Robot wymienia opony bez zdejmowania kół. Ale jest jeden problem

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Amerykańska firma Automated Tire opracowała robota, który potrafi wymieniać opony i wyważać koła bez odkręcania ich od samochodu. Urządzenie Smart Bay potrzebuje około 30 minut na obsługę czterech kół, a jeden pracownik może nadzorować nawet trzy takie maszyny jednocześnie. Technologia jest już dostępna w USA, choć jej cena sprawia, że na razie trudno wyobrazić sobie podobne rozwiązanie w niewielkim warsztacie.

Wymiana opon bez zdejmowania kół. Tak działa Smart Bay

W tradycyjnym serwisie oponiarskim mechanik musi odkręcić koła, zdjąć zużyte ogumienie z felg, zamontować nowe opony, wyważyć koła i ponownie przykręcić je do samochodu. Smart Bay eliminuje konieczność demontażu całych kół z pojazdu, automatyzując znaczną część pozostałych czynności.

Pracownik rozpoczyna operację od ustawienia samochodu na podnośniku i podniesienia go na wysokość umożliwiającą robotowi dostęp do kół. Następnie uruchamia odpowiedni program, a maszyna zdejmuje zużyte opony z felg, które przez cały czas pozostają zamocowane do samochodu.

Na tym etapie nadal potrzebny jest człowiek. Technik odbiera stare opony, przygotowuje nowe, nakładając środek ułatwiający montaż, i umieszcza je w urządzeniu. Robot przejmuje dalszą pracę, zakładając nowe ogumienie na felgi.

Co istotne, Smart Bay obsługuje równocześnie dwa koła znajdujące się na jednej osi. Pozwala to ograniczyć czas całej operacji, ponieważ nie trzeba wykonywać każdego etapu osobno dla wszystkich czterech kół. Według informacji producenta kompletny proces wymiany czterech opon wraz z wyważeniem zajmuje około pół godziny.

Robot nie tylko montuje opony. Sam wyważa koła

Jednym z bardziej interesujących rozwiązań zastosowanych w Smart Bay jest zintegrowany system wyważania. W zwykłym warsztacie po zamontowaniu opony koło trafia na wyważarkę, która określa miejsca i masę potrzebnych ciężarków. W przypadku amerykańskiego urządzenia cały proces odbywa się bez zdejmowania koła z samochodu.

Robot samodzielnie dobiera i przygotowuje ciężarki wyważające, przycinając materiał do wymaganej masy. Dzięki temu nie musi korzystać wyłącznie z gotowych odważników o określonych wartościach. Producent przekonuje, że takie rozwiązanie pozwala uzyskać bardzo precyzyjne wyważenie.

Automated Tire deklaruje również wykorzystanie sztucznej inteligencji do sterowania pracą urządzenia. Ma ona wspomagać dokładność wykonywanych operacji, choć sam producent nie przedstawił w przytoczonym materiale niezależnych wyników testów, które pozwoliłyby porównać jakość wyważania z profesjonalnymi urządzeniami stosowanymi w warsztatach.

Precyzja ma duże znaczenie, ponieważ nieprawidłowe wyważenie kół może powodować drgania kierownicy i nadwozia, pogarszać komfort jazdy oraz przyspieszać zużycie niektórych elementów zawieszenia. Automatyzacja tej czynności jest więc czymś więcej niż tylko sposobem na ograniczenie pracy mechanika.

Trzy samochody w pół godziny. Tutaj pojawia się największa przewaga

Sam czas wymiany opon nie musi robić szczególnego wrażenia na doświadczonych wulkanizatorach. Około 30 minut na komplet czterech kół to wynik osiągalny również w dobrze wyposażonym, tradycyjnym warsztacie. Przewaga Smart Bay nie polega jednak przede wszystkim na szybkości pojedynczej maszyny.

Według Automated Tire jeden technik może obsługiwać jednocześnie nawet trzy roboty. Pracownik odpowiada wówczas za przygotowanie samochodów, dostarczenie ogumienia i nadzorowanie procesu, podczas gdy urządzenia wykonują większość czynności montażowych.

Przy założeniu, że wszystkie stanowiska pracują równolegle i nie występują przestoje, trzy maszyny mogą obsłużyć trzy samochody w ciągu około 30 minut. Oznacza to wymianę 12 opon wraz z wyważeniem przy udziale jednego pracownika.

Teoretycznie taki zestaw pozwala więc obsłużyć sześć samochodów na godzinę, choć rzeczywista wydajność będzie zależała od organizacji pracy, przygotowania pojazdów i dostępności odpowiednich opon. Nie oznacza to również, że roboty całkowicie eliminują pracę człowieka. Automatyzują przede wszystkim najbardziej powtarzalne etapy obsługi.

4900 dolarów miesięcznie za jednego robota. To rozwiązanie nie dla każdego

Smart Bay jest już oferowany wybranym przedsiębiorstwom w Stanach Zjednoczonych, ale koszt korzystania z urządzenia stanowi istotną barierę. Automated Tire udostępnia robota w modelu wynajmu za 4900 dolarów miesięcznie (ok. 19 tys. zł).

W skali roku daje to 58 800 dolarów (ok. 228 tys. zł) za jedną maszynę. Warsztat zainteresowany wykorzystaniem trzech robotów musiałby przeznaczyć na sam wynajem 14 700 dolarów miesięcznie (ok. 57,1 tys. zł), czyli 176 400 dolarów rocznie (ok. 685 tys. zł).

To znaczący wydatek, szczególnie że urządzenie nie zastępuje pracownika we wszystkich zadaniach. Mechanik może wykonywać naprawy zawieszenia, hamulców czy inne czynności serwisowe, podczas gdy Smart Bay jest wyspecjalizowany w obsłudze ogumienia.

Ekonomiczny sens inwestycji pojawia się zatem przede wszystkim tam, gdzie liczba wymienianych opon jest bardzo duża. Potencjalnymi odbiorcami są zakłady produkcyjne oraz przedsiębiorstwa specjalizujące się w masowej obsłudze opon. W takich warunkach możliwość równoczesnego wykorzystania kilku urządzeń może ograniczyć zapotrzebowanie na pracę ręczną i zwiększyć przepustowość serwisu.

Czy roboty zastąpią wulkanizatorów? Na razie bardziej prawdopodobna jest współpraca

Automatyzacja od dawna odgrywa ważną rolę w fabrykach samochodów, ale warsztaty naprawcze pozostają środowiskiem znacznie trudniejszym do pełnego zrobotyzowania. Każdy pojazd może wymagać innych czynności, a wiele usterek potrzebuje indywidualnej diagnozy i doświadczenia mechanika.

Smart Bay pokazuje jednak, że nie wszystkie zadania serwisowe muszą być wykonywane ręcznie. Wymiana ogumienia jest stosunkowo powtarzalnym procesem, dlatego nadaje się do automatyzacji znacznie lepiej niż skomplikowane naprawy mechaniczne.

Nie bez znaczenia pozostaje także sezonowość pracy serwisów oponiarskich. W okresach największego zainteresowania wymianą ogumienia możliwość obsłużenia większej liczby samochodów bez proporcjonalnego zwiększania zatrudnienia mogłaby być atrakcyjna. Z drugiej strony wysoka miesięczna opłata za wynajem urządzenia obowiązuje niezależnie od tego, ile samochodów rzeczywiście trafi do warsztatu.

Dlatego na obecnym etapie Smart Bay należy traktować raczej jako narzędzie zwiększające wydajność dużych serwisów niż bezpośredniego następcę wulkanizatora. Technologia może zmienić sposób organizacji pracy w branży, ale jej upowszechnienie będzie zależało przede wszystkim od kosztów i rzeczywistej opłacalności.

Najciekawsze jest jednak to, że konstruktorom udało się zautomatyzować również operacje wykonywane bezpośrednio na kołach zamocowanych do samochodu. Jeżeli podobne urządzenia staną się tańsze i bardziej dostępne, tradycyjny obraz warsztatu oponiarskiego może z czasem wyraźnie się zmienić.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl