Emisje samochodów nie kończą się na układzie wydechowym. Podczas jazdy ścierają się również opony, a powstające w ten sposób drobiny mogą trafiać do gleby, rzek, jezior, a ostatecznie – także do żywności. Problem może narastać wraz ze wzrostem masy samochodów, szczególnie elektrycznych.
Opony odpowiadają za znaczną część mikroplastiku
Wszystkie samochody na świecie mogą odpowiadać łącznie za emisję około 6 mln ton fragmentów tworzyw sztucznych. Cząstki powstające podczas zużywania opon gromadzą się w środowisku i mogą być transportowane na duże odległości.
Badanie z Chin z 2024 roku wskazywało, że pozostałości pochodzące z ogumienia mogą ostatecznie przedostawać się również do żywności. Jednocześnie wiedza o skali tego zjawiska i jego długoterminowych skutkach nadal pozostaje ograniczona.
Szacuje się, że opony odpowiadają za 28% mikroplastiku uwalnianego do środowiska. Mimo tego bezpośrednich pomiarów prowadzonych przy dużych drogach wciąż jest niewiele.
Naukowcy wciąż mają niewiele danych
Juliana Aristeia de Lima, starsza badaczka szwedzkiego instytutu badawczego Rise, zwraca uwagę, że cząstki i substancje chemiczne uwalniane z opon budzą obawy zarówno pod względem zdrowia ludzi, jak i wpływu na ekosystemy.
Podkreśla ona jednocześnie, że dokładne badanie tego zjawiska jest trudne:
W zasadzie całkowicie brakuje bezpośrednich obserwacji prowadzonych wzdłuż większych dróg.
Mikroplastikiem określa się niewielkie fragmenty tworzyw sztucznych o rozmiarze do 5 mm. Mogą powstawać między innymi podczas mechanicznego ścierania materiałów, a tworzywa charakteryzują się bardzo długim czasem rozkładu.
Cięższe samochody mogą zwiększać zużycie opon
Jednym z czynników wpływających na emisję cząstek jest masa samochodu. Im cięższy pojazd, tym większe może być zużycie ogumienia, a w konsekwencji ilość materiału pozostającego na drodze i w jej otoczeniu.
Znaczenie tego zjawiska rośnie wraz z popularyzacją samochodów elektrycznych, które często są cięższe od porównywalnych aut spalinowych. Dodatkowa masa wynika przede wszystkim z zastosowania dużych akumulatorów trakcyjnych.
Nie oznacza to jednak, że każdy samochód elektryczny musi zużywać opony szybciej od każdego auta spalinowego. Na tempo ścierania wpływają również konstrukcja samochodu, rozmiar ogumienia, rodzaj nawierzchni oraz właściwości samej opony.
Opony zimowe emitowały więcej cząstek
Interesujących danych dostarczyło szwedzkie badanie z 2023 roku. W jego ramach dziewięć różnych opon testowano w symulatorze przy prędkości 50 km/h na dystansie 200 km.

fot. Avon Tyres
Największą emisję stwierdzono w przypadku jednej opony bez kolców oraz jednej opony kolcowanej marki Kumho. Ogólnie opony zimowe powodowały większą emisję mikroplastiku niż letnie.
Najniższe wyniki zanotowały natomiast opony letnie Nokian i Pirelli. Nie pozwala to jednak stwierdzić, że konkretna marka zawsze wypada lepiej od konkurencji, ponieważ rezultat zależy również od wymiaru opony i samochodu, w którym jest ona stosowana.
Nawierzchnia drogi też ma znaczenie
Badanie pokazało również bardzo duży wpływ rodzaju nawierzchni. Droga wykonana z betonu powodowała powstawanie od trzech do czterech razy większej masy cząstek niż nawierzchnia asfaltowa.
Na wielkość emisji wpływają więc jednocześnie konstrukcja opony, jej przeznaczenie, samochód oraz warunki, w których jest eksploatowana. Wcześniejsze badania wskazywały ponadto, że bardziej miękkie mieszanki mogą zużywać się intensywniej.
Pozostałości po oponach znajdowano również w osadach znajdujących się na dnie mórz. Pokazuje to, że cząstki nie muszą pozostawać w bezpośrednim sąsiedztwie drogi, na której powstały.
Opona to znacznie więcej niż samo tworzywo
Materiał uwalniany podczas ścierania ogumienia nie składa się z jednej substancji. W oponach wykorzystuje się między innymi naturalny kauczuk pochodzenia roślinnego, kauczuk syntetyczny, krzemionkę, tlenek cynku, siarkę oraz różnego rodzaju oleje i dodatki.
Dokładny skład mieszanek różni się pomiędzy poszczególnymi modelami. Producenci opon nie ujawniają pełnych receptur, dlatego określenie składu i potencjalnego wpływu wszystkich uwalnianych substancji jest dodatkowo utrudnione.
Rosnąca masa samochodów może sprawić, że kwestia emisji niezwiązanych bezpośrednio z napędem będzie nabierała znaczenia. Układ wydechowy nie jest bowiem jedynym miejscem, z którego podczas jazdy samochodu do środowiska trafiają różnego rodzaju cząstki.






