Od tragicznego wypadku na autostradzie A1 do zaplanowanych mów końcowych minie 1117 dni. W tym czasie Sebastian M. wyjechał z Polski, był poszukiwany czerwoną notą Interpolu, przeszedł procedurę ekstradycyjną z ZEA, a po powrocie do kraju stanął przed sądem. Teraz jeden z najgłośniejszych procesów dotyczących wypadku drogowego w Polsce zbliża się do rozstrzygnięcia.
Trzy osoby zginęły na A1
Wszystko zaczęło się 16 września 2023 roku na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Sierosław koło Piotrkowa Trybunalskiego. W wypadku zginęła trzyosobowa rodzina podróżująca Kią. Jeden z pasażerów BMW odniósł obrażenia.
Według prokuratury za kierownicą BMW siedział Sebastian M. Śledczy oskarżyli go później o spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.
Wyjazd z Polski i poszukiwania
Wkrótce po zdarzeniu Sebastian M. opuścił Polskę. Według ustaleń prokuratury najpierw pojechał do Niemiec, następnie przez Turcję przedostał się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu, a za mężczyzną wydano czerwoną notę Interpolu.
Sebastian M. został zatrzymany w Dubaju przez miejscową policję przy wsparciu polskiej Specjalnej Grupy Poszukiwawczej. Rozpoczęła się następnie długa procedura ekstradycyjna, która ostatecznie zakończyła się zgodą na przekazanie go Polsce.
Ekstradycja i powrót do kraju
9 stycznia 2025 roku Sąd Apelacyjny w Dubaju uznał ekstradycję Sebastiana M. za dopuszczalną. Mężczyzna odwołał się od tej decyzji, jednak Sąd Najwyższy Zjednoczonych Emiratów Arabskich odrzucił odwołanie. 15 maja 2025 roku zgodę na ekstradycję wydał minister sprawiedliwości ZEA.
26 maja Sebastian M. został sprowadzony do Polski, a dzień później doprowadzono go do Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i przedstawił własną wersję wydarzeń. Prokuratura zleciła wówczas uzupełniającą opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków, która miała zweryfikować jego wyjaśnienia.
Akt oskarżenia trafił do sądu
10 lipca 2025 roku prokurator skierował akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim. Sebastian M. pozostał w tymczasowym areszcie. Sąd wcześniej uznał za zasadne argumenty prokuratury dotyczące m.in. obawy ponownej ucieczki.
Proces rozrósł się do blisko 30 tomów akt, a przed sądem przesłuchiwano kilkudziesięciu świadków i biegłych. Jednym z kluczowych elementów postępowania stały się opinie dotyczące rekonstrukcji wypadku i przebiegu wydarzeń na autostradzie.
Obrona przygotowała około 200 pytań
W końcowej fazie procesu szczególnie dużo czasu zajęło przesłuchanie biegłych. Obrona Sebastiana M. przygotowała około 200 pytań dotyczących opinii eksperta. Na sali sądowej dochodziło przy tym do sporów o zakres i zasadność części pytań.
Podczas wrześniowej rozprawy sąd oddalił kolejne wnioski dowodowe obrony, uznając, że zmierzają do przedłużenia postępowania. Ostatecznie przewód sądowy został zamknięty, co otworzyło drogę do mów końcowych.
1117 dni od wypadku do mów końcowych
Mowy końcowe zaplanowano na 7 października 2026 roku. Od wypadku z 16 września 2023 roku do tego momentu minie dokładnie 1117 dni. Prokuratura zapowiedziała, że będzie domagała się najwyższego możliwego wymiaru kary.
Sebastianowi M. za zarzucany czyn grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Po mowach końcowych pozostanie oczekiwanie na wyrok Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim.






