⏱️ 4 min.

Marka Osca wraca po 59 latach. Pierwszy model już nie jest lekkim autem sportowym

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

08-06-2026 20:06
OSCA MT6

Osca wraca na rynek pod skrzydłami DR Automobiles, ale pierwszy model nowej ery nie jest małą sportową maszyną w duchu dawnych aut braci Maserati. Osca MT6 to średniej wielkości crossover wywodzący się z chińskiego Changana UNI-T, z ceną 49 000 euro (ok. 207 505 zł) i dostawami planowanymi od września 2026 roku.

Historyczna nazwa, bardzo współczesny format

Wybór nadwozia jest tu najgłośniejszą częścią całej historii. Osca kojarzy się z lekkimi, wyrafinowanymi autami sportowymi, a nowy rozdział zaczyna się od crossovera. To nie jest powrót przez romantyczne boczne drzwi motorsportu, tylko przez główną bramę segmentu, który dziś sprzedaje się najłatwiej.

OSCA MT6

Marka Osca, czyli Officine Specializzate Costruzione Automobili, powstała w 1947 roku. Założyli ją Ettore, Ernesto i Bindo Maserati po sprzedaży firmy noszącej ich nazwisko. Osca działała do 1967 roku, startowała także w czterech Grand Prix Formuły 1 w latach 1951–1953, ale jej znakiem rozpoznawczym były przede wszystkim niewielkie auta sportowe.

Osca MT6 bazuje na Changanie UNI-T

Nowa MT6 wywodzi się z chińskiego Changana UNI-T. Za wygląd po modyfikacjach odpowiada centrum stylistyczne DR we współpracy z Italdesign. Nazwa MT6 nawiązuje do historycznego MT4, czyli pierwszej wyścigowej Oscy.

Auto ma 452 cm długości, 187 cm szerokości i 157 cm wysokości. Rozstaw osi wynosi 271 cm. Pod maską pracuje benzynowy silnik 1.5 turbo połączony z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową. Mocy nowej Oscy MT6 jeszcze nie podano. W chińskim odpowiedniku ta jednostka osiąga 179 KM. Układ wydechowy przygotowała firma Tubi Style z Maranello.

Sportowy sznyt na zewnątrz

MT6 ma wyglądać ostrzej niż Changan UNI-T. Wyróżniają ją 20- lub 21-calowe felgi włoskiej firmy MAK, opony Pirelli P Zero oraz elementy z włókna węglowego przy przedniej osłonie i tylnym wstawce przypominającej dyfuzor. Z tyłu pojawiły się też cztery końcówki układu wydechowego.

OSCA MT6

W kabinie sportowy klimat budują Alcantara, skóra i fotele Recaro z przodu. Opcjonalnie dostępne będą bardziej obejmujące siedzenia zestawione z pasami Sabelt. Na liście wyposażenia są też cyfrowe zegary, ekran dotykowy 10,25 cala, automatyczne parkowanie, ładowarka indukcyjna, elektrycznie regulowane, podgrzewane i wentylowane fotele oraz szklany dach.

1000 Miglia pokaże MT6 i zapowie większą MT8

Osca MT6 pojawi się przy okazji 1000 Miglia 2026 w nietypowej roli. Dwa egzemplarze zasilane paliwem BenZero dołączą do karawany towarzyszącej samochodom biorącym udział w wydarzeniu. BenZero składa się w 65% ze źródeł odnawialnych i nadających się do recyklingu, w tym z etanolu z biomasy.

OSCA MT6

Podczas 1000 Miglia 2026 pokazana zostanie również zamaskowana Osca MT8. To większy, smuklejszy crossover o długości 487 cm, bazujący na Changanie UNI-K z 2020 roku. Model ma być oferowany z napędem na przednie koła albo z napędem na obie osie.

MT8 otrzyma benzynowy silnik 2.0 turbo. W chińskim modelu jednostka ta rozwija 232 KM, ale także tutaj nie należy automatycznie przenosić tej wartości na europejską odmianę bez oficjalnego potwierdzenia.

W 2027 roku ma przyjść prawdziwszy ukłon w stronę dawnych sportowych Osc

Najbardziej klasyczny element planu DR Automobiles został przesunięty na 2027 rok. Wtedy, przy okazji 80-lecia Oscy, ma pojawić się dwumiejscowe Gran Turismo z nadwoziem z materiałów kompozytowych. Stylistyka ma czerpać z samochodów sportowych z lat 50. i 60. XX wieku.

Cena tego modelu ma być niższa niż 200 000 euro (poniżej ok. 846 960 zł). To już znacznie bliżej świata historycznej Oscy niż crossover z chińskimi korzeniami, choć na ocenę trzeba poczekać do konkretów technicznych. Na razie pewne jest jedno: DR Automobiles po maarce Itala sięga po kolejną włoską nazwę z archiwum i robi to w sposób, który może wywołać więcej dyskusji niż nostalgii.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl