Verstappen zdradził przyczynę DNF. Problem z silnikiem

Max Verstappen odpadł z Grand Prix Monako już na pierwszym okrążeniu po problemie z jednostką napędową Red Bulla. Holender ruszał po mocnych kwalifikacjach, ale jego niedziela skończyła się praktycznie zanim wyścig na dobre się zaczął.
Awaria przyszła w najgorszym możliwym miejscu
Verstappen zatrzymał się przy ruszaniu i musiał odjechać z linii, by nie zostać uderzonym przez nadjeżdżającą stawkę. Po chwili Red Bull ruszył ponownie, ale problem nie zniknął. Samochód wrócił do garażu, a dla Verstappena oznaczało to wycofanie się z rywalizacji już na pierwszym okrążeniu.
Verstappen mówił o problemach jeszcze przed startem
Holender tłumaczył po wyścigu, że kłopoty nie zaczęły się dopiero w momencie zgaśnięcia auta. Już okrążenie formujące miało dawać sygnały, że jednostka napędowa nie pracuje normalnie. Verstappen opisał sytuację po Grand Prix Monako w rozmowie ze Sky Sports F1:
Już okrążenie formujące nie szło zbyt dobrze, a potem procedura przedstartowa była fatalna. Nie było żadnej powtarzalności, a później silnik po prostu zgasł. Odzyskałem trochę mocy dopiero po pierwszym zakręcie, ale silnik brzmiał naprawdę okropnie. Nie mogłem jechać na pełnym gazie, więc zjechaliśmy do garażu i to był koniec.
Przez radio kierowca Red Bulla zareagował znacznie ostrzej. Frustracja była zrozumiała, bo problem techniczny odebrał mu szansę walki nawet o P1.
Forma z kwalifikacji nie przełożyła się na wyścig
Sobotni obraz Red Bulla był dla Verstappena dużo bardziej obiecujący. Czterokrotny mistrz świata był w stanie walczyć o pole position, pokonał obu kierowców Ferrari i dopiero Kimi Antonelli z Mercedesa okazał się szybszy w decydującym momencie kwalifikacji. To dlatego niedzielna awaria była dla Red Bulla szczególnie bolesna. Zespół miał punkt zaczepienia po kwalifikacjach, a zamiast sprawdziana tempa w wyścigu dostał krótki pokaz tego, jak szybko Monako potrafi zamienić nadzieję w ciszę w garażu.
Barcelona pokaże, czy poprawki Red Bulla działają
Verstappen od razu przeniósł uwagę na kolejny wyścig w Hiszpanii. Grand Prix na torze Barcelona-Catalunya ma być dla Red Bulla znacznie lepszym testem ostatnich poprawek, bo układ obiektu wymaga lepszej efektywności aerodynamicznej. Holender zwrócił uwagę, że hiszpański tor różni się całkowicie od Monako. W jego ocenie właśnie tam będzie łatwiej ocenić, czy Red Bull rzeczywiście zrobił krok naprzód, czy tylko wykorzystał specyfikę ciasnego toru ulicznego.
Red Bull stracił okazję, ale nie odpowiedź
Monako nie dało Red Bullowi pełnej odpowiedzi na pytanie o realne tempo RB22 w warunkach wyścigowych. Dało za to jasny sygnał, że nawet obiecujące kwalifikacje nie wystarczą, jeśli samochód nie przechodzi przez podstawową procedurę startową bez dramatu. Najbliższy weekend będzie więc czymś więcej niż kolejną rundą sezonu. Dla Verstappena i Red Bulla Barcelona stanie się testem poprawek, odporności technicznej i tego, czy sobotnia forma z Monako była zapowiedzią odbicia, czy tylko błyskiem na torze, który lubi pisać własne scenariusze.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Antonelli wygrał w Monako. To 5. wygrana z rzędu

Leclerc rozbił Ferrari po restarcie. Czerwona flaga w Monako

Stroll rozbił Astona w Monako. Neutralizacja zmieniła kontekst kar i pit stopów

Norris odpada z wyścigu. Problem z jednostką napędową



