak inne podstawy techniczne

Dacia pokazała pierwszą zapowiedź swojego nowego taniego auta na prąd. Zachowa ono nazwę Spring, ale technicznie nie będzie prostą kontynuacją modelu produkowanego w Chinach, tylko zupełnie nową konstrukcją blisko spokrewnioną z Renault Twingo E-Tech.
Znana nazwa, nowa baza techniczna
Dacia nie zamierza budować rozpoznawalności od zera. Projekt znany wewnętrznie pod nazwą Evader trafi na rynek jako Dacia Spring, choć druga generacja ma odciąć się od technicznego rodowodu pierwszego wcielenia.

Dotychczasowy Spring bazował na Renault City K-ZE i był importowany na Stary Kontynent z Państwa Środka. To właśnie chińska produkcja stała się dla niego problemem, bo auto zostało obciążone europejskimi podatkami importowymi.
Dacia chce wrócić do gry ceną i produkcją w Europie
Nowy Spring będzie produkowany na Słowenii w tej samej fabryce, co Renault Twingo E-Tech.
Cena drugiej generacji Springa ma być ustalona poniżej 18 000 euro (ok. 76 000 zł). To kluczowe, bo obecne wcielenie tego auta w bardziej sensownej odmianie o mocy 100 KM kosztuje 85 900 zł.
Spring 2 nie będzie wyglądać jak Twingo
Pokrewieństwo z Renault Twingo E-Tech ma dotyczyć przede wszystkim techniki, a nie stylu. Nowa Dacia nie przejmie charakterystycznej sylwetki francuskiego modelu i pójdzie w stronę małego SUV-a o kanciastych proporcjach.

Auto ma mieć masywne osłony nadwozia i bardziej pudełkowaty wygląd. Długość powinna oscylować wokół 3,80 m, a wysokość wokół 1,60 m, co pozwoli zachować czteroosobową kabinę znaną z obecnego Springa.
Skromny zasięg, ale wyraźnie lepsze właściwości jezdne
Dacia Spring drugiej generacji ma otrzymać akumulator o pojemności 27,5 kWh umieszczony w podłodze. Zasięg WLTP może wynosić około 250 km, więc nadal będzie to samochód przede wszystkim do miasta i krótkich tras.
Silnik ma rozwijać 80 KM. Dzięki wspólnej technice z nowym Renault poprawić mają się także prowadzenie, hamowanie i komfort, czyli obszary, w których budżetowe elektryki zwykle muszą iść na kompromisy.
Najważniejsza zmiana nie dotyczy nazwy
Decyzja o zachowaniu nazwy Spring jest w gruncie rzeczy najbardziej konserwatywną częścią całego projektu. Dużo ważniejsze jest to, że Dacia wymienia bazę techniczną, przenosi produkcję do Europy i próbuje odzyskać atuty, które pierwszy Spring utracił przez zmianę warunków podatkowych i systemu dopłat.

Dla klientów oznacza to prosty komunikat: nowy Spring ma pozostać tanim elektrykiem, ale nie być już tylko najtańszą możliwą przepustką do świata elektromobilności. Dacia chce, by druga generacja była bardziej dojrzała, nadal przystępna cenowo i lepiej dopasowana do europejskich realiów.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Mercedes postawi na polecenia zespołowe? Hamilton depcze po piętach

SEAT Ibiza 2027 wyceniony w Polsce. Leasing od 232 zł/msc

Maserati podkręca GranTurismo i GranCabrio. V6 Nettuno zostaje, Folgore też nie znika

Coulthard widzi w Hamiltonie realnego kandydata do mistrzostwa







