⏱️ 3 min.

Volkswagen podnosi ceny nowych samochodów w Europie. W tle Euro 7

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

08-06-2026 15:06
Volkswagen ID.Polo GTI to pierwszej GTI z napędem na prąd

Volkswagen podniósł ceny samochodów spalinowych i hybrydowych w Niemczech przed wejściem nowych wymogów Euro 7. Podwyżka wynosi około 1%, co np. przy Tiguanie oznacza mniej więcej 400 euro (ok. 1694 zł). Może to być dopiero początek, bo nowe przepisy obejmą także hamulce, opony i trwałość baterii w autach elektrycznych.

Euro 7 uderzy także w elementy, których kierowcy zwykle nie kojarzą z emisjami

Nowa norma nie ogranicza się do spalin z rury wydechowej. Euro 7 po raz pierwszy obejmie także cząstki powstające przy zużyciu hamulców i opon, więc dotknie również samochodów elektrycznych.

To ważna zmiana, bo auta bezemisyjne lokalnie nie mają wydechu, ale nadal produkują cząstki z klocków hamulcowych i ogumienia. Elektryki będą musiały spełniać także wymagania dotyczące minimalnej trwałości baterii.

Volkswagen już podniósł ceny w Niemczech

Volkswagen poinformował niemieckich dealerów o podwyżce cen samochodów spalinowych i hybrydowych. Według listu wewnętrznego opisanego przez Automobilwoche wzrost wynosi około 1%.

Volkswagen ID. Polo

W praktyce oznacza to około 400 euro (ok. 1694 zł) więcej za Volkswagena Tiguana. Niemcy nie sprecyzowali, jak wygląda podwyżka dla samochodów elektrycznych.

Nowa norma startuje etapami

Euro 7 zacznie obowiązywać 29 listopada 2026 roku dla homologacji nowych typów samochodów osobowych i dostawczych. Rok później przepisy obejmą wszystkie nowo rejestrowane pojazdy. Norma pierwotnie miała mocniej zaostrzyć limity emisji dla silników spalinowych.

Ostateczny kompromis polityczny zostawił jednak limity emisji gazów wydechowych dla aut osobowych na poziomie Euro 6d. Dla silników benzynowych limit tlenków azotu wynosi 60 mg/km, a dla diesli to 80 mg/km. Zmieniają się jednak warunki testów w realnym ruchu oraz wymagania dotyczące trwałości układów oczyszczania spalin.

Producent zapłaci za technikę, klient za całe wdrożenie

Komisja Europejska szacuje bezpośredni wzrost kosztu produkcji na 90–150 euro (ok. 381–635 zł) dla modeli benzynowych. W przypadku diesli mowa o 150–300 euro (ok. 635–1270 zł). Dla samochodów elektrycznych koszt spełnienia wymagań dotyczących trwałości i hamowania ma wynosić 80–120 euro (ok. 339–508 zł).

hamulceBranża motoryzacyjna i część niezależnych analiz wskazują jednak wyższy rachunek dla klienta końcowego. Po doliczeniu badań, certyfikacji, rozwoju technologii i modernizacji podzespołów realna podwyżka cen może wynosić 200–500 euro (ok. 847–2117 zł) na samochód. Najbardziej wrażliwe będą tanie auta miejskie, bo każda dopłata boli mocniej niż w dużym SUV-ie.

Droższe mogą być też tarcze i klocki

Euro 7 może podnieść nie tylko ceny nowych aut, ale też koszty późniejszej eksploatacji. Szczególnie dotyczy to hamulców, bo nowe limity pyłu z tarcz i klocków wymuszą bardziej zaawansowane rozwiązania materiałowe.

Producenci tacy jak TMD i Brembo pracują już nad obróbką powierzchni tarcz, która ogranicza ścieranie i wydłuża żywotność elementów. Problem w tym, że takie hamulce prawdopodobnie będą droższe od klasycznych części zamiennych.

Inni producenci raczej nie zostawią kosztów u siebie

Podwyżka Volkswagena wygląda jak wczesne przygotowanie cenników pod Euro 7, a nie jednorazowy ruch jednej marki. Nowa norma generuje koszty w kilku miejscach naraz: od badań i homologacji po hamulce, opony, baterie i układy oczyszczania spalin.

Dlatego podobne korekty mogą pojawić się także u innych producentów działających w Europie. Regulacje są wspólne dla rynku, a księgowość w branży samochodowej nie ma zwyczaju brać takich kosztów „na klatę” dla sportu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl