Coulthard widzi w Hamiltonie realnego kandydata do mistrzostwa

Lewis Hamilton po zwycięstwie dla Ferrari w Barcelonie wrócił do rozmowy o mistrzostwie świata Formuły 1. David Coulthard ocenia, że Brytyjczyk znów pokazuje poziom z najlepszych lat, a strata do prowadzącego Kimiego Antonellego stopniała do 41 punktów.
Barcelona zmieniła ton rozmowy o Hamiltonie
Hamilton nie wygrał w Hiszpanii dysponując dominującym tempem i kontrolą wyścigu od startu do mety. Ferrari postawiło na agresywną strategię trzech pit stopów, a końcówka z wirtualnym samochodem bezpieczeństwa pomogła domknąć rywalizację, w której Brytyjczyk pokonał dwóch kierowców Mercedesa.
To zwycięstwo miało dla Hamiltona dodatkowe znaczenie, bo przyszło po trudnym debiutanckim sezonie 2025 w Ferrari. W takim kontekście Barcelona nie jest tylko kolejnym triumfem w statystykach, ale sygnałem, że siedmiokrotny mistrz świata potrafił odwrócić narrację wokół swojej formy.
Coulthard: to był Hamilton z najwyższej półki
David Coulthard mówi o mieszaninie podziwu i ulgi. Były kierowca F1 zwrócił uwagę, że przez pryzmat kariery Hamiltona poprzeczka od początku została zawieszona bardzo wysoko, więc każda słabsza seria natychmiast rodziła pytania o jego przyszłość.
Coulthard przypomniał też momenty, w których Hamilton sam miał wątpliwości i mówił o potrzebie zmiany kierowcy. Teraz jego zdaniem nie widać schyłku, tylko powrót do jakości, która przez lata definiowała Brytyjczyka. Coulthard ocenił formę Hamiltona bardzo jednoznacznie:
Lewis od początku roku wygląda, jakby odzyskał dawny błysk. Można odnieść wrażenie, że wszyscy nagle wskoczyliśmy na falę zachwytów, ale w F1 ostatecznie liczy się tempo i wynik. A w Barcelonie pokazał klasę światową.
Antonelli stracił punkty, Hamilton się zbliżył
Kluczowe znaczenie miała nie tylko wygrana Ferrari, ale też problemy lidera klasyfikacji kierowców. Kimi Antonelli wycofał się w końcowych okrążeniach z powodu awarii technicznej, a jego przewaga nad Hamiltonem spadła z 66 do 41 punktów.
Walka o tytuł wciąż nie zmieniła się w prosty pojedynek jeden na jednego, ale układ sił jest już inny niż przed Barceloną. Hamilton jest drugi w klasyfikacji kierowców, a Coulthard wskazuje, że problemy z niezawodnością Mercedesa mogą z czasem ważyć coraz więcej.
Scenariusz jak z filmu
Coulthard porównał sytuację Hamiltona do pościgu Maxa Verstappena z drugiej części sezonu 2025. Holender odrobił wtedy dużą stratę i prawie doprowadził walkę o mistrzostwo do skutecznego finału w Abu Zabi. Były kierowca F1 uznał, że kariera Hamiltona ma w sobie coś hollywoodzkiego. To efektowne określenie, ale za nim stoją konkretne liczby: zwycięstwo w Barcelonie, drugie miejsce w mistrzostwach i wyraźnie mniejsza strata do lidera.
Ferrari też skorzystało na przełamaniu
Wygrana Hamiltona poprawiła również sytuację Ferrari w klasyfikacji konstruktorów. Mercedes ma 262 punkty, a włoski zespół 190 punktów, więc strata Scuderii pozostaje duża, ale runda w Hiszpanii przesunęła ton narracji. Jeśli Hamilton utrzyma obecną formę, zespół z Maranello będzie mógł stanowić realne zagrożenie dla Mercedesa w walce o mistrzostwo.
Ósmy tytuł znów jest tematem
Hamilton walczy o rekordowe ósme mistrzostwo świata. Po Barcelonie nie jest to już wyłącznie opowieść oparta na nazwisku i dawnych sukcesach, bo Ferrari doczekało się wyniku, który pozwala traktować ten scenariusz śmiertelnie poważnie. Do końca sezonu droga pozostaje długa, a Antonelli nadal prowadzi. Coulthard widzi jednak w Hamiltonie kierowcę, który odzyskał tempo, pewność i sportowy magnetyzm.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Mercedes postawi na polecenia zespołowe? Hamilton depcze po piętach

SEAT Ibiza 2027 wyceniony w Polsce. Leasing od 232 zł/msc

Maserati podkręca GranTurismo i GranCabrio. V6 Nettuno zostaje, Folgore też nie znika

Nowy elektryk Dacii zachowa znaną nazwę. Otrzyma jednak inne podstawy techniczne



