⏱️ 3 min.

Red Bull znalazł przyczynę awarii Verstappena. Silnik padł, zanim wyścig ruszył na dobre

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

08-06-2026 15:06
Max Verstappen - czy wróci na Nordschleife?

Max Verstappen stracił Grand Prix Monako praktycznie w momencie startu, choć dzień wcześniej wywalczył drugie pole startowe. Red Bull potwierdził, że problem dotyczył jednostki napędowej, a wymiana silnika była planowana po tym weekendzie niezależnie od awarii.

Awaria zaczęła się jeszcze przed startem

Pierwsze sygnały problemu pojawiły się już na okrążeniu formującym. Verstappen wyczuł nieprawidłowości, a później miał kłopot z ustawieniem obrotów w odpowiednim zakresie podczas procedury przedstartowej. Decydujący moment przyszedł w chwili puszczenia sprzęgła.

Jednostka napędowa całkowicie straciła moc, więc kierowca Red Bulla nie dostał realnej szansy na walkę po bardzo mocnych kwalifikacjach. Szef zespołu Laurent Mekies potwierdził, że Red Bull zidentyfikował źródło problemu, ale nie podał technicznych szczegółów usterki. Dla zespołu najważniejsze jest to, że awaria rozwinęła się błyskawicznie i nie zostawiła pola do reakcji. Laurent Mekies opisał sytuację wprost:

Zidentyfikowaliśmy problem. Rozwinął się na okrążeniu formującym i nie dał jemu ani nam żadnej szansy. To była też pierwsza jednostka napędowa Maxa w tym sezonie, którą i tak planowaliśmy wymienić po Monako.

Planowana wymiana nie zmienia rozczarowania

Monako często pozwala zespołom używać starszych jednostek napędowych, bo tor nie należy do obiektów szczególnie zależnych od mocy. Kręta charakterystyka ulicznej pętli sprawia, że świeższy silnik można zachować na rundę, gdzie długie odcinki i szybkie zakręty mają większe znaczenie.

W przypadku Red Bulla ten plan zbiegł się z najgorszym możliwym momentem awarii. Zespół i tak zamierzał zastosować nową jednostkę przed Barceloną, ale Verstappen stracił przez to szansę na wykorzystanie drugiego miejsca startowego.

Mekies przeprosił kierowcę i podkreślił, że tempo wypracowane w Monako było efektem bardzo dobrej pracy Verstappena oraz zespołu. Red Bull znalazł ustawienia, które w kwalifikacjach dały samochodowi konkurencyjność, choć piątkowy punkt wyjścia nie był idealny.

Verstappen nie ukrywa frustracji, ale zna kontekst

Verstappen przyznał, że wycofanie z wyścigu boli mniej, niż bolałoby w sytuacji walki o prowadzenie w mistrzostwach. Holender zajmuje obecnie siódme miejsce w klasyfikacji, więc strata z Monako nie ma takiego ciężaru, jak miałaby przy bezpośrednim pojedynku o tytuł. Nie oznacza to jednak spokojnego przyjęcia awarii. Czterokrotny mistrz świata nazwał sytuację irytującą i rozczarowującą dla wszystkich w zespole. Verstappen ocenił własną sytuację bez przesadnego dramatyzowania:

Gdybym prowadził w mistrzostwach, byłoby to bardzo bolesne. W tej sytuacji boli mniej, ale nadal jest to naprawdę irytujące i rozczarowujące dla wszystkich.

Barcelona pokaże, czy Red Bull naprawdę zrobił krok naprzód

Monako dało Red Bullowi powód do ostrożnego optymizmu, ale nie pełną odpowiedź na pytanie o formę samochodu. Verstappen sam zwrócił uwagę, że jego bolid dobrze wyglądał na torach wolnych, z niewielką liczbą szybkich zakrętów. Barcelona ma być bardziej miarodajnym sprawdzianem.

To właśnie tam Red Bull chce sprawdzić, czy zmiany w samochodzie poprawiły zachowanie w obszarze, który Verstappen uznaje za słabszy punkt tegorocznej konstrukcji. W Monako tempo było, lecz wynik zniknął razem z mocą jednostki napędowej. W Barcelonie Red Bull nie będzie już mógł schować się za specyfiką ulicznego toru, a świeży silnik stanie się tylko jednym z elementów układanki.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl