Rozbiła Audi na przystanku i uciekła. Policja odkryła, co ukrywała 29-latka

Tomasz Nowak

Tomasz Nowak

29-letnia kobieta straciła panowanie nad Audi i z impetem uderzyła w przystanek tramwajowy w Poznaniu. Po zderzeniu porzuciła rozbity samochód i uciekła. Kilkanaście godzin później zatrzymała ją policja, a podczas sprawdzania jej danych wyszło na jaw, że w ogóle nie powinna prowadzić pojazdu.

Audi uderzyło w przystanek

Do zdarzenia doszło w niedzielę 11 października 2026 roku, około godziny 2:30, na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Matejki w Poznaniu. Według ustaleń policjantów kierująca Audi poruszała się z dużą prędkością ulicą Grunwaldzką w kierunku ulicy Roosevelta.

Przed skrzyżowaniem 29-latka nie dostosowała prędkości do warunków ruchu i straciła panowanie nad samochodem. Auto zjechało w lewo, po czym uderzyło w przystanek tramwajowy „Matejki”.

Siła uderzenia była na tyle duża, że Audi kilkukrotnie obróciło się na jezdni. Ostatecznie samochód zatrzymał się na środku drogi. Zamiast pozostać na miejscu i wyjaśnić okoliczności zdarzenia, kierująca porzuciła pojazd i uciekła.

29-latka ukrywała się w hostelu

Funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość osoby, która siedziała za kierownicą Audi. Policjanci pionu kryminalnego Komisariatu Policji Poznań-Grunwald rozpoczęli poszukiwania i kilkanaście godzin po zdarzeniu zatrzymali 29-latkę w jednym z poznańskich hosteli.

Podczas dalszych czynności okazało się, że kobieta miała aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Oznacza to, że w chwili zdarzenia nie miała prawa kierować Audi, niezależnie od okoliczności przejazdu.

Policjanci poinformowali, że w momencie zatrzymania kobieta była trzeźwa. Nie przesądza to jednak o jej stanie podczas nocnego zdarzenia, ponieważ od uderzenia w przystanek minęło kilkanaście godzin. Zapowiedziano również pobranie krwi do badań laboratoryjnych.

Policja przeanalizuje trasę przejazdu

Sprawa nie ograniczy się do samego uderzenia w przystanek i ucieczki. Śledczy zamierzają dokładnie odtworzyć przebieg jazdy 29-latki ulicami Poznania, aby ustalić, czy wcześniej nie doszło do innych naruszeń przepisów.

Funkcjonariusze przyjrzą się także zachowaniu pozostałych kierowców obecnych w rejonie zdarzenia. Sprawdzą, czy podczas przejazdu kobieta nie popełniła dodatkowych przestępstw.

Jakie konsekwencje grożą kierującej?

Jak przekazała Komenda Miejska Policji w Poznaniu, kobieta odpowie za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, a także za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym i pozostawienie samochodu na jezdni po zdarzeniu. Możliwe są również konsekwencje za inne wykroczenia, jeżeli zostaną ujawnione w toku postępowania.

Naruszenie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów stanowi przestępstwo określone w art. 244 Kodeksu karnego. Przepis przewiduje za nie karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Ostateczna odpowiedzialność 29-latki będzie zależała od ustaleń śledczych i rozstrzygnięcia sądu.

Mimo groźnego przebiegu zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Uderzenie w infrastrukturę przystanku tramwajowego i pozostawienie rozbitego samochodu na środku jezdni pokazują jednak, jak poważne konsekwencje mogła mieć ta nocna jazda.

O autorze

Tomasz Nowak

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech (a czasem dwóch) kołach. Od 2018 roku działam jako dziennikarz motoryzacyjny – publikowałem m.in. na łamach portalu ForzaItalia.pl. W swoich materiałach łączę obiektyw aparatu z twardą analizą wrażeń z jazdy. Poza realnymi trasami od ponad dekady rozwijam swoje umiejętności w simracingu. Dzisiaj korzystam z czołowych symulatorów, w tym iRacing, Assetto Corsa Competizione, Assetto Corsa EVO czy Le Mans Ultimate.

© 2026 MotoGuru.pl